Escape to oryginalne opowiadanie, nie tłumaczenie.
Zawierać może sceny przeznaczone dla osób pełnoletnich - czytasz na własną odpowiedzialność.

niedziela, 29 grudnia 2013

Rozdział 33.



- Jak zaczęło się dymić, to próbowaliśmy zalać to wodą, ale to nie był najlepszy pomysł…
- No geniuszu, prąd i woda to słabe połączenie! – zaśmiałam się. Spędzanie czasu z Horanem było takie proste - wystarczyły dwie paczki ciastek z czekoladą, torba chipsów i dwulitrowa butla coli, by zapewnić nam udane popołudnie. Niall opowiadał mi śmieszne historie z dzieciństwa, ze szkoły, incydenty z fanami – wszystko po to, by oderwać moje myśli od Liama i tej całej sytuacji związanej z Harrym i Hayley. W jego wykonaniu nawet opowieść o pierwszym koszu, jaki dostał od dziewczyny, brzmiała przekomicznie. Znane powiedzenie mówi jednak, że wszystko, co dobre, szybko się kończy - mój wewnętrzny wróg postanowił zniszczyć mi kolejne udane popołudnie. Zaczęło się niewinnie – od kłucia w brzuchu. Początkowo je zignorowałam, zrzucając dyskomfort na karb wypitej coli, ale ból się nasilał – momentami jego fale były tak trudne do zniesienia, że zamykałam oczy i zagryzałam zęby, żeby nie krzyczeć. Oczywiście moje zachowanie nie uszło uwadze Nialla – spoważniał, ujął w dłonie moją twarz i pytał, co się dzieje, ale nie dałam rady odpowiedzieć – walczyłam z kolejnym uderzeniem bólu. Desperacko złapałam jego rękę i zmusiłam się do otwarcia oczu.
- Niall, ja spadam… - wyszeptałam i straciłam przytomność, zapamiętując tylko wyraz przerażenia w niebieskich tęczówkach przyjaciela.

***

Ocknęłam się w jakimś dziwnym, jasnym pomieszczeniu. Przypominało salę szpitalną, ale bez tego charakterystycznego zapachu leków i choroby. Nie miałam pojęcia, jak długo byłam nieprzytomna, ale chyba dłużej, niż ostatnim razem – wtedy doszłam do siebie po kilku chwilach. Zamrugałam skołowana i usiłowałam usiąść, ale spotkało się to z natychmiastowym protestem kilku gardeł. Położyłam się posłusznie i rozejrzałam po sali. Po lewej stronie, przy moim łóżku, siedzieli Niall i Harry, w nogach stał Zayn, a w głębi pokoju, przy oknie, zauważyłam Louisa. Przekręciłam głowę w prawo i z ulgą odnotowałam obecność Liama. Natomiast jedna rzecz w jego wyglądzie mi kompletnie nie pasowała i mimo osłabienia, postanowiłam natychmiast ją zmienić – uniosłam dłoń i kciukiem otarłam łzy z jego policzka.
- Tak lepiej… - wyszeptałam, uśmiechając się słabo. Jego twarz natychmiast rozjaśnił uśmiech. Przytrzymał na chwilę moją dłoń przy swoim policzku, pocałował jej wnętrze, po czym delikatnie odłożył na łóżko i splótł swoje palce z moimi.
- Gdzie jestem? Co się stało? – te pytania skierowałam do Nialla.
- Wczoraj byliśmy u ciebie w domu, to pamiętasz? Chyba źle się poczułaś, mówiłaś coś o spadaniu, po czym straciłaś przytomność. Przywiozłem cię tutaj, do kliniki, a potem zadzwoniłem po chłopaków…
- Czekaj, jak to wczoraj? Jaka klinika?! – zaniepokoiłam się.
- Spokojnie, Cat. Zemdlałaś wczoraj wieczorem. Dzisiaj jest środa, koło południa. Jesteś w prywatnej klinice pod miastem – odpowiedział Zayn, uśmiechając się. – Jeszcze jakieś wątpliwości?
- Tak! Tak długo byłam nieprzytomna?! – zapytałam. Do tej pory nigdy nie zdarzyła utrata świadomości na kilkanaście godzin. Wynikało z tego, że mój stan się pogarsza, mimo że wciąż nie wiedziałam, co mi jest. A co do kliniki – no jasne, jak mogłam być tak głupia, żeby sądzić, że najpopularniejszy zespół na świecie pozwoli, żeby zajmowali się mną lekarze w zwykłym, państwowym szpitalu?
- Nie, spokojnie. Na chwilę ocknęłaś się zaraz po przyjeździe tutaj, ale lekarze zabrali cię na badania i podali jakieś leki nasenne, żebyś się nie męczyła w trakcie – uspokoił mnie Niall. – Przy okazji, musieliśmy im wszystko powiedzieć… Że to nie pierwszy raz, jak zemdlałaś.
- O tym, że często zdarzają ci się takie bóle – dopowiedział Harry.
- Pytali też, czy palisz albo pijesz, więc musiałem powiedzieć o tych czekoladowych fajkach – wtrącił Zayn z przepraszającą miną.
- Powiedzieliśmy też, że ostatnio miałaś dużo stresu… Przez nas – dodał cicho Louis, podchodząc do łóżka. Pozostali jak na komendę wstali i wyszli na korytarz, pod pretekstem rozprostowania kości, skoro już się obudziłam. Liam na odchodne pocałował mnie w policzek i wyszeptał na ucho, że w razie czego jest tuż za drzwiami. 
Tomlinson usiadł na zwolnionym przez Liama taborecie i zwiesił głowę. Nie odzywałam się – jeśli chciał coś powiedzieć, musiał zacząć. Nie zamierzałam mu tego ułatwiać. Gdy w końcu wyprostował się, w jego oczach zauważyłam coś, czego do tej pory u niego nie widziałam - zwyczajową radość zastąpił żal i wstyd.
- Cat… Ja… Ja nie mam słów. Nie wiem, jak mam cię przeprosić za to, co powiedziałem. Nie miałem prawa cię oskarżać, traktować w ten sposób. Cholera jasna, zachowałem się jak ostatni idiota, a ty jeszcze znalazłaś sposób, żeby dowiedzieć się, kto był tak naprawdę winny… Przepraszam, że jestem takim chamem. Naprawdę przepraszam. I dziękuję za wszystko, co zrobiłaś. Dla nas i dla Harry’ego...
- W porządku, Tommo, przeprosiny przyjęte – odpowiedziałam poważnie. – Bardzo mi przykro z powodu Eleanor…
- Daj spokój, cieszę się, że to się skończyło. Nie zrozum mnie źle – kochałem ją. Ale jeśli była w stanie zrobić coś takiego mnie i moim przyjaciołom, to nie zasługuje na to – oświadczył z mocą Louis.
- Na pewno znajdziesz kogoś, kto zasłuży – zapewniłam go, po czym zmieniłam temat. – Louis, mógłbyś mi odpowiedzieć szczerze na jedno pytanie?
- Jeśli tylko będę potrafił.
- Czy lekarz mówił coś o tym, że mam cały czas leżeć? – uśmiechnęłam się cwaniacko.
- No, w zasadzie mówił tylko, że masz się nie przemęczać – Louis podłapał moją myśl.
- A chyba nie przemęczę się, przenosząc się z tego łóżka na fotel, prawda? – wskazałam wielki, zielony fotel, stojący w rogu pokoju. – Wygląda na dużo wygodniejszy…
- Raczej nie bardzo, zwłaszcza, jeśli zrobimy to tak! – bez ostrzeżenia uniósł mnie na rękach z łóżka i przeniósł na fotel, otulił kocem i teatralnym gestem, rodem z Kopciuszka, założył mi moje różowe kapcie-świnki.
- Dzięki, Tommo. Mógłbyś poprosić Liama, żeby przyszedł?
- Do usług! – Louis skłonił się i wyszedł.
Po chwili w progu stanął Liam. W pierwszej chwili zbladł, widząc, że nie ma mnie w łóżku, ale gdy tylko zauważył, gdzie się przeniosłam, pokonał długość pokoju w kilku krokach i padł na kolana przede mną.
- Skarbie, nie powinnaś się męczyć – spojrzał na mnie surowo, ale z troską.
- A kto powiedział, że się męczyłam? Pogadałam z Louisem, a potem pomógł mi się tu przenieść. Dosłownie przenieść – uśmiechnęłam się. – A propos rozmów… Chyba my dwoje też powinniśmy porozmawiać. Ale najpierw podnieś się z tej podłogi i siadaj tu.
- Cat, ale jak ty to widzisz? Ten fotel jest jednoosobowy… - chłopak był zdezorientowany, ale wstał. Ja również podniosłam się z fotela, wskazałam mu by usiadł, po czym bezceremonialnie władowałam się mu na kolana. Początkowo był trochę zszokowany, ale szybko odzyskał rezon – poprawił koc i objął mnie ramionami. Wtuliłam się w niego jak w poduszkę, a on w milczeniu głaskał mnie po plecach.
- Wiesz, jak się czułam? – zapytałam cicho po dłuższym milczeniu. – Stojąc tam, słysząc jak Louis mnie oskarża, a ty nie robisz nic, żeby mnie obronić?
- Cat… - Liam próbował mi przerwać, ale nie dałam się.
- Wczoraj znów, Eleanor mnie wyzwała, a ty nie zrobiłeś nic. Zero reakcji – kontynuowałam łamiącym się głosem, czując, jak łzy zbierają mi się pod powiekami. - Przecież nie zrobiłam nic, co pozwalałoby ci myśleć, że jestem wobec ciebie i reszty nieszczera… Wiesz, jak to bolało, gdy czułam, że mi nie wierzysz?
Odpowiedziała mi głucha cisza. Po kilku chwilach odchyliłam się lekko od chłopaka, by zobaczyć, że bezgłośnie płacze. W momencie, w którym spojrzał mi w oczy, z bólem i wstydem, zrozumiałam, że żałuje.
- Nie rób tak nigdy więcej, proszę… - wyszeptałam, przywierając do niego całym ciałem.
- Tak bardzo cię przepraszam… - odpowiedział również szeptem Liam. – Kocham cię…
Odpowiedziałam pocałunkiem. Był słony od łez, zarówno chłopaka, jak i moich, zawierał wszystkie słowa przeprosin i zarazem obietnicę na przyszłość. Bardzo chciałam w nią wierzyć.

Od Autorki:
Ta daaaam, są i przeprosiny, wybaczenie, ale raz naruszone zaufanie ciężko w pełni odzyskać... #justsayin'. To ostatni rozdział w tym roku, więc dobrze się złożyło, że jak na razie wszystko dobrze się skończyło. : )
Chwalcie się, jakie macie plany na Sylwestra? U mnie zapowiada się wieczór z TVNem (pierwszy raz od... zawsze! mają Sylwestra, i to w Krakowie, a nie filmy :D), ale nie narzekam ; )

24 komentarze:

  1. Louis zachował się naprawdę słodko i fajnie, że przemógł się i ją przeprosił :) czekam na więcej scen z Ciall ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pod wielkim wrażeniem tego rozdziału, tym bardziej, że mam za sobą żarliwą lekturę Pana Nienormalnego Greya, więc taka odskocznia dobrze mi zrobiła :) Miło tak poczytać o słodkim Niallu, troskliwym Lou i braku biczy, kajdanek i tych spraw.
    Składam pokłony dla Lou, który nie rozbeczał się jak Liam i przeprosił Cat, a nie rozpadł się na milion kawałeczków. Bez obrazy dla Liama, bo wiem, że też jest na siebie za to zły. (Ale i tak zrobiło mi się cieplej na sercu, jak jej powiedział że ją kocha) No cóż, nie wiem trochę, co mam o nim myśleć, zważając na to, co napisałaś mi w odpowiedzi na komentarz pod rozdziałem 32 i na tą notatkę pod 33. Kurczę, jestem trochę rozdarta. Ubóstwiam Liama i już wyobrażałam sobie jego i Cat z gromadką dzieci...lol, nie, nie wyobrażałam ich sobie tak XD Ale nie chcę nawet myśleć o tym, że przyjaźń Nialla i jego może się przez to zepsuć. I bronię się przed przejściem do Ciall Teamu. Mimo tego, że Horan mnie za każdym razem rozbraja, to Harry jest mi bliższy. Jest idealną postacią w Escape. Po prostu cudownie go wykreowałaś i troszkę mi go brakuje, ale rozumiem, że musisz rozwiązać jeden wątek, żeby przejść do następnego.
    Pozostaje mi tylko domyślać się, co będzie dalej... Eh, Liam, pajacu, spinaj poślady i walcz o Cat!

    Moje plany na Sylwestra znasz (i nie są zbyt "ekstremalne", chyba że można tak określić siedzenie z chusteczkami pod kołdrą), a ja Ci chciałam życzyć cudownego przyszłego roku :)

    No i wiem, że to brzydko tak reklamować się w komentarzu, ale jest już po świętach, więc nie muszę być grzeczna ^^ Moje ff, serdecznie zapraszam:
    http://donttrytomakemesta.blogspot.com/

    BUZIAKI x

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudooowny! @Naataalina

    OdpowiedzUsuń
  4. Oh, Lou, słodziaku. Szkoda mi nadal Elki, ale dobra, koniec o niej haha
    Tak, tak, trudno zaufać drugi raz. Dlatego ... no wiadomo, co mi po myśli chodzi, prawda? CIAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAALL ♥ ♥ ♥
    No, moje plany? Najchętniej wskoczyłabym normalnie do łóżka i poszła spać, nie lubię świętować tego, że jestem rok starsza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cuudowny !!! Nareszcie się pogodzili :) szkoda, że to ostatni w tym roku :( czekam nn ;*
    Xoxo @JustynaJanik3

    OdpowiedzUsuń
  6. Lou pięknie sie zachował!!! ale Liam będzie musiał przepraszać i przeparaszać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Niezmiernie się cieszę, że wszystko się dobrze skończyło :>
    Super, że Lou zrozumiał swój błąd i przeprosił Cat.
    Wielkie szczęście jest mieć takiego przyjaciela jak Niall u boku :)
    Nareszcie Liam i Cat sobie wszystko wyjaśnili i mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej :>
    Uwielbiam to opowiadanie ♥

    Życzę Ci udanego sylwestra, nawet z TVNenem, oby przyszły rok był lepszy niż mijający, abyś spełniła swoje marzenia w tym nowym roku, i życzę Ci dużo weny i pomysłów na dalsze pisanie ♥

    @ble_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny, taki romantyczny, ten Liam mnie rozbraja po prostu, jest taki kochany i uczuciowy <3. Szkoda, że to ostatni rozdział w tym roku i do cholery, czekam na sceny +18 jak na zboczeńca przystało (ha ha ha ;P). Kocham Cie strasznie i twoje opowiadanie też :) A na sylwestra czekam w napięciu, bo wybieram się na domówkę do mojej koleżanki :) Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego. Gdybym miała Twoj numer to bym zadzwoniła z życzeniami noworocznymi, ale niestety pozostaje mi tylko złożyć ci je tutaj :* Kocham Cię

    OdpowiedzUsuń
  9. ojejj, jakie słodkie. Wcześniej myślałam że 'lepiej gdyby była z Niall'em ale teraz... NIE NIE NIE! Przyjaciel przyjacielowi nigdy by tego nie wybaczył.. Liaś! masz poważne zadanie! dowiedz się co jej jest bo się martwie i nigdy więcej nie doprowadzaj naszej Cat do łez ♥
    skoro ostatni w tym roku to życze Ci dużo lepszego 2014, bez smutku, problemów, mnóstwa uśmiechu i miłości i spełnienia najskrytszych marzeń Kochana ORAZ WENY I CZASU DLA SWOICH FANÓW ♥
    ja Sylwestra spędzam z klasą i znajomymi x
    Lots Of Love xx
    @xforxyoux

    OdpowiedzUsuń
  10. Super opowiadanie . Plany na Sylwestra identyczne jak Twoje !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest boskie <3 Uwielbiam to opowiadanie:) Ja planuję na sylwestra oglądanie filmów:) Już nie mogę się doczekać następnego:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojejku, jak słodko. Za takie popołudnie z Niallem dałabym się pokroić. Bardzo mnie ciekawi, co się dzieje z Cat. Pewnie szykujesz nam już kolejną dramę :) Podoba mi się, że wykreowałaś Cat na taką postać o dobrym sercu. Nieidealna dziewczyna, która potrafi wybaczyć. Dlatego jej rozmowa z Louisem była tak fajnie szczera. A właśnie, mamy Carry, Ciama Cialla. Czyli Zayn i Cat to Cayn (ale ich to się chyba nie doczekamy, a szkoda ;< ) A Louis i Cat? Couis? W takim razie, Couis miał/miała/miało/mieli (what?) baaardzo fajny moment. No ale i tak Ciam awww so much. Jak zwykle piękne emocje, dziękuję Ci za to :) Chociaż wiesz. Standardowo.
    CARRY FOREVA <3
    No przecież to wiadomo, każdy mój komentarz = Carry tu, Carry tam, Carry musi być.
    Dużo miłości, szczęścia, weny i zbierania nowych, fantastycznych wspomnień w nowym roku :) I oczywiście cierpliwości do nas i chęci na nowe ff i tłumaczenia <3 Bo masz do tego talent :)
    Ja się wybieram na taką "licealną imprezkę". Koleżanka robi Sylwestra na, bagatela, 130 osób. Także trzymaj kciuki, żeby nie doszło do pogo i żebym to przetrwała i jeszcze wróciła 2 stycznia do szkoły ;__; Powinni tego zabronić...
    xx.
    Madzia

    OdpowiedzUsuń
  13. Aww, ale słodki rozdział<3 Choć bardzo mnie ciekawi co jest Cat, to musi być coś naprawdę poważnego. Dobrze, że się pogodziła z Lou i najważniejsze z Liamem. :D
    Sylwester również spędzę z TVN lub jeszcze jest POLSAT! Jest duży wybór. Na pewno nie będzie to taki sylwester jak w tam tym roku czyli ja oglądająca Polsat z dwoma kotami, normalnie jak jakaś stara baba. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. O ramy, no ja powiem, że gdyby nie łzy Liama, to bym mu nie wybaczyła. Jakoś nie za bardzo się starał by odzyskać jej zaufanie i to ona musiała pierwsza wyciągnąć do niego rękę. :/
    A co do Sylwestra to szykuje się dwuosobowa impreza kostiumowa. Towarzystwa dotrzyma nam też Dwójka.
    <3 Wszystkiego dobrego. :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Lou był słodki . Li też . Głupio sie zachował, ale już chyba nie bd taki . A co do tej choroby to co jej jest . ? SZCZEŚLIWEGO NOWEGO ROKU . !

    OdpowiedzUsuń
  16. Aww wreszcie się pogodzili i Lou ją przeprosił. Teraz ciekawi mnie na co Cat jest chora. Mam nadzieje, że to nic poważnego.
    http://midnight-imaginations.blogspot.com/ - zapraszam do przeczytania mojego pierwszego imagina :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział jak zawsze ;** zapraszam do mnie
    http://not-good-enough-zayn.blogspot.com/2013/12/prolog.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  18. Super :D
    Szczerze mówiąc tego zemdlenia i kliniki to się nie spodziewałam :P
    Wszystkiego najlepszego, szczęścia, zdrowia, weny w nowym roku 2014!

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziewczyno ! Co ty ze mna robisz ?! Zaczelam czytac twojego bloga rowno o 0:00 i teraz skonczylam. 3 godziny, ale bylo warto :)
    Jeny kocham cię <3 i maa do ciebie pytanie.. Mogę poślubić twojego bloga ? Pokochalam go : ) xx
    CIALL FOREVER CIALL CIALL CIALL CIALL CZEKAM NA CIALLA . A NIALL BEST TAKI AWWWWWWWWW *-* A Louis teraz byl taki omgjbfjfbfidnjgfgehddjxbdjdnckkggj *__*
    Aż sie zapowietrzylam . Tlenu !! <333333
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  20. cudowne !!! wiesz jakoś ostatnio zaczęłam jescze bardzie shippowac nialla z cat :D

    OdpowiedzUsuń
  21. świetny rozdział :D ale ja nadal czekam aż Cat będzie z Niallem haha :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Całe szczęście, że Cat była akurat z Niallem, kiedy zemdlała. Gdyby była sama, prawdopodobnie mogłoby stać się coś złego. Nie zmienia to jednak faktu, że nie podoba mi się to, że Niall jakoś dziwnie się w stosunku do niej zachowuje. Czuję, że ona jest dla niego kimś więcej niż przyjaciółką. Obym się myliła.
    Dobrze, że Louis zdobył się na odwagę i przeprosił dziewczynę. to na pewno oczyściło ich relację.:) Szkoda tylko, że jego dziewczyna okazała się podłą suką. Ale trudno, na pewno szybko pozna jakaś nową, która będzie lepsza niż El.
    Awh, jejku, szkoda mi Liama. Oboje cierpieli, widać od razu, że chłopak żałuje. Na szczęście Cat mu wybaczyła. Dobrze, bo Liam zasługuje na to, jest cudownym chłopakiem. Boże, moje marzenie...No ale nie o tym. Rozdział jest świetny jak zawsze, haha. Życzę dużo weny i zapraszam do siebie: http://infinite-feelings-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń