Escape to oryginalne opowiadanie, nie tłumaczenie.
Zawierać może sceny przeznaczone dla osób pełnoletnich - czytasz na własną odpowiedzialność.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Rozdział 7.

Całą drogę do restauracji spędziłam w milczeniu, opierając głowę o szybę samochodu. Byłam zarazem spokojna i podekscytowana – jeśli to w ogóle możliwe. Na miejsce dotarłam kilka minut przed 19.00, obawiając się, że o tej porze w lokalu może nie być nawet wolnego stolika i nasze plany pójdą się, kolokwialnie mówiąc, paść. Przekroczyłam próg zlokalizowanej na ostatnim piętrze restauracji i natychmiast znalazł się przy mnie elegancko ubrany kelner, pytając, na jakie nazwisko zarezerwowany został stolik.
- Umm, wie pan co… Nie jestem pewna. To znaczy, nie wiem, czy była zrobiona rezerwacja – byłam tutaj umówiona z moim… - zastanowiłam się. Kim w zasadzie był dla mnie ten chłopak? Nie wiedziałam nawet, jakie nazwisko mogłabym podać kelnerowi! 
– Z Liamem – dokończyłam niepewnie. 
Kelner okazał się być jednak bardziej rozgarnięty niż ja – odebrał ode mnie płaszcz i poprowadził w stronę wejścia do drugiej, bocznej sali. Po drodze dyskretnie rozglądałam się po restauracji – bardzo przypadł mi do gustu jej wystrój. Światło świec odbijało się od kremowych i złotych zdobień na ścianach, tworząc niezwykły, intymny klimat. Kelner gestem dłoni wskazał mi jedyny stolik w niedużej, okrągłej sali. W dużych oknach, zajmujących prawie całą północną ścianę, odbijały się światła nocnego Londynu oraz płomyki świec, rozstawionych w całym pomieszczeniu.
- Pan Payne prosił, by zaczekała pani tu na niego – milczenie przerwał niski głos kelnera, który odsunął dla mnie krzesło, skłonił się delikatnie i wyszedł, cicho zamykając za sobą drzwi. Zostałam sama i nie powiem, zrobiło się dziwnie. Po chwili oczekiwania nie wytrzymałam, wstałam od stołu i podeszłam do okna. Objęłam się ramionami i wpatrywałam się w światła miasta. No, przynajmniej dowiedziałam się, jak masz na nazwisko. Liam Payne. Pasuje – uśmiechnęłam się lekko. Po kilku minutach wyczułam w sali obecność drugiej osoby i delikatny zapach róż. Pozwoliłam, by Liam podszedł do mnie z tyłu i pogładził mnie opuszkami palców po szyi.
-Wyglądasz cudownie – wyszeptał mi wprost do ucha. Dopiero wtedy obróciłam się powoli i wbiło mnie w ziemię. Jeśli do tej pory sądziłam, że wygląda świetnie, tego wieczoru wszystkie moje wyobrażenia o ideale runęły w drobny mak – ideał stał o krok przede mną, doskonały w każdym calu. Ideał w śnieżnobiałej koszuli z zawiniętymi do łokcia rękawami, czarnych spodniach i kamizelce, pod krawatem. Spojrzałam ciut niżej i z trudem powstrzymałam śmiech – nie zrezygnował ze swoich nowiutkich, czarnych Conversów! Przytulił mnie, wręczył wspaniałą wiązankę długich, czerwonych róż i poprowadził z powrotem do stolika. Jakby znikąd pojawił się kelner z wazonem, a z wmontowanych w ściany głośników, których nie zauważyłam wcześniej, popłynęła cicha, gitarowa melodia.
- Mmm, proszę, powiedz, że to nie sen. Nie obudzę się za chwilę w domu, prawda? – szukałam w jego oczach zapewnienia. – Bo na razie czuję się jak w bajce.
- Bajki mają to do siebie, że trwają dopóki tego chcemy – Liam sięgnął po moją dłoń, leżącą na stole i delikatnie ją ścisnął. Po kilku sekundach chciał zabrać rękę, ale nie pozwoliłam na to – splotłam jego palce ze swoimi. Zaskoczony zerknął najpierw na mnie, później na nasze dłonie i uśmiechnął się.
- Swoją drogą, dobrze, że tu przyszłam – dowiedziałam się przynajmniej, jak się nazywasz! – postanowiłam nieco zmienić temat. – Musiałam wyjść na idiotkę przy wejściu.
- Na pewno nie. Wiesz, nigdy o to nie zapytałaś – chłopak uśmiechnął się przekornie.
- Prawda. Nigdy nie zapytałam też ile masz lat, jaki jest twój ulubiony film i kim chciałeś być w dzieciństwie.
- Skończyłem 20. Toy Story 3. Strażakiem. No nie patrz tak na mnie, chciałaś wiedzieć. Nie mam przed tobą tajemnic – jeśli coś cię interesuje, to po prostu zapytaj. 

W ten sposób, nad eskalopkami w sosie morelowym i kremem z cykorii, przy kieliszku czerwonego wina, Liam opowiedział mi o swoim dzieciństwie w Wolverhampton, podróżach – okazało się, że zjeździł pół świata i o fobiach – rozbawiła mnie do łez opowieść o sennych koszmarach z łyżkami w roli głównej. Nie pozostawałam mu dłużna – przyznałam się, że nie jestem Angielką, tylko Polką, że tak naprawdę mam na imię Ewa, a Cat to pseudonim – ustaliliśmy jednak, że będzie do mnie nadal mówił Cat; wyciągnął ze mnie też komiczne wspomnienia z dzieciństwa. Rozmawialiśmy o wszystkim, omijając tylko temat pracy – widziałam, że gdy zahaczam o to, czym się zajmuje, zmieniał temat. Pomyślałam więc, że może nie pracuje i wstyd mu się do tego przyznać, albo robi coś mało popularnego.
Nim kelner zdążył wnieść zamówiony deser – suflet truskawkowy z musem z ciemnej czekolady, Liam uniósł kieliszek, chcąc wznieść toast.
- Cat… - zaczął, nieco łamiącym się głosem. – Nie umiem wysłowić tego, jak czuję się od chwili, gdy cię poznałem. Chciałbym zatrzymać to, co teraz czuję, na zawsze. Nie mogę obiecać ci, że będę idealny. Mogę tylko przysiąc, że zrobię wszystko, żeby cię uszczęśliwić… Czy mogę więc wznieść toast za nas? – zapytał, kładąc nacisk na ostatnie słowo.
- Nie mogę… - urwałam, widząc jak z Liama uchodzi radość. – Posłuchaj mnie do końca. Nie mogę obiecać, że to będzie proste. Ale tak, chciałabym spróbować.
Chłopak nie dał mi nawet skończyć zdania – zerwał się z miejsca, przewracając jednocześnie kieliszek – na szczęście pusty, zatem obyło się bez powodzi. Porwał mnie w ramiona i tak, jak poprzedniego dnia, zaczął mną kręcić dookoła. Po kilku obrotach odstawił mnie na ziemię, ale z głośników popłynęła właśnie stara piosenka Eltona Johna, ‘Something about the way you look tonight’, więc Liam objął mnie w talii i zaczęliśmy kołysać się w rytm muzyki. Przestałam liczyć czas – nie wiem, jak długo tańczyliśmy przytuleni, równie dobrze w tym czasie świat za drzwiami mógłby przestać istnieć – byliśmy tylko my dwoje, muzyka i blask świec. 

W końcu jednak przyszła pora, by opuścić restaurację – Liam zniknął na chwilę, domyśliłam się, że po to, by uregulować rachunek. Zabrałam kwiaty, włożyłam przyniesiony przez kelnera płaszcz, podziękowałam za niesamowity wieczór obsłudze i trzymając się za ręce, w milczeniu zjechaliśmy windą na parter. Ramię w ramię wyszliśmy na chodnik, który w czasie naszej kolacji ktoś jakby posypał cukrem pudrem – ziemię przykryła cieniutka warstwa pierwszego w tym roku śniegu. Zaśmialiśmy się, patrząc na moje szpilki i nogi w cienkich rajstopach, na jego trampki i, nadal trzymając się za ręce, ruszyliśmy niespiesznie w stronę mojego mieszkania. Tym razem Liam uparł się, że żaden telefon nie przeszkodzi mu odprowadzić mnie do domu. Cisza, przerywana rytmicznym stukaniem moich obcasów o ziemię, nie była męcząca – przeciwnie, wydawało się, że słowo może przebić tę mydlaną bańkę, w której się znajdowaliśmy. Po kilkunastu minutach spaceru, całkiem niedaleko od mojej kamienicy, Liam nagle przystanął. Zdziwiona obróciłam się, tak, że znaleźliśmy się  dokładnie naprzeciw siebie.
- Nie mogę dłużej czekać. – Liam zbliżył się o krok i wplótł palce w moje, pełne płatków śniegu, loki. Przysunął się kilka centymetrów bliżej i, wciąż patrząc mi w oczy, pochylił nade mną, tak, że czułam jego głęboki oddech na twarzy. W chwili, gdy zmrużył oczy, a jego usta delikatnie musnęły moje, odsunęłam się gwałtownie, wyrywając z jego objęć. Zdziwiony otworzył oczy, ale ja nie byłam zdolna do wyjaśnień. Zagryzłam wargi i odbiegłam, potykając się na nierównościach chodnika. Uciekłam jak ostatni tchórz, nie myśląc nawet o tym, że mogłam w ten sposób zranić człowieka, na którym mi zależało.

Od Autorki:
Rozdział z dedykacją dla Alice (swoją drogą, polecam Wam serdecznie jej opowiadanie!) - doczekałaś się siódemki i słodkiego Liama :D
Wasze wszystkie ulubione momenty z teledysku pokrywają się z moimi!  Zniknięcie pradziadków Lou, dołeczek w policzku Nialla, Zayn w szelkach, uśmiech Louisa idącego między zdjęciami, Liam jako definicja seksowności i Harry in black ♥ Mam nadzieję, że udało się pobić rekord - chłopcy zasłużyli na to bardziej, niż dziewczyna huśtająca się na kuli...

30 komentarzy:

  1. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bajki mają to do siebie, że trwają dopóki tego chcemy"
      To było piękne. I Liam był piękny, cudowny, oh. Chyba naprawdę nie ma dziewczyny, które chociaż raz nie chciałaby się znaleźć na takiej randce, z takim chłopakiem.
      I prawdę mówiąc - mimo że nie podoba mi się to, iż uciekła - to jej się nie dziwię. Na jej miejscu pewnie też bym tak się zachowała. I to w zasadzie bez żadnego konkretnego powodu.
      Niech teraz nasz hero Liam biegnie za nią, chwyci w swe silne ramiona i nigdy już nie wypuści, awww :)

      I dziękuję za dedykację, wzruszyłam się! ♥

      Usuń
    2. Sama to wymyśliłam *proud Cat* :D
      Ona uciekła z konkretnego powodu, niedługo się wyjaśni ; )

      Nie ma za co, zasługujesz! Teraz ja czekam na nieśmiałego, czarującego Luke'a. ♥

      Usuń
    3. Tym większe pokłony dla Ciebie! Przypuszczam, że za tą ucieczką kryje się coś większego i dlatego tym bardziej nie mogę się doczekać dalszej części! :)

      Luke się robi! :D

      Usuń
    4. A no, kryje... :)

      Jeeej, Lukeeey ♥

      Usuń
    5. Mam pewne teorie na ten temat, ale poczekam na Twoją wersję i skonfrontuję ją z moją wizją :D

      Usuń
    6. Koniecznie mi napisz, jaka jest Twoja wizja, jestem mega ciekawa :D Nawet teraz, na TT, ja i tak swojej już nie zmienię :D

      Usuń
    7. Napiszę Ci, jak poznam Twoją wersję :D

      Usuń
    8. Ech. Nie grzeszę cierpliwością! ;c

      Usuń
    9. Cóż, ja też :D Ale musisz się obie w nią uzbroić :))

      Usuń
    10. *musimy
      nie wiem, o czym ja myślałam, pisząc ten komentarz

      Usuń
  2. nieeeeeeeee ona nie mogła uciec było tak romantycznie a ona uciekła no nie wierze brawo Cat!

    OdpowiedzUsuń
  3. Deshjuyewriedsjhe zrobilas mi tym rozdzialem tak jakby "prezent" na urodziny:D Dziekuje<3 jeju Myslalam, ze bedzie kiss, a tu dupa, bo Cat uciekla :c W sumie to dobrze, ze tak sie stalo, bo za szybko wszystko by sie dzialo. Liam jaki romantyk ohoho. Rowniez mam nadzieje ze rekord zostal pobity, bo nic mi nie wiadomo... Czekam na nastepny. @MeowWikk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, masz urodziny? Wszystkiego najlepszego! ♥

      Usuń
  4. Liam był takie cudowny! Boże jak opisałaś jego wygląd to mi się gorąco zrobiło. Te róże i cała kolacja jest taka romantyczna, że sie rozpływam. Później jak wyobraziłam sobie te szpilki i conversy w zimę to po prostu idealny odzwierciedlenie mnie zimą. Takie są krótkie te rozdziały, ale dają dużo emocji i bardzo pobudzają wyobraźnię. Jesteś wspaniałą pisarką. I jak skończysz kiedyś tego bloga to na pewno go sobie wydrukuje i stworzę książkę, bo jest tego wart! Czekam na następny<3
    http://one-story-with-many-tears.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak chodzę zimą :D
      A wygląd Liama to ostatnia stylizacja z ich występu na iTunes z 2012 roku bodajże: http://metrouk2.files.wordpress.com/2012/09/article-1348213324332-151e6ffb000005dc-984555_636x420.jpg, nieco zmodyfikowana :D

      Rozdziały są krótkie, dlatego staram się dodawać codziennie - pisałam je dość dawno, w sumie rok temu, a wtedy nie zdawałam sobie sprawy z tego, że na blogu będą wyglądały na krótsze niż w Wordzie :D

      Usuń
    2. Ale to jest takie fajne, że są krótkie. Przezwisko Cat pasuję do takich krótkich rozdziałów.:) Dobra nie wiem co ma to do tego, ale tak jakoś sobie pomyślałam :p

      Usuń
    3. A myśl co chcesz :D
      Cat to już jak moje imię, nikt nie używa prawdziwego :D

      Usuń
  5. Jejjj, to takie słodkie <3 ciekawe tylko dlaczego uciekła :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam taki plan, żeby napisać taki długi komentarz, w którym napisze Ci jak bardzo kocham Cię za to opowiadanie z Liamem w roli głównej, ale przeczytałam ten rozdział i ugh!
    ASDFGHJKL♥♡♥
    TAK BARDZO CIĘ KOCHAM JAK I NIENAWIDZĘ, BO UCIEKŁA OD NIEGO!
    KTO WOGÓLE UCIEKA OD LIAMA?!
    Takie ugh! Dlaczego to jest takie krótkie, słodkie i słodkie!
    I czemu ona uciekła?! CZEMU! :(
    od takiego słodkiego, dorosłego, przystojnego mężczyzny? :(
    To nie fair, chcę więcej!
    @aw_dems
    Ona tak po prostu uciekła... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, rozbroiłaś mnie :D Uciekła, ale to przecież nie koniec, spokojnie! :)

      Usuń
  7. fenomenalne! nic tylko czekać na kolejny rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku. Ostatnio wpadłam na twojego bloga, gdy czytałam nowe rozdziały After. Przyznam się, że nie od razu zaczęłam czytać, przez brak czasu, ale po pierwsze - wygląd twojego bloga jest wprost nieziemski. Skromny, literacki, a przede wszystkim tajemniczy. Ładnie także zrobiłaś menu, tak prosto, a zarazem inaczej. Nic dodać, nic ująć. Obiecałam sobie, że jak tylko znajdę czas, to przeczytam wszystkie rozdziały. No i tu należą się brawa mojej nauczycielce, która wyjechała z jedną klasą na zagraniczne praktyki i mieliśmy zastępstwo na komputerach. W końcu mogłam przeczytać. No i kolejny raz mnie urzekłaś. Piszesz naprawdę cudownie, wiem tak banalnie powiedziane, ale cóż... Masz talent (którego mnie samej brak, choć także piszę), bez dwóch zdań, choć szczerze mówiąc pierwszy rozdział był banalny (nie zrozum mnie źle), zazwyczaj jak czytam jakiegoś fanfica, który zaczyna się "pochodzi z Polski, mieszka w Londynie, poznali się wpadając na siebie w sklepie" bla bla bla, to od razu z niego wychodzę. Ty jednak zdołałaś mnie zaciekawić i sprawić, że chcę poznać tą historię, czytając ją z ogromną ekscytacją. Cieszę się też z tego, że w tym opowiadaniu nie będzie "ładnie i kolorowo", bo sto razy lepiej czyta się coś, gdzie główny bohater ma problemy, z którymi ciężko sobie radzi itp. Tak, więc brawo dla ciebie!

    Chcę już kolejny rozdział. Ciekawi mnie, dlaczego Cat uciekła. Żal mi też Liama, bo pewnie będzie się obwiniał, za to że ją pocałował.
    Pozdrawiam,
    Rose

    OdpowiedzUsuń
  9. Rety... Ale się rozpisałam. Wybacz, że zaśmiecam : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie zaśmiecanie! Pisz mi tak częściej! :D
      Podziękowania dla Twojej nauczycielki!
      Cieszę się, że mimo banalnego początku czytasz dalej i mam nadzieję, że podeślesz mi coś swojego do przeczytania! ♥

      Usuń
  10. Fantastyczne opowiadanie! Takie dojrzałe! :3 Aż chce się czytać. :) DZIĘKUJEMY
    Ranisz mnie tymi zakonczeniami w najlepszych momentach. ;x Ale bez tego nie byłoby napięcia. Jest idealne, PER-FECT!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń