Escape to oryginalne opowiadanie, nie tłumaczenie.
Zawierać może sceny przeznaczone dla osób pełnoletnich - czytasz na własną odpowiedzialność.

wtorek, 17 grudnia 2013

Rozdział 30.



Dni od Sylwestra zaczęły dzielić się na te spędzane z Liamem, u mnie lub u niego, we dwoje lub z całym zespołem, no i na te gorsze, bez niego. Żyłam od randki do randki, skacząc między wspólnymi porankami a sesjami przytulanek w sypialni, a gdy Liama nie było w pobliżu, rozpamiętywałam nasze spotkania. Czasem wpadał do mnie do pracy, czasem ja oglądałam jego koncerty, raz nawet zaprosił mnie do studia, gdy nagrywali nową piosenkę. Nudne, męczące godziny bez niego starałam się zabić pracą albo spotkaniami z Lux, wobec której czułam się trochę winna – odkąd poznałam Liama, coraz mniej czasu spędzałyśmy razem. Tego dnia było podobnie -  wybrałyśmy się do kina w centrum handlowym. Po seansie krążyłyśmy bez celu po sklepach, dla zabawy mierząc jakieś obciachowe ciuchy. W jednej z mijanych witryn, należącej do jakiegoś punktu prasowego, zauważyłam znajomą twarz na okładce gazety. Pociągnęłam Lux w tamtą stronę i po chwili stałyśmy przed półką, z której patrzyła na mnie wielokrotnie powielona twarz Harry’ego. Nie to było jednak najbardziej przerażające – gorsze były podpisy. „Harry Styles ojcem?!”. „Gwiazdor zmusił dziewczynę do aborcji!”. „Czy dziecko jest przeszkodą w karierze?”. Litery zawirowały mi w oczach i musiałam przytrzymać się Lux, by nie upaść. Zgarnęłam z półki trzy przypadkowe magazyny, w pośpiechu zapłaciłam, pożegnałam przyjaciółkę i wybiegłam. Słyszałam jak Lux krzyczy za mną, ale nie miałam czasu na wyjaśnienia. Biegłam, jakby od tego zależało moje życie. W ostatniej chwili wpadłam do autobusu jadącego w kierunku dzielnicy, w której znajdowała się willa chłopaków. Nie wiedziałam, czy zastanę ich w domu, ale po prostu musiałam tam dotrzeć. W autobusie nerwowo przeglądałam magazyny; wypełniał je stek bzdur, słowa wyrwane z kontekstu, okraszone żałosnej jakości zdjęciami. Nim wysiadłam na przystanku kilka przecznic od domu One Direction, niebo poszarzało i zaczęło intensywnie padać. Drogę z przystanku pokonałam więc biegiem, nie zważając na to, że nowe buty nasiąkały wodą, gdy wpadałam w kałuże. Drzwi były otwarte i już miałam pobiec prosto do salonu, ale usłyszałam wrzaski, które sprawiły, że stanęłam w miejscu i bałam się choćby złapać oddech.
- Do jasnej cholery, Harry! Dlaczego ona wiedziała, a nam nic nie powiedziałeś?! – krzyczał Louis.
- Louis, zamknij się na chwilę. Harry, to wszystko prawda? – próbował łagodzić Zayn.
- Z czym? Że Hay była w ciąży? Tak! Że kazałem jej usunąć? Nie! Za kogo wy mnie macie! – odpowiedział Harry, głosem złamanym od płaczu, na którego dźwięk serce podeszło mi do gardła. – Kochałem ją…
- I mimo wszystko nic nam nie powiedziałeś?! A Cat wiedziała, tak?! – atakował dalej Louis.
- Tak… - wymamrotał w odpowiedzi jego przyjaciel.
- Do jasnej cholery! Wiedziałem, że nie można jej ufać! Jak mogła iść z tym do tych szmatławców!
- Louis, kurwa[1], skończ! – ryknął milczący do tej pory Niall. – Jak możesz ją oskarżać o coś takiego?! Widocznie Harry miał do niej więcej zaufania, niż do nas!
- Właśnie. Stary, musisz wyluzować. Liam, co ty o tym sądzisz? – zwrócił się do mojego chłopaka Zayn.
- Nie wiem… Nie chce mi się wierzyć, że Cat mogłaby zrobić coś takiego, ale z drugiej strony, tylko ona wiedziała... – z miejsca, w którym stałam, widziałam, że Liam siedzi przygarbiony na krześle, podpierając głowę rękami. Wyglądał na zdruzgotanego i zagubionego.
Tego było już dla mnie za dużo. Ludzie, którzy stali się moim całym światem, oskarżali mnie o coś koszmarnego, a mój chłopak nawet nie raczył stanąć w mojej obronie. Tylko Niall był zupełnie przekonany o mojej niewinności – Zayn wahał się, a Louis kipiał nienawiścią do mnie. Przełknęłam ślinę i weszłam do salonu, korzystając z chwili ciszy. Cisnęłam gazety na podłogę i odnalazłam zielone oczy Harry’ego, lśniące od łez.
- Nie zrobiłam tego. Ale widzę, że wy już zdążyliście mnie osądzić i skazać.
Walcząc ze łzami odwróciłam się na pięcie i wyszłam, trzaskając głośno drzwiami. Otępiała szłam w ulewie w stronę przystanku, rozchlapując dookoła siebie fontanny błota. Byłam wdzięczna pogodzie, że wymyśliła sobie deszcz na to popołudnie – przynajmniej nikogo nie było na ulicy i nikt nie patrzył w ten dziwny sposób na moją zapłakaną twarz. Łzy ściekały mi po policzkach razem ze strugami deszczu, ale nawet nie zadałam sobie trudu, by je obetrzeć. Po chwili usłyszałam, jak druga para butów cmoka w kontakcie z namokniętą ziemią. Poczułam, jak silne ręce zatrzymują mnie w miejscu, a ich właściciel, w mokrym, przyklejonym do ciała podkoszulku, stanął przede mną i uniósł moją brodę do góry, tak, że musiałam spojrzeć mu w oczy.
- Wierzę ci, słyszysz? Wierzę – powiedział cicho Niall.
Wyminęłam go i kontynuowałam wędrówkę w kierunku przystanku. Nie zamierzałam jednak spokojnie dawać sobą pomiatać – w głowie układałam już plan.

***

Wpadłam do domu, ociekając wodą. Zostawiłam przemoczone do cna buty na klatce schodowej, powiesiłam kurtkę w korytarzu i przeszłam do pokoju w poszukiwaniu jakichś suchych, ciepłych ubrań. Na stercie T-shirtów wymacałam jakiś nietypowy, więc wyciągnęłam go z szafy i mało brakło, bym znów wybuchła płaczem – to była koszulka, którą pożyczałam od Liama, gdy zostawałam u niego na noc. Nie pamiętałam, w jaki sposób znalazła się w mojej szafie, ale nie zamierzałam jej zakładać. Wepchnęłam ją głęboko z powrotem na półkę i walcząc z dławiącym uczuciem w gardle, przebrałam się w dres, po czym sięgnęłam po telefon.
- Lux? Możesz do mnie przyjechać? Najlepiej z whisky – poprosiłam przyjaciółkę.
Pół godziny później przyjaciółka stanęła w drzwiach, wyciągając w moją stronę butelkę wódki.
- Nie mieli whisky, wzięłam wódkę. Wyciągaj kieliszki i mów, co jest grane? – Lux opadła na kuchenne krzesło, rozlewając alkohol do szkła, które wyjęłam z szafki. Nie czułam się już w obowiązku dochowywać tajemnicy, skoro i tak wszystkie gazety trąbiły o sekrecie Harry’ego. Opowiedziałam przyjaciółce fakty, których dowiedziałam się od chłopaka, po czym skontrastowałam je z bredniami wypisywanymi w gazetach. Historię zakończyłam relacjonując wizytę w domu przyjaciół, reakcję Liama, Nialla, Zayna i Louisa.
- O cholera. Sorry, że to powiem, Cat, ale Liam zachował się jak świnia. Przecież on powinien cię bronić! – Lux była wzburzona. – Dobrze, że przynajmniej ten Niall okazał się jedynym mądrym. Co zamierzasz teraz zrobić?
- Jak to co? Muszę im udowodnić, że to nie ja podałam tę informację brukowcom – odpowiedziałam, wzruszając ramionami.
- Tego się domyśliłam, ale masz jakiś pomysł, jak to zrobić?
- W zasadzie mam. Patrz: zakładam, że wiedziały o tej ciąży trzy osoby. Ja, Harry i ta dziewczyna, Hayley. A skoro ja i Styles nic nie powiedzieliśmy, to kto jest słabym ogniwem? Hayley. Trzeba z nią pogadać, wykorzystać to zainteresowanie nią i wyciągnąć prawdę. Tylko, że ja nie mogę tego zrobić – jakiś czas temu na podobnych okładkach było zdjęcie moje i Liama. Musi to zrobić ktoś, kogo ona na pewno nie zna – planowałam, bawiąc się kieliszkiem.
- Na przykład ja – dopowiedziała Lux, a po błysku w jej oczach domyśliłam się, że załapała mój plan.
- Dokładnie. Mogłabyś skontaktować się z nią, podając się za jakąś dziennikarkę, i nagrać waszą rozmowę? Może w ten sposób dowiemy się, kto próbuje zniszczyć Harry’ego.
- Wchodzę w to! – przyjaciółka z uśmiechem uniosła swojego drinka. – W sumie zawsze chciałam być aktorką!
- Jeśli odkryjemy, kto za tym stoi, osobiście nominuję cię do Oscara! – zaśmiałam się i również uniosłam kieliszek. Brzęk szkła zaczął nowy rozdział, który roboczo zatytułowałam: ‘Dream-team na tropie’. 

***

Umówienie się z Hayley, byłą dziewczyną Harry’ego, okazało się trudniejsze, niż oczekiwałam. Przez pierwsze cztery dni usiłowałam zdobyć jej numer telefonu albo adres, ale wszystkie próby kończyły się fiaskiem. Lux sugerowała co prawda, żebyśmy dzwoniły po kolei do wszystkich dziewczyn w Londynie, noszących to imię, ale to byłoby irracjonalne i zajęłoby zbyt wiele czasu. W końcu wpadłam na rozwiązanie tak oczywiste i proste, że zaczęłam śmiać się z własnego gapiostwa – najpewniejszym źródłem kontaktu do Hayley był jej były chłopak! Oczywistym było, że nie mogłam zadzwonić bezpośrednio do niego, ale dlaczego by nie wykorzystać naszego wspólnego przyjaciela? Niall początkowo był trochę sceptyczny – o ile wierzył, że uda mu się znaleźć w telefonie Harry’ego właściwy numer, tak był zupełnie nieprzekonany co do tego, że Hayley powie nam prawdę. Wytłumaczyłam mu, że jeśli jest chociaż cień szansy, muszę spróbować. Dwa dni później wysłał mi sms-a z numerem telefonu dziewczyny, a zaraz po nim drugiego: Powodzenia : ) Tęsknimy za Tobą… Uśmiechnęłam się smutno do ekranu – mi też ich brakowało, ale nie mogłam wrócić, dopóki przynajmniej jeden z nich mnie nienawidził. Louis najbardziej! – odpisałam. Odpowiedź nadeszła błyskawicznie: Trochę mu przeszło. Ale ja tęsknię, Zayn i Harry też. A Liam zupełnie sobie bez Ciebie nie radzi... Wróć do nas! Przygryzłam wargi i wystukałam odpowiedź: Liam mógł myśleć o tym wcześniej. A Ty zawsze możesz przecież przyjechać do mnie. Mam ciastka! :D. Telefon zaćwierkał po chwili ponownie, a ja roześmiałam się głośno, widząc na ekranie ikonkę Strusia Pędziwiatra. Niallera zawsze można było nakłonić do wszystkiego jedzeniem, pod tym względem był niemożliwy.

Nadszedł najwyższy czas, żeby wcielić mój plan w życie. Wysłałam numer Hayley do Lux, by umówiła się z nią jak najszybciej. Po dwudziestu minutach oddzwoniła, mówiąc, że dziewczyna dość niechętnie zgodziła się spotkać za dwa dni w kawiarni w północnej części Londynu. Showtime! ­– pomyślałam, z satysfakcją odkładając słuchawkę.


[1] Emocje, te emocje!

Od Autorki:
Drama time! Kiedy czytałam Wasze przypuszczenia, że chodzi o kłótnię Liama i Nialla, uśmiechałam się pod nosem - jak widzicie, chodzi o coś zupełnie innego.
Miałam z tym rozdziałem zaczekać do piątku, by kolejny rozdział z rozwiązaniem tej sytuacji dodać w Święta/po Świętach, ale po tym, jak zobaczyłam dziś komentarz Delice, uznałam, że może choćby dodaniem nowego rozdziału będę w stanie się jej jakoś odwdzięczyć za te słowa - nigdy nikt nie powiedział tyle dobrego o mojej pisaninie - dziękuję! ♥
Jak myślicie, co z tego wszystkiego wyjdzie?

30 komentarzy:

  1. jeśli to wszystko wina Hayley - niech za to słono zapłaci! :D


    Ciaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaall ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże! To takie smutne, że Liam jej nie obronił . Jesteś niesamowitą dziewczyną! Tłumaczysz Aftera i piszesz Super opowiadanie ! KOCHAM CIĘ NORMALNIE XXXXXXX


    Proszę dodaj jutro!

    OdpowiedzUsuń
  3. wow!!!!!!!!! ale serio już nie ma Liasia teraz jest Liam świnia!!! super rozdział dzieje się oj dzieje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nialler jest taki prze kochany Widać, że jej ufa i dobrze, bo Cat to wspaniała osoba. Do tego Louis, kurde, ale wkurzył mnie on. Mam nadzieję, że ta Hayley wyjaśni coś :D Tak bardzo się cieszę, że dodałaś nowy rozdział<3 W ogóle jak zobaczyłam na tt, że jest nowy to rzuciłam wszystko i od razu czytałam :* Tak baardzo nie mogę się doczekać następnego <3<3
    http://one-story-with-many-tears.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że mnie zaskoczyłaś. Masz wyobraźnię nawet nie przypuszczałam tego, , że to będzie coś łączyło też z Hayley. Mam nadzieje że Hayley dostanie jakaś karę. Nie moge doczekać sie następnego rozdziału. Mam nadzieje, że nadal bedziesz zaskakiwać, mnie i resztę czytajacych osób. Pozdrawiam Natalka

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój Li zwątpił? Nie mogę..... No cóż zawiodłam się na Liamie ale dadzą rade czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wedlug mnie to Hayley powiedziala brukowcom. Rozdzial cudny! <3 @Naataalina

    OdpowiedzUsuń
  8. JAPITOLĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! LIAM! DZIADZIE JEDEN RUSKI! NOOOO NIE MOGĘ! ZAWIODŁEŚ MNIE STARY!! A JAK KTOŚ TRACI RAZ MOJE ZAUFANIE, TO TRUDNO JE POTEM ODZYSKAĆ!
    Oh, ponioslo mnie, wybacz, ale wrrrrrrrrrrrrrrrr! No typowy facet!!
    I tylko kochaniutki, słodziutki, najlepszy Niall uwierzył, awwww! Zaczynam wierzyć w Ciall!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahaha, Ala! Rozbroiłaś mnie tym komentarzem, jak słowo daję! Jak teraz się tak wściekasz, to ciekawa jestem, jak będziesz reagować potem :DD
      Niall nigdy nie zawodzi! ♥

      Usuń
    2. Przepraszam, ale po prostu ... no wielką nadzieję pokładałam w anielskim Liamie, a on taki teatrzyk odstawił. Brak mi słów. Team Ciall forever!

      Usuń
  9. Mi sie wydaje że to nowy chłopak hayley to powiedział

    OdpowiedzUsuń
  10. ach te emocje ach te wybuchy .. jak na grzybobraniu a ja z kubeczkiem chińskiej zupki grzybowej czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  11. No tego to żem się nie spodziewała !
    o matko, nie wierzę, że chłopcy mogli w ogóle pomyśleć, że to Cat wszystko powiedziała brukowcom! No jak? agggr !
    Louis przesadził osądzając tak Cat, nie mając żadnych dowodów na to. >,<
    Liam.. Tego się po nim nie spodziewałam, a był takim kochającym, opiekuńczym chłopakiem, i co? o.o
    Niall, jako jedyny wierzy w niewinność Cat, i to mnie niezmiernie cieszy ! Mieć takiego przyjaciela to wielki skarb ! *-*

    I jestem bardzo ciekawa kto za tym wszystkim stoi !? Hayley?..
    Mam nadzieje, że Cat wraz z Lux rozwiążą tę zagadkę ! :>

    Uwielbiam Twoją historię ! ♥

    Pozdrawiam. ♥♥
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
  12. Liam.... grrr! Niall jak zwykle kochany i słodki! Mam nadzieję, że dziewczynom uda się akcja.

    OdpowiedzUsuń
  13. Liam zachował się jak ostatni cham ;o
    Myślę, że Cat będzie z Niallem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak myślę ale im więcej się nad tym zastanawiam tym bardziej jest mi szkoda Liama :)

      Usuń
  14. Niall zachował się jak należy a reszta to kompletni idioci
    a co z tego będzie? Myślę że trochę drama może potrwać więc czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam nie komentować dziś, tylko dorwać jutro komputer i nie męczyć na wieczór oczu, ale nie mogłam się powstrzynać.
    Na starcie chcę Ci straaaasznie podziękować za dedykację :)
    A co do treści - no cóż, mimo tego, że obstawiałam wiele opcji, na taką nie wpadłam. Będę mieć teraz złamane serce, dopóki Harry nie wyjdzie z doła (oczywiście, współczuję także Cat, ale wiesz, szkoda mi Hazzy i jego uroku, sama rozumiesz...). Zawiodłam się na Lou, na Liamie też, chociaż wydaje mi się, że w głębi serca nie wierzył w winę Cat.
    Podoba mi się aktualny stan rzeczy - nic nie jest pewne, a jednak zmusza do przemyślen. Nawet jakbym nie chciała, to układałabym sobie dalszy scenariusz w głowie. To sie nazywa umiejętność w zakończeniu rozdziału w odpowiednim momencie ;)
    Mam parę domysłów i postanowiłam Ci je przytoczyć, sooooł:
    Skoro to nie Harry, ani nie Cat, to pozostaje Hayley. To by było najlogiczniejsze, ale niechęć Cat do Eleanor daje mi trochę do myślenia. Chyba nie zrobiłas z El takiej suki bez powodu? Nie to, że to źle, każdy kreuje postacie według uznania, ale coś mi tu śmierdzi. Do tego taki zbulwersowany Louis...
    Istnieje też opcja, że to Hayley, bo chciała zniszczyć Cat, gdyż nieszczęśliwie zakochała się w Liamie i chce sie jej pozbyć. Tak.
    Nie wiem, czego mam się po Tobie spodziewać. Tak zręcznie operujesz tyloma wątkami naraz, że po prostu brak mi słów. Musisz mieć głowę pełną pomysłów, bo ja nigdy nie wpadłabym na to, by tak wywrócić akcją ;)
    Czekam niecierpliwie na kolejny rozdział i dziękuje jeszcze raz za dedykację. Buziaki xx

    OdpowiedzUsuń
  16. o matko matko! Niallerek jeszcze bedzie z Cat. Jestem tego pewna. Szkoda mi Harry'ego, biedny loczek. :c

    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Uuuu boski !!! Czekam nn ;*
    Xoxo @JustynaJanik3

    OdpowiedzUsuń
  18. Jezuu, Jak Liam mógł?! Sądzę, że ta laska się wygada i chłopaki będą przepraszać, mam tylko nadzieję, że Cat nie bedzie taka głupia żeby im od razu wybaczyć. Świetny rozdział. Kocham Cie :*

    OdpowiedzUsuń
  19. co? jak to się stało że Hay jest w ciąży a raczej była z Harry? Kiedy to się do chole*y stało? ale i tak boski czekam na kolejne rozdziały mam nadzieje ze będzie ich jak najwięcej powodzenia WENY!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaczęłam to czytać wczoraj, przeczytałam wszystkie rozdziały, ale nie chciało mi się komentować każdego z osobna, więc komentuje teraz. Opowiadanie jest genialne *.* Pierwsze jakie czytałam, że główna bohaterka jest z Liamem często jest Harry lub Zayn. Myślę, że wszystko się ułoży i wszyscy będą szczęśliwi :) Już nie mogę się doczekać następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Tego się nie spodziewałam! Szczerze mówiąc nie rozumiem co do Cat ma Louis i czemu ją tak od razu oskarża! Cieszę się że Zayn i sam Harry poddał to w wątpliwość, no i stanowcze zaprzeczenie Nialla *.* Tylko trochę smuci postawa Liama-kompletnie nie zachował się jak należało. Drama <3 Czekam na kolejny rozdzialik ;) do zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń
  22. Tego się nie spodziewałam ale jest super, mam nadzieję że wszystko się wytłumaczy ale na Liam'ie to się zawiodłam

    OdpowiedzUsuń
  23. O rany Liam! Nie wierzę, że to piszę, ale chyba dobrze że powiedział to co powiedział. (TAAAK JESTEM NIENORMALNA!!!) Chodzi mi o to, że choć raz pokazał swoją ludzką stronę, bo przecież od początku bloga pan Payne to był jakiś anioł, a nie człowiek. Na szczęście wiem teraz, że ma w sobie coś takiego normalnego. Chyba wiadomo o co mi chodzi nie? Przepraszam, że nie potrafię się wysłowić jakoś normalniej, ale to z emocji!

    OdpowiedzUsuń
  24. Masz nową czytelniczke :3 niestety nie mam blogspota, więc musze pisać anonimowo :( Opowiadanie mnie niesamowicie wciagnęło i jako, że jedynymi które czytam są te o Niallu czy Harrym, miło mieć dla odmiany Liama! Escape jest w mojej czołówce i jest niesamowite! Piszesz tak lekko, sprawnie operujesz słowami a do tego każdy odcinek jest coraz lepszy, co nie zdaża sie wszędzie gdyż autorzy opowiadań po prostu z odcinka na odcinek nudzą się a tu wręcz odwrótnie, Escape staje sie coraz lepsze, łał! I eh nie dodawałam tyle komentarza bo twierdzilam ' po co, i tak wie ze jest dobra' ale jak przeczytałam jak wiele znaczą dla Ciebie komentarze, które mówią, że ludzie chętnie czytaja to co piszesz, to stwierdziłam, ze napiszę wiec oto jestem :> Więc od początku. Zaskoczyło mnie trochę w jakim tempie rozwineła sie znajomość Cat i Liama, ale własciwie myślę, że na jej miejscu też nie oparłabym się jego urokowi osobistemu (mimo, ze w serduszku kibcuję Niallowi! <3 ) w każdym razie wydje się że tworzą zgraną pare : ) ale jak teraz wynikneła ta cała afera z ciążą i brukowcami, mam nadzieję, ze Zwiazek Cat i Liama ulegnie zmianie - przperaszam, jestem okropna :c ale tak bardzo mi się marzy, żeby Cat pokochała Nialla, bo z mojej perspektywy Niall ją kocha :D Na prawde z jego fanfictionowym charakterem i z Cat - byliby idealni <3 boże, rozmarzyłam sie ale aż nie moge sie powstrzymać! I tak bardzo Cie ciesze że wszyscy pokochali Cat i kurde, moj komentarz chyba stracił sens jakoś po pierwszym zdaniu, choć nie gwarantuje ze i ono było sensowne. W każdym razie kooooocham Cie bardzo mocno za to co robisz i wierz w siebie bo jesteś najlepsza! <3 pozdrowiooooonka i standardowo: nie moge doczekać się następnego! - K.

    OdpowiedzUsuń
  25. omggggggggg! Uwielbiam twoje opowiadanie! Masz OGROMNY talent *-* W wolnym czasie zapraszam na mój blog: http://never-be-well.blogspot.com/ i na blog mojej przyjaciółki: http://story--of-my--life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń