Escape to oryginalne opowiadanie, nie tłumaczenie.
Zawierać może sceny przeznaczone dla osób pełnoletnich - czytasz na własną odpowiedzialność.

piątek, 8 listopada 2013

Rozdział 10.



Zamknęłam studio, oddałam Mii klucze, opatuliłam się szczelnie grubym szalikiem i wyszłam z agencji na zaśnieżoną ulicę Londynu. Po drodze do domu weszłam do supermarketu, by zrobić większe zakupy, więc gdy dotarłam w końcu pod swoją kamienicę, byłam zmarznięta, w trampkach chlupotała mi woda, a ręce odpadały od ciężaru toreb. Winda jak na złość znów była zepsuta, musiałam więc wdrapać się na ostatnie piętro po schodach. Na ostatnim półpiętrze przystanęłam – na ostatnim stopniu, prawie pod moimi drzwiami siedział Liam. Oplótł rękami kolana, oparł na nich brodę i wyglądał generalnie jak kupka nieszczęścia. Na mój widok podniósł głowę, ale opuścił ją, widząc, że nie zamierzam z nim rozmawiać. Postanowiłam się trochę podroczyć z chłopakiem - minęłam go bez słowa, znalazłam klucze, otworzyłam drzwi i odwróciłam się w kierunku schodów:
- Zamierzasz siedzieć tu cały wieczór, czy może wejdziesz?
Weszłam do mieszkania i odłożyłam zakupy na blat. Usłyszałam jak Liam zamyka drzwi wejściowe, odczekałam kilka sekund i odwróciłam się do niego. Stał w korytarzu, niepewny, czy powinien wejść dalej.
- Chodź tu, moja gwiazdo! - nie wytrzymałam – uśmiechnęłam się i wyciągnęłam do niego ręce. Podszedł, a ja wspięłam się na palce i przytuliłam go.
- Nie jesteś na mnie zła? – Liam był zaskoczony moim zachowaniem.
- Trochę jestem, ale pewien blond przystojniak pomógł mi zrozumieć, dlaczego mi nie powiedziałeś.
- No nie, Niall maczał w tym palce?! On jest niemożliwy. – chłopak pokręcił głową. – Czekaj, powiedziałaś przystojniak?! O mnie tak nigdy nie powiedziałaś…
- Bo tobie mówią to setki fanek!
- Ale one…
- Ciiiicho, wariacie – położyłam mu palec na ustach. – Tylko żartuję. Nie powiedziałam? To mówię! Jesteś przystojny. Niewyobrażalnie, niemożliwie i w ogóle! I wiesz co jeszcze?
- Nie wiem… - Liam popatrzył na mnie pytająco.
- I jesteś mój! – zaśmiałam się, ponownie stanęłam na palcach i krótko pocałowałam go w usta, po czym wróciłam do fascynującego zajęcia – rozpakowywania zakupów. Obserwowałam kątem oka jak chłopak w zdumieniu przeczesuje ręką włosy, a następnie ściąga kurtkę, podciąga rękawy bluzy i zabiera się do opróżniania drugiej reklamówki. Gdy zakupy znalazły się już na właściwych im miejscach, a my kończyliśmy gorącą czekoladę, którą przygotowałam na rozgrzanie, Liam zeskoczył na podłogę, oparł ręce po obu stronach moich kolan i powiedział, że ma dla mnie propozycję.
- Nie mówiłem ci do tej pory, kim jestem. Nie chciałem, żebyś postrzegała mnie jako gwiazdę, którą zresztą się nie czuję. Jestem zwykłym chłopakiem, któremu udało się spełnić marzenie. Gdy pierwszy raz rozmawialiśmy, a ty nie zaczęłaś piszczeć, nie prosiłaś mnie o autograf, potraktowałaś mnie zupełnie zwyczajnie – oczarowałaś mnie. Chciałem zostać dla ciebie taki – zwyczajny. Chociaż raz nie być jedną piątą zespołu, „tym od solówek”, „tym, który zaczyna” – po prostu być Liamem, zakochanym w tobie po uszy. Okej, to był trochę przydługi wstęp. Chodzi mi o to, że skoro już wiesz, czym się zajmuję, chciałbym ci to pokazać. Zgaduję, że nigdy nie byłaś na naszym koncercie – za tydzień gramy tu, w Londynie, w O2. Przyjdziesz? Dla mnie? – popatrzył mi z nadzieją w oczy.
- Wiesz… Tylko, że bilety na pewno są już wyprzedane… - uśmiechnęłam się.
- Zabijesz mnie, dziewczyno. Przecież ty masz vipowski bilet na wszystkie nasze koncerty, występy, inne bzdety, a przede wszystkim do mojego serca – Liam położył moje dłonie na swojej klatce piersiowej. – A wracając do tego, że jestem twój, to… Poczułem się miło zaskoczony tym buziakiem, ale myślę, że nasz pierwszy pocałunek powinien wyglądać trochę inaczej… - nachylił się, w oczekiwaniu na moją reakcję. Uniosłam kąciki ust w geście przyzwolenia, a chłopakowi zaświeciły się oczy. Nasze twarze dzieliło tylko kilka centymetrów, ale to i tak było zbyt dużo. Wyprostowałam się, chcąc zmniejszyć dystans, a w tym czasie Liam pochylił się nieco i jego usta delikatnie dotknęły moich. Smakował słodko, czekoladą – pewnie od napoju, który wcześniej piliśmy. Zamknęłam oczy, chcąc utrwalić tę chwilę jak w stop-klatce. Usta Liama nie były nachalne, gwałtowne – muskał moje wargi wolno i delikatnie, jakby bał się, że znów ucieknę. Nie mogłam mu teraz powiedzieć, że nigdzie się nie wybieram, postanowiłam to więc wyrazić gestem – wplotłam palce w jego włosy i przyciągnęłam go lekko do siebie. Zrozumiał aluzję – nasz pocałunek stał się bardziej namiętny, każde kolejne zetknięcie ust sprawiało, że moje serce biło mocniej. Gdy w końcu oderwaliśmy się od siebie, oboje mieliśmy lekko spuchnięte wargi, jednocześnie odczuwając niedosyt. Zaczęłam chichotać, ukryłam więc twarz w zagłębieniu szyi chłopaka, czując, że on również nie może powstrzymać śmiechu. Po chwili oboje śmialiśmy się jak szaleni, nie wiedząc tak naprawdę z czego – to chyba była wina tych endorfin, wywołanych czekoladą i pocałunkiem.
- Chyba nie było tak źle? – zapytał Liam.
- Bardzo nie. Ale będziemy musieli poćwiczyć – uśmiechnęłam się, niczym mały kombinator. – Jednak najpierw może coś zjedzmy, nie wiem jak ty, ale ja umieram z głodu! Mogą być naleśniki?
Godzinę później siedzieliśmy na łóżku w moim pokoju, jedząc naleśniki z kremem czekoladowym i owocami. Kleks bitej śmietany, która miała służyć za dodatek do naleśników, jakimś dziwnym trafem znajdował się zawsze przypadkiem w okolicy moich ust, więc Liam z zapałem próbował mnie od niego wyzwolić. Gdy w końcu udało nam się skończyć posiłek, chłopak na moją prośbę zaczął mi opowiadać o tym, jak zaczął śpiewać, jak poznał pozostałych chłopaków i czym był dla niego występ w X Factorze. Słuchałam jego opowieści jak zaczarowana – chłopak, do którego leżałam przytulona był w zasadzie żywym dowodem na to, że ciężka praca nad realizacją marzeń może przynieść zaskakujące efekty.
- Zaśpiewasz mi coś? – poprosiłam, przekręcając się pod jego ramieniem tak, by widzieć twarz chłopaka.
- A co byś chciała? – Liam był nieco niepewny, zakłopotany.
- Nie wiem, wybierz coś sam. Jestem śpiąca, więc niech to nie będzie heavy metal – zamknęłam oczy i z powrotem oparłam głowę o pierś chłopaka. Po chwili zaczął nucić jakąś melodię, która wydawała mi się znajoma; gdy do melodii dodał tekst, uśmiechnęłam się i objęłam go mocno. Leżałam w łóżku obok wspaniałego, czarującego, przystojnego chłopaka, wokalisty jednego z najbardziej znanych zespołów tego stulecia, który przyciszonym, ciepłym głosem śpiewał mi, że dla niego jestem piękna, jestem wszystkim, czego potrzebuje.[1] Gdy skończył śpiewać, na poły śpiąc czułam, jak delikatnie wyplątuje się z moich objęć, wstaje, otula mnie kołdrą i całuje w policzek. Przytuliłam poduszkę, która przesiąknęła jego zapachem i odpłynęłam.


[1] Oczywiście chodzi o piosenkę ‘You are so beautiful' - tutaj znajdziecie wykonanie z XF :)

22 komentarze:

  1. wiesz, że od razu pomyślałam o tej piosence, nie czytając oznacznika? *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Woow!! to jest cudowne awww ... i takie słodkie :* kocham ich hehe dziekuje ci za to opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  3. Awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww!!!!! I'm in love *_*
    tego właśnie, w tym momencie było mi trzeba i dziękuję ci po stokroć! dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam się na przyszłość (;

      Usuń
    2. Nie omieszkam skorzystać!

      Usuń
  4. Suuuuuper!!! Świetny blog.

    OdpowiedzUsuń
  5. Awwww<3 Myślałam, że będzie długo obrażona, a tu tak szybciutko i bardzo dobrze! Liam jest takim kochanym chłopakiem, że mam przez to ochotę jeszcze większą go wyściskać<3
    http://one-story-with-many-tears.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczne !!! Piszesz tak lekko , czyta się świetnie .

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku, jak słodko. Na początku było mi żal Cat. Biedna przemokła, a jeszcze musiała pylać po schodach. Ale kogo by widok Liama nie ożywił? Swoją drogą, to było takie kochane, kiedy ona weszła do swojego mieszkania i powiedziała: "Chodź tu, moja gwiazdo!" aaa. Rozpłynęłam się. Strasznie się cieszę, że się pogodzili. Oni mi tak bardzo do siebie pasują. Nie wiem, co mam jeszcze napisać. Wybacz, że dziś taki krótki komentarz, ale jestem wykończona, ledwo żyję ; // Szkoła, potrafi wymęczyć, nie wyobrażam sobie, co musisz mieć ty w trudniejszych dniach, skoro studiujesz. I teraz odzywa się moja ciekawska strona. Co studiujesz? ; p
    Pozdrawiam,

    Paula

    P.S. Skończyłam z Rose. Teraz jestem tylko Paula : ) i jeśli nadal jesteś ciekawa, to zapraszam cię na http://droga-do-ciebie.blogspot.com na razie jest tylko prolog, ale mam nadzieję, że to cię nie z niechęci. Mam też drugiego bloga http://zapomnienie-fanfiction.blogspot.com ale tam się jeszcze nic ważniejszego nie pojawiło. Choć już niebawem. Wolę popracować nad tym opowiadaniem dłużej, bo będzie w dużej mierze dotyczyło mojej osoby : ) No i jeszcze coś... MASZ TALENT, KOBIETO! <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to, mnie ten tydzień przeżuł i wypluł, nie chcę myśleć, co będzie dalej :c Jestem na drugim roku prawa : )
      Oczywiście, że jestem ciekawa! Zapiszę sobie do zakładek i jak skończę pracę, na pewno przeczytam ♥

      Usuń
  9. Super, super. Już niemoge doczekać sie kolejnego rozdziału ; ))

    OdpowiedzUsuń
  10. Awwwww to jest urocze

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział cuudoowny !!!

    OdpowiedzUsuń
  12. O MÓJ BOŻE *.* Leże i nie wstaję. Kocham ten rozdział! Jest taki romantyczny i cudowny. Ahh, jak ja się cieszę, że się pogodzili. Cat przybij pionę!
    Liam jest taki lkjhdfhglgjkgdh. I tak wiem, że się powtarzam, ale cholera będę to robić bo kurde on jest NIESAMOWITY! Takiego chłopaka to tylko ze świecą szukać, naprawdę.
    Nie wiem co mogę Ci jeszcze napisać bo jest godzina 10:40, a ja niedawno wstałam i mój mózg jeszcze nie pracuje, ale wiedz iż jesteś niesamowita i gdybym mogła, to wyściskałabym Cię. Taki talent!
    Pozdrawiam i życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  13. nimoge odtworzyć pisenki bo pisze ze nieam uprawnień napiszesz jaka to piosenka prosze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta piosenka to You are so beautiful, w wykonaniu z XF :)

      Usuń