Escape to oryginalne opowiadanie, nie tłumaczenie.
Zawierać może sceny przeznaczone dla osób pełnoletnich - czytasz na własną odpowiedzialność.

poniedziałek, 11 listopada 2013

Rozdział 12.



Z drobną pomocą Liama wysiadłam z vana i stanęłam jak wryta. Widziałam już różne domy, apartamenty, w wielu nietypowych miejscach robiłam sesje, ale budynek, który wznosił się przede mną, zupełnie mnie zaskoczył. Od frontu nie wyróżniał się niczym szczególnym – białe ściany, duże, drewniane drzwi, płaski dach – dom, jakich w tej części Londynu było wiele. Zmieniłam zdanie, gdy Liam poprowadził mnie przez ogród do drugiego wejścia – na środku idealnie przystrzyżonego trawnika znajdował się średnich rozmiarów basen, a pokoje na piętrze miały z tej strony przeszklone ściany; szkło było jednak na tyle zmatowione, że uniemożliwiało postronnym widzom obserwowanie tego, kto znajdował się w pomieszczeniach. Podwórko otaczał wysoki żywopłot, a na drzewach w rogu ogrodu ktoś zawiesił lampy, dające ciepłe, pomarańczowe światło.[1]
Liam dał mi chwilę, bym mogła przyjrzeć się budynkowi, po czym pociągnął mnie za rękę w stronę wejścia. W tym czasie, gdy my byliśmy w ogrodzie, reszta zespołu zdążyła już rzucić torby w korytarzu i rozsiąść się w salonie, w którym centralne miejsce zajmował olbrzymi telewizor. Na półce pod nim leżała konsola, obok piętrzyły się stosy gier, płyt i filmów, a przy przeciwległej ścianie stały dwie sofy, teraz zajęte przez chłopaków. Zauważyłam wiszące na ścianach fotografie – o dziwo, nie były to ujęcia z koncertów czy spotkań z fanami, tylko zdjęcia członków zespołu z rodzinami, kolaże z ich wspólnych wypadów i karykatury, które pewnie wyszły spod ręki Zayna. Liam rzucił swój plecak na stertę bagaży i zabrał mnie na krótką wycieczkę po domu – na parterze, oprócz salonu, znajdowała się także kuchnia, w której rządził się właśnie Niall oraz pokój spełniający rolę studia – w pełni wyposażony w mikrofony, perkusję, gitary i inne instrumenty oraz niezbędne do tworzenia akcesoria. Liam wytłumaczył mi, że często któryś z nich, nie mogąc spać, schodzi właśnie do tego pokoju i komponuje, nie przeszkadzając jednocześnie pozostałym, po czym zaprowadził mnie na piętro, gdzie znajdowało się pięć sypialni i trzy łazienki.
- Niall dzieli łazienkę z Zaynem, Harry z Louisem, a ja nie znoszę tego, że nie umieją po sobie sprzątać, więc mam własną. – wytłumaczył chłopak, widząc moją konsternację. Przyjęłam jego wytłumaczenie z uśmiechem i popchnęłam drzwi do ostatniego pokoju na końcu korytarza. Za nimi znajdowała się sypialnia Liama – utrzymana w odcieniach beżu i brązu, z wielkim łóżkiem, podobnie jak u mnie pełnym poduszek. Jedną ze ścian zajmowały półki pełne płyt i książek, na drugiej wisiały dwa portrety – jeden przedstawiający Liama, drugi zaś cały zespół.
- Dostaliśmy je od jednej z podopiecznych fundacji, której pomagaliśmy. – uśmiechnął się, widząc co przykuło moją uwagę. – Okej, wycieczkę mamy już za sobą. Dasz mi chwilę? Ogarnę się i zejdę do was.
Pokiwałam głową i wyszłam z pokoju chłopaka. Na szczęście miałam dość dobrą orientację w terenie, więc bez problemów znalazłam schody, którymi zeszłam na dół. Z salonu dochodziły odgłosy świadczące o tym, że chłopcy zajęli się oglądaniem jakiegoś filmu, postanowiłam więc zajrzeć do kuchni z nadzieją, że zastanę tam Nialla. Nie pomyliłam się, blondyn siedział przy stole, kończąc kolację. Gestem zachęcił mnie, bym weszła, wstawił naczynia do zmywarki i włączył ją, po czym wyjął z szafki dwie szklanki, wypełnił je jakimś sokiem i postawił na stole.
- Niall, bawisz się w czytanie w myślach? – zapytałam.
- Nie, czemu?
- Bo zrobiłeś dokładnie to, o co miałam cię poprosić. – uśmiechnęłam się, na co blondyn odpowiedział śmieszną miną i wzruszeniem ramion.
- I co, Liam wytłumaczył ci wszystko? – Niall zmienił temat.
- Tak… Nie pomyślałam wcześniej o tym, że dla was to też nie jest łatwe, myślałam tylko o tym, że Liam mnie oszukał. Czego w zasadzie nie zrobił – powiedział mi, że zajmuje się muzyką – to ja dorobiłam do tego teorię, że gra w jakiejś kapeli garażowej. Jak zobaczyłam te dziewczyny dzisiaj na lotnisku, które pozabijałyby się walcząc o autograf… Jedna z nich miała minę, jakby chciała mnie pobić za to, że zapytałam co się dzieje! Zawsze to tak wygląda?
- Nie… Jest jeszcze gorzej. – zaśmiał się. – Nie zrozum mnie źle – kocham naszych fanów, wiem, że dzięki nim jesteśmy w miejscu, w którym jesteśmy. Gdyby nie ich wsparcie od samego początku, pewnie odpadlibyśmy w jednym z pierwszych odcinków X Factora i teraz bylibyśmy w swoich starych szkołach, na uniwersytetach, dzwonilibyśmy do siebie może w urodziny i święta. Fani dali nam wszystko. Ale są też minusy – nie mogę nawet wyjść do sklepu, bo zaraz pojawia się tłum, robi się zamieszanie…
- Stary, ty nie możesz chodzić do sklepu, bo kupujesz za dużo jedzenia! – wtrącił się Liam, który zdążył zejść z góry w czasie naszej rozmowy.
- Nie istnieje takie pojęcie jak „za dużo jedzenia”! – Niall pokazał przyjacielowi język i jakby na potwierdzenie swoich słów otworzył szafkę, wyciągnął z niej wielką torbę chipsów i skierował się do salonu, a my ruszyliśmy za nim. Miejsca siedzące w salonie były chyba obliczone dokładnie na ilość domowników – Harry i Louis zajęli jedną sofę, a na drugiej, obok Zayna i Nialla było tylko jedno wolne miejsce – Liam zostawił je dla mnie, a sam zdjął z kanapy poduszkę, podłożył ją pod plecy i usiadł na podłodze. Usiadłam za nim i usiłowałam skupić się na filmie, ale to było prawie niewykonalne – jakby mało było tego, że siedziałam w jednym pokoju z piątką najbardziej rozchwytywanych przystojniaków (w tym jednym moim), to jeszcze Niall wciąż szeleścił opakowaniem z chipsami, chrupał i śmiał się nie wiadomo z czego, w najmniej odpowiednich momentach. W końcu poddałam się i przestałam się nawet starać śledzić akcję filmu, skupiłam się za to na siedzącym przede mną Liamie – często słyszałam, że robię dobre masaże, postanowiłam więc przetestować moje umiejętności na chłopaku. W pierwszej chwili spiął się i syknął, jakby coś go zabolało, po kilku sekundach jednak rozluźnił się i chyba spodobało mu się, bo gdy chciałam przerwać, przytrzymał moje dłonie i wykręcił głowę, spoglądając na mnie z niemą prośbą. Kontynuowałam więc masaż karku przeplatany z gładzeniem go po włosach, dopóki film się nie skończył.
- Nie chcę nic mówić, ale mnie też bolą plecy… - zwrócił się do mnie Harry, gdy na ekranie pojawiły się napisy końcowe.
- Niech cię Tommo wymasuje! – odparował ze śmiechem Liam. – Znajdźcie sobie dziewczyny! Chociaż nie, drugiej takiej nie znajdziecie nigdzie…
- Skończcie! Cholera jasna, mdli mnie, jak was słucham! – nagle z kanapy zerwał się Zayn, rzucił na stół pilota, zabrał telefon, którym do tej pory się zajmował i wyszedł z salonu. Po chwili usłyszeliśmy trzaskanie drzwi na górze.
- Dobra, to my też idziemy… Dobranoc. – po chwili zwrócił się do pozostałych chłopaków Liam. Chłopak poprosił, bym zaczekała w jego pokoju, a sam zatrzymał się pod drzwiami sypialni Zayna. Zrobiłam to, o co poprosił – zamknęłam drzwi, usiadłam na łóżku i czekałam. Nie dalej, jak dwie minuty później do pokoju wszedł Liam. Z jego miny wywnioskowałam, że nie Zayn nie chciał z nim rozmawiać, a jego to bardzo zabolało. Usiadł obok, a ja, w tej sytuacji trochę bezradna, oparłam głowę o jego ramię, nie umiejąc znaleźć odpowiednich słów. Liam splótł palce z moimi i w milczeniu zataczał kciukiem kółeczka we wnętrzu mojej dłoni.
- Zostaniesz na noc? – zapytał kilka minut później.
- Chyba trochę na to za wcześnie? – propozycja chłopaka speszyła mnie i trochę zirytowała. Znaliśmy się jakieś dwa tygodnie, wiedział, jaka jestem i proponował mi wspólną noc?!
- Jejku, nie to miałem na myśli! – zakrył usta dłonią, w momencie, gdy zrozumiał, o czym musiałam pomyśleć. – Po prostu, mówiąc szczerze, jestem już zbyt zmęczony, żeby cię odwozić, a nie pozwolę, żebyś wracała w środku nocy sama, na drugi koniec miasta. Pójdę spać do Nialla, a tobie zostawię mój pokój, dobrze?
- Dobrze… Tylko Liam? Nie powiem, żebym była na to przygotowana. – spojrzałam w dół na swoje czarne dżinsy, cynamonowy sweter i szary top.
- Nie przejmuj się, zaraz dam ci jakieś moje ciuchy. Wiesz, gdzie jest łazienka – w szafce po lewej znajdziesz czyste ręczniki, a poza tym korzystaj z czego tylko chcesz. Idę, wezmę prysznic u chłopaków, żebyś miała wolną łazienkę i przyjdę jeszcze potem do ciebie. – mówiąc to, otworzył szafę i ze stosu idealnie wyprasowanych ubrań wyciągnął białą koszulkę i szare, dresowe spodnie, po czym zabrał jakieś spodenki dla siebie i wyszedł. Przez chwilę siedziałam jeszcze na łóżku, ale gdy zaczęłam czuć, że oczy same mi się zamykają, zabrałam moją tymczasową piżamę i przeszłam na drugą stronę korytarza do łazienki. Otworzyłam drzwi i po raz kolejny tego dnia oniemiałam. Nigdy nie lubiłam korzystać z czyjejś wanny czy prysznica, czułam się niekomfortowo śpiąc u kogoś, ale łazienka Liama wyglądała jak w pięciogwiazdkowym hotelu, w dodatku świeżo po sprzątaniu. Dotarło do mnie, jak dużym poświęceniem było dla chłopaka zwolnienie mi łazienki, zwłaszcza po tym, jak widziałam, jaki bałagan zostawiają za sobą pozostali członkowie zespołu. Ręczniki były dokładnie tam, gdzie mówił Liam, a na półkach nad wanną znalazłam też jakiś neutralnie pachnący żel i szampon. Wzięłam prysznic, umyłam włosy, a zęby umyłam starym, poimprezowym sposobem – nabierając pastę na palec, po czym wytarłam podłogę, żeby nie zostawiać żadnych śladów mojej obecności. Stłumiłam śmiech, patrząc na swoje odbicie w wielkim, zajmującym całą ścianę, lustrze – wilgotne włosy skręciły mi się w delikatne fale, w koszulce chłopaka mogłabym się utopić, a spodnie opadały mi tak nisko na biodra, że obawiałam się, że je zgubię po drodze do pokoju - ściągnęłam ciasno sznurek, zawiązałam go na podwójną kokardkę, zawinęłam rękawy bluzki i po takiej mini-zmianie zgasiłam światło i wróciłam do sypialni Liama. Ułożyłam się w łóżku, notabene bardzo wygodnym, i zamknęłam oczy. Kilkanaście minut później, gdy balansowałam na granicy snu i świadomości, do pokoju wszedł Liam. Przyglądał mi się przez kilka sekund, po czym nachylił się, pocałował mnie w czoło i wyszeptał:
- Dobranoc, kocie.


[1] http://i.pinger.pl/pgr23/0b05955b0006482b4feb32c6/willa+One+Direction.bmp – mniej więcej tak to wygląda :D

Od Autorki:
Tym razem dedykacja dla dwóch najdzielniejszych #Ciam shipperek - Alice i Angie (:
Nadal nie mogę wyjść ze zdumienia, że Tokio Hotel nadal istnieje i wygrał z One Direction w kategorii 'Best Fans' na wczorajszych EMA's, a faktu, że 'Best International' nie zostało ani 1D, ani Justin, tylko jakiś/jakaś Azjata/Azjatka, to nawet nie skomentuję...
Przypominam też, że wszelkie pytania proszę kierować na Ask - nie odpowiadam jednak na te, które dotyczą publikacji nowych rozdziałów After (;

17 komentarzy:

  1. no, no i jeszcze dedyk ♥ nic dodać, nic ująć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww. Naprawdę nie stać mnie na nic bardziej konstruktywnego, bo to jest takie awwwwww!
    I Niall żarłok i Liam słodziak i nawet obrażony Zayn. Awwww, awwww i awwwww! :)

    Ciam shipper forever!
    I dzięki za dedykację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jak czytam Twoje komentarze pełne awww, to zastanawiam się, jak Ty piszesz WTNGD. :DD

      Usuń
    2. Hahahahahahahahahahahahaha! To najlepszy komentarz EVEEEER! hahahaha
      awwwwwwwwwwwwwwwwww poprawiłaś mi humor diametralnie!

      Usuń
    3. hahaha, polecam się, mówiłam Ci :D
      ej. teraz ja nie mam wody. ;<

      Usuń
    4. W Opolu też pękły rury?

      Usuń
    5. Awaria magistrali, ponoć jakaś poważna ;x Jak dobrze, że nie muszę iść na zajęcia w tym tygodniu...

      Usuń
  3. Kuuuuuuurcze. No nie moge! Hsvauwbsuabhajdhsus *.* cudne. Dopiero przeczytałam, a już nie moge doczekać sie kolejnego ; P
    Buziaczki ; *

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie mogłamw to uwierzyć że Toki Hotel wygrało a nie 1D czy Justin co to ma być a Best International??? Już nasz Bednarek jest leszpy niż ten ktoś kto wygrał no nie wierze a co do rozdziału super!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział cuudny !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow świetne przeczytałam te 12 rozdziałów na raz i dobrze bo mniejsza była ciekawość co będzie dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ja kocham to, że dodajesz każdego dnia rozdział. Jak wchodzę wieczorem to wiem, że będzie tam nowy rozdział. To tak jak wiesz, że gdy wrócisz do domu tam będzie na Ciebie czekał chłopak:p Co do rozdziału to taki słodziutki, zastanawia mnie bardzo dlaczego Zayn taki dziwny był. Czekam na następny<3
    http://one-story-with-many-tears.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie fajne porównanie! :D
      Wszystko się z czasem wyjaśni (:

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Jeśli się wyrobię, to tak, będzie (:

      Usuń
  9. No powiem ci, zdziwiłabym się, gdyby chłopaki mieli inny dom. Hahah xD (Wyobrażasz sobie jakie byłoby zdziwienie, gdyby było, że mieszkają w jednym pokoju w jakiejś starej kamiennicy xD, chciałabym widzieć te komentarze). Biedna Cat, już się przeraziła, że Liam jej proponuje, sama wiesz co xD Ale to przecież Liaś! Nasz kochany Liam, który nie myśli, tak jak większość facetów xD Chcę takiego, kochanego, troskliwego Liama! Heh, nie zdziwiłam się, że Cat dziwnie się czuła korzystając z TAKIEJ łazienki. Ja na jej miejscu, bałabym się, że jeszcze coś zniszczę, albo co gorsza, zabrudzę! xD Cudowny rozdział, kochana ; ** Twój talent, jak zawsze na swoim miejscu : )
    Pozdrawiam,

    Paula

    OdpowiedzUsuń