Escape to oryginalne opowiadanie, nie tłumaczenie.
Zawierać może sceny przeznaczone dla osób pełnoletnich - czytasz na własną odpowiedzialność.

środa, 6 listopada 2013

Rozdział 9.



- Żartujesz, zabrał cię do tak drogiej restauracji? Dziewczyno, wyrwałaś syna milionera, czy co?! – śmiała się Mia. Dotarłam do agencji o 8:30, by dopilnować wszystkiego, natomiast chłopcy z zespołu mieli dojechać o 9.00 i od razu udać się do stylistów, więc miałyśmy dużo czasu na pogawędki. Siedziałyśmy w trójkę – z Mią i Lux - w studio, pijąc kawę i obgadując moją randkę. Nie zdążyłam odpowiedzieć na pytanie koleżanki, bo rozmowę przerwał nam dźwięk telefonu. Mia pobiegła odebrać, a Lux uniosła kciuki w górę, życząc mi powodzenia, i zniknęła w swoim studio, gdzie czekała na nią przygotowana do sesji modelka. Zerknęłam nerwowo na zegarek – dochodziła dziesiąta trzydzieści, co znaczyło, że zespół powinien być już gotowy do pracy. Po chwili poczułam, że telefon w mojej kieszeni wibruje.
- Cat! Cat, nie uwierzysz! – dzwoniła podekscytowana Mia.
- W co?
- Wiesz, co to za zespół?! One Direction! – sekretarka weszła już chyba w zakres ultradźwięków. – Są taaaacy słodcy! Zwłaszcza Harry, ten w loczkach! – zachwyty Mii przerwały otwierające się drzwi. Z parapetu, na którym siedziałam, widziałam przystojnego bruneta o kręconych włosach i zielonych oczach, wchodzącego niepewnie do studia.
- Wiesz co, Mia? Właśnie widzę. Muszę kończyć, pa! – zakończyłam połączenie i zeskoczyłam z parapetu, kierując się w stronę drzwi. W tym czasie do środka weszło jeszcze dwóch chłopaków – brunet z dwudniowym zarostem, z pojedynczym blond pasemkiem w postawionych na żel czy inną substancję włosach oraz szatyn, z lekko opadającą na oczy grzywką. Podeszłam do nich, ale zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, Harry (jeśli dobrze zapamiętałam słowa Mii), wyciągnął do mnie rękę:
- Cześć, jestem Harry Styles – powiedział, jakby to była najbardziej zwyczajna rzecz na świecie. – A to Zayn i Louis – dodał, wskazując kolejno na bruneta z pasemkiem i szatyna w t-shircie w paski.
- Cześć, miło mi was poznać. Jestem Cat – uśmiechnęłam się, witając się kolejno z chłopakami. – Wybaczcie, nie znam was jako zespołu, ale czy nie powinno być was pięciu? – spytałam niepewnie Louisa, który wydał mi się najsympatyczniejszy z obecnych.
- Zasadniczo tak, ale przecież najważniejsi już są! – uśmiechnął się Louis, natomiast Zayn wywrócił oczami i dodał, że pozostali kończą dogrywać wokal do płyty i niebawem dojadą. Musiałam więc nieco zrewidować swoje plany na sesję – zaczęliśmy od solowych zdjęć w luźnej stylizacji. Praca z chłopakami była naprawdę przyjemna – cały czas śmiali się, wygłupiali, a umiejętności pracy z aparatem i pozowania mogliby pozazdrościć im zawodowi modele. Gdy Harry dowiedział się, że nie znam ich piosenek, zaczął udawać obrażonego, po czym zaśpiewał mi fragment ich pierwszego singla. Zayn i Louis szybko dołączyli, a ja złapałam się na tym, że przecież już to kiedyś gdzieś słyszałam i włączyłam się do chórku. Chłopcy rozpromienili się słysząc, że znam przynajmniej refren i przybili mi piątkę. Między kolejnymi ujęciami opowiadali mi o zespole, koncertach, rozpływali się w zachwytach nad fankami i ich pomysłowością – czułam, że woda sodowa nie uderzyła im do głowy i w gruncie rzeczy są całkiem normalnymi, sympatycznymi ludźmi. Rozważania Louisa na temat marchewek przerwało trzaskanie drzwiami i znajomy mi głos:
- Jestem! Przepraszam za spóźnienie!
Obróciłam się w stronę drzwi i zobaczyłam Nialla, chłopaka, którego poznałam, gdy Liam oddawał mi kolczyk na ulicy. On również mnie rozpoznał – uśmiechnął się szeroko, podbiegł i mocno mnie przytulił.
- O proszę, czyli jednak nie jest tak, że nas nie znasz! – nie omieszkał skwitować tej sytuacji Harry. Niall wyjaśnił pokrótce kolegom, w jakich okolicznościach się spotkaliśmy, po czym poprawił nieodłączną czapkę z daszkiem i stanął na tle, gotowy do pracy. Pół godziny później również jego sesja była skończona, czekaliśmy tylko na przybycie ostatniego członka zespołu. Chłopcy nie pozwolili mi się nudzić czy niecierpliwić – zwłaszcza Niall pracował nad tym, by bolał mnie brzuch ze śmiechu. Okazało się, że oprócz niespożytej energii ma także wielki talent parodystyczny – jego wersja przemowy Harry’ego doprowadziła mnie nieomal do płaczu. W końcu drzwi otworzyły się ponownie, na co pierwszy zareagował Zayn:
- No stary, ileż można na ciebie czekać? Rozumiem, robisz tu za szefa, ale pani fotograf czeka! – wskazał na mnie, a ja podniosłam głowę i prawie spadłam z wrażenia z krzesła. Przybyły chłopak również był zdziwiony.
- Cat?! Liam?! – wykrzyknęliśmy prawie jednocześnie.
- Oho, jego też zna… - Harry nie wydawał się już zaskoczony.
Liam podszedł do mnie, jakby chcąc mnie przytulić, ale splotłam ręce na piersiach, i rzuciłam:
- A, to jest twoje muzykowanie? Dlaczego, do cholery, nie powiedziałeś mi, że jesteś członkiem jednego z najpopularniejszych zespołów tego świata?!
W studio zapadła cisza. Liam wyglądał jakby ktoś wylał mu kubeł zimnej wody na głowę. W końcu milczenie przerwał Louis:
- Taaak, to może skoro już pan Payne raczył się pofatygować, skończymy naszą sesję? Cattie, co ty na to? – zapytał, podając mi aparat.
- Masz rację, Tommo, przecież jestem w pracy – odpowiedziałam, zwracając do Louisa pseudonimem, którego wcześniej pozwolił mi wobec siebie używać. – Zapraszam -  oschłym głosem wskazałam Liamowi miejsce na tle. – Chyba, że mam wystosować specjalne pisemne zaproszenie, panie Payne?
- Cat, proszę… - Liam nie był przygotowany na mój cyniczny ton.
- Harry, mógłbyś się odsunąć? Twoje loki zasłaniają światło! – zlekceważyłam chłopaka i uśmiechnęłam się do Stylesa. – Wyglądasz jakbyś miał aureolę, a chyba nie zasłużyłeś.
Reszta chłopaków parsknęła śmiechem, a ja, w nieco rozluźnionej atmosferze, mogłam skończyć sesję. Obyło się bez problemów – solowa sesja Liama była szybka, a o uśmiechy na zdjęciach grupowych swoimi wygłupami zadbali Harry i Louis. Wreszcie sesja dobiegła końca – chłopcy pożegnali się ze mną serdecznie, a Harry poprosił o mój numer telefonu – stwierdził, że jeśli jego loki źle wyszły na zdjęciach, musi wiedzieć, gdzie mnie szukać. Z uśmiechem wpisałam mu swój numer, zapisałam też kontakt do niego. Zespół wyszedł, a ja spakowałam sprzęt, zgasiłam lampy i usiadłam po turecku w drugiej części studia. Nie mogłam uwierzyć, że Liam tak łatwo mnie oszukał. Dopiero dwa dni wcześniej prosił mnie o zaufanie, przy okazji zatajając, że jest idolem tysięcy nastolatek… Usłyszałam otwierające się drzwi do studia, ale uznałam, że to pewnie Lux albo Mia, więc nie podnosiłam się z miejsca. Kilka sekund później zobaczyłam nad sobą zmartwionego Nialla. Blondyn usiadł obok mnie, zdjął czapkę i zaczął bawić się jej zapięciem.
- Nie pojechaliście jeszcze? – zapytałam, by jakoś zacząć.
- Nie. Znaczy oni tak, ja zostałem – chciałem z tobą porozmawiać. Cat, proszę, nie bądź zła na Liama… - odpowiedział, zaglądając mi w oczy.
- Nialler… Ja nie jestem zła. Jestem rozczarowana…
- Wiesz, że on mówi tylko o tobie, od kiedy się poznaliśmy? Dawno nie widziałem go tak szczęśliwego… Zrozum, ta sytuacja jest trudna także dla niego. Chciał, żebyś poznała i polubiła go jako Liama, nie jako gwiazdę – nie przez pryzmat jego sukcesów, kasy, zespołu, sławy… Chociaż przyjaciół to ma akurat fajnych – uśmiechnął się Niall, próbując usprawiedliwić zachowanie mojego chłopaka.
- Tak, zwłaszcza jednego. – odwzajemniłam uśmiech, czując, jak działa na mnie magia jego wielkich, niebieskich oczu. – Przecież mógł mi powiedzieć…
- Na pewno by to zrobił. Uwierz, znam go już kilka lat – Niall podniósł się z podłogi. – Muszę lecieć, będą się zastanawiać, gdzie zniknąłem. Chodź, należy ci się teraz coś specjalnego.
Wstałam, a Niall przytulił mnie, wciskając brodę w zagłębienie mojej szyi, jednocześnie głaszcząc mnie po plecach. Staliśmy tak kilka chwil, po czym blondyn odsunął się i powiedział:
- To był specjalny, horanowy uścisk. Czeka na ciebie zawsze, gdy będziesz tego potrzebowała – uśmiechnął się i w podskokach udał się do wyjścia, nim zdążyłam mu choćby podziękować.

Od Autorki: 
Rozdział z dedykacją dla Isabel i Rose - od Waszych komentarzy robi mi się cieplutko na serduszku, dziękuję, Dziewczyny ♥
Z uwagi na to, że jutro będę tkwić w obozie pracy, to znaczy, przepraszam, na uczelni, do późnego wieczora, kolejny rozdział pojawi się w piątek koło 19.00. (;

26 komentarzy:

  1. nie wiem jak ja dotrwam do końca tego opowiadania *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy następny rozdział
      After-Harry Styles????

      Usuń
    2. To zależy od tego, ile będziemy musiały czasu poświęcić na tłumaczenie - myślę, że w weekend powinno się coś pojawić :)

      Usuń
    3. Dzięki :)

      Usuń
  2. IM SORREH, ale ... horanowy uścisk mnie dziś pokonał. Znaczy sprawił, że sobie odpłynęłam w krainę marzeń i pewnie prędko z niej nie wrócę *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybaczam Ci, do tej krainy też bym chętnie odpłynęła po takim uścisku :D

      Usuń
    2. Ja po takim uścisku w rzeczywistości, to chyba bym się rozpłynęła jak czekolada na słońcu i tyle by po mnie zostało. Mokra plama.

      Usuń
    3. E, nie, to ja bym się uwiesiła na Niallu jak koala vel Harry na Liamie. A niechby spróbowali mnie oderwać.

      Usuń
    4. Haha, nawet udało mi się to wyobrazić :D

      Usuń
  3. Biedny Liam, on jest taki przecież kochany, a ona go tak potraktowała. Choć z trochę ją rozumiem. Co do reszty chłopaków to naprawdę są śmieszni w sensie, że tacy pogodni i weseli. Najlepszy był przytulasek Horana. Żeby tylko Cat jak najszybciej się pogodziła z Liamem<3
    http://one-story-with-many-tears.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też chcę takich przyjaciół! szczególnie Niall wywołuje u mnie pozytywne emocje, Pff.. co ja gadam, motyle w brzuchu!!! <3 Trochę mi szkoda Liama, uważam jednak, że słusznie postąpił. bardzo dojrzałe. teraz zacznie się odliczanie do piątkowego wieczoru! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Horanowy uścisk, to tak naprawdę jedyne co zapamiętałam z tego rozdziału. Ta końcówka była urocza.
    Urocza ze strony Horana, poświęcił swój czas aby wyjaśnić zachowanie swojego przyjaciela, awh.
    Zachowanie Cat i Liama było praktycznie do przewidzenia, oboje zaskoczeni, ona jest zła, on próbuje wyjaśnić, tak jak w każdym opowiadaniu, słodko, ale właśnie przez Horana wszystko wydaje się inaczej- i dobrze, nie trafiłam jeszcze na opowiadanie, w którym  sytuacje ratuje przyjaciel bohatera, a nie on sam.
    Jejku, jutro nie będzie? :( moje małe serduszko krwawi. No, ale nic mus to mus, przecież nie uciekniesz z wykładów.
    Pozdrawiam,
    @aw_dems

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojejku! DZIĘKUJĘ za dedykację! ; **
    Każdy jeden rozdział jest lepszy od drugiego, a może wszystkie są tak samo świetne, tylko czym dalsza część, tym bardziej się wciągam i ekscytuję? Nie wiem, mniejsza o to.
    Dosłownie wybuchnęłam śmiechem w tym momencie: "- Oho, jego też zna… - Harry nie wydawał się już zaskoczony." Nie mam pojęcia, dlaczego. Ale jakoś tak sobie wyobraziłam Harrego jak to mówi i wyszła naprawdę zabawna scena, ah ten Hazz <3
    Cat, mnie pozytywnie dziś zaskoczyła. Choć, trochę żal mi było Liama, no bo TO LIAM i on nigdy nie chce dla kogoś źle : )
    Kochany Niallerek, on zawsze jest dla wszystkich dobry i kochany. To takie pozytywne słoneczko One Direction i w tym opowiadaniu i w realu. A wiesz, że w mojej szkole jest taki podobny chłopak do Nialla? Włosy - identyczne, oczy - (nie wiem jak to możliwe, ale...) jeszcze słodsze, a do tego ubiera się podobnie ; )
    Szkoda, że jutro się nie pojawi rozdział, ale warto poczekać : ) Za to będę miała zaciesz w piątek.
    Jeszcze raz ci DZIĘKUJĘ! I za dedykację i za to opowiadanie. MASZ TALENT!
    Pozdrawiam,
    Rose

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, teraz chcę do Twojej szkoły! :D Tylko pewnie chłopak ma jakieś 16 lat, nie? Dla mnie 'ciut' za młody... ;<

      Usuń
    2. No, ma gdzieś około 18 lat ; ) A tam! Teraz wiek się nie liczy, ważne jest uczucie! xD A kto by nie pokochał takiego polskiego Horanka hahahahah xD I do tego uczy się za kucharza! xD To nie może być przypadek ;p

      Usuń
  7. Wzruszylas mnie. Jestem wniebowzieta tym blogiem. Co do Liama i Cat to troche przeczuwalam ze tak bedzie , ale na pewno w nastepnych rozdzialach wszystko sie wyjasnie. A horanowy uscisk mnie kompletnie rozwalil ♡

    OdpowiedzUsuń
  8. o jejku końcówka jaka słodziutka!!!!!!!!! Horanowy hug! też chce!! wiedziałam że Cat sie niezle wkurzy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Absolutnie genialnie cudowny rozdzial !! <33
    Oby tak dalej
    Love ya
    Tuśka

    OdpowiedzUsuń
  10. O Boże, czy Ty mi zadedykowałaś rozdział? AAAAAAA! BOŻE, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ <3 To takie miło i rany, dziękuję ;*
    Kurde, Liam i Cat nie mogą się kłócić :C Nie lubię tej atmosfery, ponieważ jest przygnębiająca i taka smutna. Oni zdecydowanie są dla siebie przeznaczeni, a takie kłótnie są dla nich bardzooo złe. Wierz mi, wiem co mówię ;)
    Harry jest taki sjklhsdkghldksf. Kocham tego faceta. Jego postać jest taka pocieszna i fajna. Mam cichą nadzieję, że będzie się częściej pojawiał :)
    Horan jest naprawdę słodki. Uwielbiam jego podejście do ludzi. To jak pocieszał Cat było taki słodkie i awww <3 Przez moment miałam wrażenie, że Cat mu się podoba. Ale to ja i moje dziwne pomysły ;)
    Jeszcze raz Ci za wszystko dziękuję! <3 Jesteś najlepsza ;*
    Pozdrawiam i życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy, uwielbiam czytać Twoje komentarze :D
      Harry będzie pojawiać się częściej, obiecuję! A następne story, nad którym pracuję, będzie w dużej mierze o nim :D
      Nialla nie skomentuję, bo wysypałabym się z dalszym ciągiem, a na to musicie poczekać! :D

      Usuń
  11. Zaje**bisty ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Aww Horanowy przytulas <3 Rozdzial PER-FECT :DPrzepraszam, ze tak krotko, ale SZKOLA -.- do nastepnego ! @MeowWikk xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Cat jesteś BOSKA!!!!!!!
    Jestem hora i leże sobie i czytam blogi najpierw o Harrym potem pare o Niallu, Angie napisała w jednym ze swoich rozdziałów (Escape), że Cat robi swojego bloga.Kliknęłam na napis ESCAPE i przeniosło mnie na twoj blog. Normalnie super!!!!!!! (A tak w ogóle spytasz się Angie kiedy następny rozdział After-Harry Styles????)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam wyżej - prawdopodobnie w weekend ;)

      Usuń
  14. Uwielbiam tego bloga, jest świetny, aż się miło czyta :)
    miś

    OdpowiedzUsuń