Escape to oryginalne opowiadanie, nie tłumaczenie.
Zawierać może sceny przeznaczone dla osób pełnoletnich - czytasz na własną odpowiedzialność.

niedziela, 5 stycznia 2014

Rozdział 35.



- Czemu się tak wydzierasz, Skarbie? – zbiegłam po schodach, słysząc, jak Liam woła mnie z kuchni. – Stało się coś?
- Nie, nic. Ale Harry jest w łazience, więc musimy wykorzystać to, że nas nie podsłuchuje – odpowiedział w imieniu Liama Zayn.
- No dobra, ale co jest grane? – oparłam się plecami o blat i objęłam Liama w pasie.
- Cóż, mamy pierwszy dzień lutego, co znaczy, że Hazza ma dzisiaj urodziny – odpowiedział Louis. – I dlatego mamy do ciebie prośbę. Musisz się nim dzisiaj zająć.
- Po pierwsze – dlaczego nikt mi nie powiedział?! Po drugie – w jakim sensie zająć? – zdezorientowana spoglądałam to na Nialla, to na Liama.
- Odpowiadając na pierwszy pytanie – myślałem, że Liam ci powiedział. A co do drugiego – zabierz go z domu – chcemy zrobić mu imprezę-niespodziankę – uśmiechnął się Niall.
- Właśnie. Skarbie, zabierz go na zakupy, albo coś – pocałował mnie w czubek głowy Liam. – Ważne, żebyście nie wrócili tutaj do wieczora, napiszę ci sms-a, gdy wszystko będzie już gotowe.
- No dobra… Ale mój budżet nie przewidywał dodatkowych zakupów w najbliższym czasie – odpowiedziałam z uśmiechem, nie myśląc nawet o tym, jak zareaguje Liam.
Chłopak wyciągnął z tylnej kieszeni dżinsów portfel, a z niego srebrną kartę kredytową. Podał mi ją jakby od niechcenia, mówiąc:
- Kup sobie jakąś ładną sukienkę. Tylko nie wydaj wszystkiego! – zaśmiał się i pocałował mnie lekko w usta.
Kilka minut później do kuchni zszedł Harry, w grafitowych rurkach i dopasowanej, granatowej koszuli w serca, którą, dałabym sobie rękę uciąć, podebrał z damskiej szafy. Przydługawe już loki opadały mu na oczy, więc odgarnął je w zamyśleniu, jednocześnie pisząc coś na klawiaturze telefonu.
- Harry? – zagadnęłam, gdy schował komórkę do kieszeni.
- Tak, Cattie? – podniósł na mnie wzrok.
- Mam pytanie – pojechałbyś ze mną na zakupy? Liam uparł się, że mam sobie kupić coś ładnego, ale nie chce jechać ze mną…
- Co, jakąś ładną kieckę, którą mógłby potem z ciebie zdjąć? – zaśmiał się, ukazując dołeczki w policzkach. – Okej, muszę coś załatwić w mieście, więc nie ma problemu – potem możemy iść do centrum handlowego. Za ile będziesz gotowa?
- W zasadzie już jestem, tylko założę kurtkę.
- Okej, to chodź – jak znam życie i kobiety, te zakupy mogą potrwać – objął mnie w talii ramieniem i ruszyliśmy z stronę garażu. Spojrzałam przez ramię – Niall i Louis pokazywali mi uniesione kciuki, Zayn się uśmiechał, a Liam był lekko zszokowany bezpośrednim zachowaniem przyjaciela wobec mnie. Puściłam mu oczko i dałam się zaprowadzić Harry’emu do auta.
Po kilkudziesięciu minutach jazdy przez zatłoczone miasto, zaparkowaliśmy pod przeciętnie wyglądającym budynkiem. Harry pomógł mi wysiąść z auta i popchnął przede mną drzwi wejściowe. Szybko zorientowałam się, gdzie mnie przywiózł – w budynku znajdowało się studio tatuażu. Obróciłam się w stronę przyjaciela, a ten uśmiechnął się, lekko wzruszył ramionami i podszedł do mężczyzny za kontuarem.
- Cześć, Tom!
- O, Harry, cześć! – mężczyzna wstał i przywitał się serdecznie ze Stylesem. Tom był wysoki, bardzo szczupły, a spod koszulki bez rękawów widać było dziesiątki tatuaży, pokrywających jego tors i ramiona. Spojrzał w moją stronę.– A ta ślicznotka to kto?
- Tom, zapomnij, to moja przyjaciółka, a dziewczyna Liama – Cat.
- Cholera, szczęściarz z tego Liama. Miło mi cię poznać, Cat. Tom, właściciel tego oto przybytku i autor tych tatuaży – skinął w moją stronę, wskazując na ramię Harry’ego, ozdobione już kilkoma wzorami.
- Mnie również – odpowiedziałam uśmiechem i oddałam się oglądaniu studia, gdy Harry ściągał kurtkę i koszulę, ewidentnie przygotowując się do zrobienia kolejnego tatuażu. Po kilku minutach również pozbyłam się kurtki i usiadłam na krzesełku obok fotela, na którym leżał półnagi brunet. Jak zahipnotyzowana patrzyłam, jak Tom kreśli na jego skórze, a potem wypełnia tuszem przygotowany szablon. Godzinę później na wewnętrznej stronie lewego ramienia Harry’ego widniało pięć małych gwiazdek. Uśmiechnęłam się, gdy skojarzyłam ich przesłanie – oznaczały jego i pozostałych chłopaków. Nie były rozrzucone na całej długości ręki – stanowiły całość, małą konstelację, tak jak Harry, Liam, Louis, Niall i Zayn.
- Cat? Hej, pobudka! – szturchnął mnie przyjaciel. – Pytaliśmy o coś!
- Sorry, zamyśliłam się! Co chciałeś?
- Pytałem, jak ci się podobają – uśmiechnął się lekko Tom.
- Są świetne! – odpowiedziałam zupełnie szczerze. – Zawsze chciałam zrobić sobie tatuaż…
- No to na co czekałaś?! – zdziwił się Tom.
- Wiesz, studiowałam prawo – sędzia i tatuaże to niekoniecznie dobre połączenie, nie sądzisz?
- No tak, Cat, ale przecież już nie studiujesz! – podchwycił myśl Harry.
- Daj spokój, Hazz. Przyjechałam po sukienkę, nie tatuaż – pokręciłam głową, chociaż gdzieś w głębi kiełkowała myśl o wykorzystaniu okazji i spełnieniu marzenia.
- Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś miała jedno i drugie! No dalej, Cat, nie bój się! – nakłaniał mnie Harry.
- No dobra, okej, zgadzam się, zgadzam! – rozłożyłam bezradnie ręce, widząc, jak twarz przyjaciela rozjaśnia uśmiech.
- Wybierzmy coś! – klasnął w dłonie, podekscytowany jak dziecko. 

***

- Cholera, silna jesteś… Chyba mam zmiażdżone palce... – spojrzał na mnie spod grzywki Harry, rozmasowując dłoń.
- No wybacz, mówiłeś, że to nie boli! I uparłeś się, że mogę cię trzymać za rękę! – odpowiedziałam, udając oburzenie.
Stworzenie wzoru na mojej skórze zajęło Tomowi niewiele ponad godzinę, a potem, zgodnie z planem, wybraliśmy się na poszukiwanie sukienki. Przekonałam się osobiście, że Harry ma dobry gust – chociaż on nie mierzył żadnych ubrań, dla mnie wybierał kiecki, na które sama zwróciłabym uwagę, w dodatku zawsze we właściwym rozmiarze, chociaż nie mówiłam mu, jaki noszę. Każde wyjście zza drzwi przymierzalni kończyło się jednak grymasem na twarzy przyjaciela – nieprzekonany kręcił głową i wręczał mi kolejne wieszaki z sukienkami. Powiedział, że musi znaleźć idealną i nie wyjdzie ze sklepu, dopóki tego nie zrobi. Obsługa  zrezygnowała z pomagania nam, gdy Harry widząc przyniesioną długą do ziemi, brudnozieloną, lejącą się spódnicę, wytrzeszczył oczy i wybuchł śmiechem; byłam więc zdana na jego wybory. Po czternastej czy piętnastej dezaprobacie ze strony przyjaciela miałam już dość, miałam ochotę natychmiast zakończyć te zakupy i wrócić do domu. Harry zrobił jednak swoją cwaniacką minę i wiedziałam, że ma dla mnie coś jeszcze. Podał mi wieszak i praktycznie wepchnął z powrotem do przymierzalni, nakazując przebranie się w tę sukienkę. Zrobiłam, o co prosił i gdy tylko przeciągnęłam materiał przez głowę, wiedziałam, że znaleźliśmy ideał. Tylko dlaczego w ideałach zamki uparcie instalowano z tyłu? Z trudem zasunęłam go do połowy, z resztą pomógł mi Styles, nie szczędząc komentarzy, że zapinanie suwaków to raczej nie w jego stylu – woli je rozpinać. Rozbawiona trzepnęłam go po ramieniu, a on spoważniał i podprowadził mnie do dużego lustra. Stanął za mną i przytrzymał mnie za ramiona.
- Mamy to – nachylił się do mojego ucha i niemal wymruczał. – Jesteś piękna. Bierzemy tę sukienkę.
Nie mogłam się nie zgodzić – była cudowna. Ciemnogranatowy, lekko połyskujący materiał doskonale przylegał do ciała, kończąc się kilka centymetrów nad kolanami; góra była zabudowana, pozbawiona rękawów, a na wysokości obojczyków wycięta w dwie łezki – idealnie wyważona między sukienką elegancką a seksowną.
Obróciłam się na pięcie i z wdzięcznością cmoknęłam go w policzek, po czym wsunęłam się z powrotem do przymierzalni, by wrócić do swoich ubrań. Zdążyłam tylko ściągnąć sukienkę, gdy usłyszałam pukanie i Harry wsunął coś do środka.
- Sprawdź jeszcze to – mogłabym przysiąc, że się uśmiecha.
- Dobra… Ej, czekaj! Harry! – zatkało mnie, gdy zorientowałam się, że w ręce trzymam komplet cholernie seksownej, czerwonej bielizny. W dodatku dokładnie w moim rozmiarze! – Harry?!
- Słucham? Mam ci pomóc? – teraz dałabym sobie uciąć rękę, że stoi pod drzwiami i bezczelnie się szczerzy.
- Nie! Nie będę tego kupować! Oszalałeś! – potrząsnęłam głową.
- Cat. Liam będzie zachwycony, uwierz – przekonywał mnie spokojnie, a ja oblałam się szkarłatem.
- Harry!
- Cat! Proszę cię, zaufaj mi – uchylił drzwi kabiny w chwilę po tym, jak wciągnęłam dżinsy. – Pasuje?
- Teoretycznie tak… – skapitulowałam. Najwyżej wrzucę na dno szafy – pomyślałam, pozbierałam swoje rzeczy i podeszłam do kasy. Kobieta za ladą zmierzyła wzrokiem najpierw mnie, potem Harry’ego, którego ewidentnie rozpoznała, ale powstrzymała się od komentarzy. Wrzuciłam paragon do torby, a Harry złapał mnie za rękę i udaliśmy się do wyjścia. Miałam zaproponować kawę w ramach podziękowania, ale rzut oka na wyświetlacz telefonu sprawił, że zmieniłam plany. Liam pisał, że za pół godziny możemy wracać. Udając zmęczenie poprosiłam Harry’ego, żebyśmy wracali, a chłopak natychmiast przystał na moją propozycję. Po drodze do domu zespołu, na moje życzenie zrobiliśmy mały przystanek pod moim blokiem – okłamałam Harry’ego, mówiąc, że muszę coś zabrać z mieszkania, wbiegłam na górę i zmieniłam dżinsy i bluzkę na kupioną sukienkę. Po chwili zastanowienia oderwałam również metki od czerwonej bielizny i założyłam ją w pośpiechu. Z myślą o czekającej nas imprezie poprawiłam makijaż, przejechałam po wargach czerwoną szminką i włożyłam szpilki. Gdy zeszłam do auta, Harry przywitał mnie zdezorientowaną miną, ale nie skomentował zmiany stroju - prawdopodobnie domyślał się, że coś wisi w powietrzu i wszyscy jego przyjaciele nie zapomnieli o jego wyjątkowym dniu.
Gdy wjechaliśmy do garażu, Harry oczywiście pomógł mi wysiąść z samochodu, co, biorąc pod uwagę wysokość moich szpilek, okazało się wyzwaniem, i objął mnie w talii, prowadząc do wejścia do domu. Zażartował, że musi wykorzystać każda chwilę, nim odda mnie Liamowi, ale był lekko przygaszony. Nie wytrzymałam. Cały dzień trzymałam język za zębami, ale nie mogłam patrzeć na smutnego Stylesa. Zatrzymałam go, nim nacisnął klamkę u drzwi do salonu.
- Hazz? – zagadnęłam.
- Co?
- Dziękuję za zakupy – uśmiechnęłam się.
- Nie ma sprawy, polecam się na przyszłość – odpowiedział uśmiechem, w którym wyczułam nutkę zawodu. Liczył, że powiem co innego.
- I jeszcze jedno… - zawiesiłam głos.
- Hm? – spojrzał na mnie pytająco.
- Wszystkiego najlepszego! – popchnęłam drzwi, a z salonu popłynęło chóralne „sto lat”. Na jego twarz wrócił szeroki uśmiech i to był zdecydowanie jeden z piękniejszych widoków na świecie. 

Od Autorki:
Delice, Carry-shipperko - rozdział dla Ciebie! 
Dziesięć do końca.

33 komentarze:

  1. Cudowny zapraszam na live-it-not-fairy-tale.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. brałabym takiego Stylesa! *-*
    jeden z najlepszych rozdziałów c:

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny rozdział *.* Uwielbiam to opowiadanie :D Harry jest cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko, dziękuję! Tego mi było trzeba w ciągu tej leniwej przerwy świątecznej. Carry! Oczywiście, jestem mega zadowolona. Jeśli kolejna drama ma być związana z Harrym, Cat i Liamem, to już wyczuwam codzienne sprawdzanie, czy jest nowy rozdział. Idealnie to wszystko napisałaś, po tym całym przeżywaniu Darka, już w ogóle nie mogłam o niczym innym myśleć. A tu proszę. Cat i Harry, Harry i Cat. Jak mi dobrze, jak mi przyjemnie.
    <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojjjejj, slodko! Az mi sie spodobal pomysl Carry ale wybacz Hazz, Lias ma pierwszeństwo od zawsze x cudny rozdzial! Az lezka sie zakrecila na konirc w moim oczku! Nie moge uwierzyc ze to ff sie kiedys skonczy i ze tak szybko.. ehh..
    Nuc dodac, nic ujac! Hsicusoeuwvxnxywofjdj! Weny! xx
    @xforxyoux

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaaawhejshsjwhsjswjsbjddnd!!!!
    Pierwszy akapit, pierwszy uśmiech. Drugi akapit, drugi uśmiech. A kiedy przeczytałam o całym rozdziale poświęconym zakupom z Harrym to coś wewnątrz mnie eksplodowało z radości. Cały. Dzień. Z. Harrym. Carry, Carry, Carry, Carry Carsgbsjsbs.
    Kocham ten rozdział szczerze i otwarcie i chociaż nie obraziłabym się za bardziej szczegółowe opisy, to i tak mam zaciesz do tej pory, bo podobało mi się niezmiernie. I Cat z tatuażem? No tego się nie spodziewałam. A ponieważ nie napisałaś od razu, co to za wzór, to wnioskuję, że to musi być coś ważnego. Jestem ciekawa reakcji pozostałych, ale najbardziej Liama.
    Wiesz, co najbardziej lubię w Twoim opowiadaniu? Tak zgrabnie wplatasz w tekst te smaczki, małe szczegóły, na pozór nic nie znaczące. Dla przykładu: czy to takie istotne, że Cat trzymała rękę Hazzy, podczas robienia tatuaży? Nie, a jednak szczerzyłam się jak głupi do sera jak o tym przeczytałam. Wszystkie te detale bardzo umilają czytanie i cieszę się, że je dodajesz, bo gdyby nie one, to tekst po jakimś czasie byłby nudny. Takie coś pokazuje, jakie relacje występują pomiędzy Harrym a Cat - a to naprawdę ważne w opowiadaniach.
    Harry aka stylista Cat mnie zauroczył (tak jakby już wcześniej tego nie zrobił). Zdanie o suwakach - znów nieistotne, a takie fajne. Twój Hazz ma w sobie tę swoją wyrazistość, unikalny niepapierowy charakter, a to, jak pod koniec rozdziału stał się trochę smutniejszy znów nadało mu naturalności.
    Ta bielizna - znowu taka w stylu Harry'ego. I jak tu go nie kochać, może mi ktoś powiedzieć? A najlepiej autorka, ewentualnie możesz mi podać przepis na takiego uroczego Hazzę, nie obrażę się ;)
    Podobają mi się relacje Cat-Harry. Nic nie jest wymuszone, są sobie bardzo bliscy, a on nadal po cichu do niej podbija, co zmiękcza mi serce.
    Dziękuję ślicznie za dedykację! Jako dumna Carry Shipper mogę śmiało stwierdzić, iż dopisuję ten rozdział do listy moich ulubionych. A następnego już się nie mogę doczekać.

    Pozdrawiam
    Wierna fanka Harry'ego
    Aka Delice :)
    x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, i jak zwykle się pośpieszyłam i zapomniałam dodać: ostatnie zdanie jest cudowne :)

      Usuń
  7. Ah! Uwielbiam ! :>
    Tak bardzo jestem ciekawa jaki to tatuaż ma Cat i gdzie ?! O.O
    Zakupy z Harrym? Zawsze ! :>
    Styles nie był by sobą, gdyby nie wcisnął Cat czerwonej bielizny ^ ^ Coś czuję, że Liam będzie dziękował Harremu na kolanach. haha
    Widać, że zarówno Cat jak i Harremu potrzebny był taki wspólnie spędzony dzień :)
    Już się nie mogę doczekać tej imprezy urodzinowej (:

    Pozdrawiam ciepło :>
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
  8. Awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww *___*
    Carry też słodcy są aww! I jak ja mam być nierozdarta, skoro serwujesz nam takie akcje? Harry jest taki kochany!
    Przypuszczam, że impreza będzie niezapomniana, co?

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaaaa!! Jest bielizna, może będzie w końcu sex??!!1

    OdpowiedzUsuń
  10. BIELZINA< SUKIENKA OMG OMG
    CHCE KOLEJNY ROZDZIAŁ!!!
    HAHAHA
    Świetny rozdział, serio :D
    Z każdym kolejnym numerkiem staję się większą fanką tego opowiadania!
    CUDO :D
    Pozdrawiam
    G xx

    OdpowiedzUsuń
  11. Harry był taaaki kochany ♥
    ciekawe jakie tatuaże sobie zrobili? szczególnie ciekawi mnie Cat... jaki no i gdzie? i czy Liam bd zazdrosny, że to przez Harry'ego?
    a do tego ta sukienka no i bielizna! chcę już kolejny rozdział! ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. OMG!!*.* jej Hazza by do niej pasował !! Nie moge doczekac sie tego jak Liam zdejmie z kije sukienkę i zobaczy czerwień ;) a co z Niallem ?? On juz sie w niej odkochal?? I jeszcze raz to powiem : ZROB TAK ZE HARRY SIE W NIEJ ZAKOCHA!! By pasowało do siebie :* i pisz SZYBKO nn !!:*

    OdpowiedzUsuń
  13. Aww :3 Tatuaże i seksowna bielizna, coś się kroi!
    Czekam z niecierpliwością na następny rozdział, do zobacznia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojejeuuuu jaki słooooooooodziutki rozdział! <3 Aż mam ochotę cały czas wystukiwać serduszka!!! <3 <3
    Tylko ten tatuaż mnie zaskoczył, no żeby tak bez przemyślenia i wgl.. Ahh no cudo! *.*

    OdpowiedzUsuń
  15. Harry ty przystojniaku *.*

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozdział świetny!!! :* Jak każdy!! :*
    Mam pytanie czy będziesz pisać jeszcze jakiegoś imagina?
    Love&Kisses
    Ann

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny świetny!!!! mega ta historia!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jaaki on cudowny! @Naataalina

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak slodko! jestem ciekawa jaki tatuaż zrobiła sobie cat! I gdzie? ila 10 rozdzIałów do końca?? daczego tak malutko? Nie chce się z tb rozstawać

    OdpowiedzUsuń
  20. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA !!!!!!!!! geNIALLny rozdział !!szkoda ze tylko 10n do końca NIE!!! , co ja będę ????????????

    OdpowiedzUsuń
  21. Super !!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Awh słodki rozdział ♥ nie chcę końca :c

    OdpowiedzUsuń
  23. @Love_Carrots poleciła mi Twój blog, mówiła mi, że świetnie piszesz, masz świetne pomysły i wgl:). Dzisiaj przeczytałam wszystkie rozdziały jakie sa i muszę przyznać, że na prawdę masz świetny sposób pisania ;) wkreciłaś mnie w to opowiadanie tak bardzo, że nie mogę doczekać się kolejnych rozdziałów ;) kocham to opowiadanie i czekam na dalsza część ;) pozdrawiam Mia ;*

    OdpowiedzUsuń
  24. Przez Ciebie miałam dwa dni wyjęte z życia Nie mogłam oderwać się od tego bloga i tej historii. Jako że jestem stałą czytelniczką Aftera znalazłam Twoje opowiadanie w zakładce polecane i od tamtej pory stałam się Twoją fanką . Nie czytałam zbytnio dużo opowiadań o Liamie, bo może za dużo ich nie ma albo niektóre nie przypadają mi do gustu. ale Twoje od pierwszego rozdziału polubiłam i wiedziałam, że będę je czytać :) Co oznacza, że zyskałaś nową czytelniczkę :) Jupi jeeeeej :)
    Masz niesamowity talent do pisania i błagam Cię nie zmarnuj go. Wiem, że do końca jeszcze 10 rozdziałów i nie będę się pytać czy będziesz kontynuować Escape, bo wiem że odpowiadałaś na podobne pytania po kilkaset razy. Ale jakbyś zaczęła pisać coś innego to wiedz, że ja jestem jak najbardziej za tym :)
    Mam nadzieję, że szybko dodasz następny rozdział :)
    @gabik93

    OdpowiedzUsuń
  25. Harry?? Czyżby się coś świeciło??
    Rozdział świetny
    mam nadzieje ze szybko dodasz kolejny .
    Kiedy zobaczyłam informacje o liczbie rozdziałów do końca posmutniałam ten ff jest taki rzeczywisty . Uwielbiam go :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Awww *__* Dziewczyno jak ja ciebie kocham ! <3 Oczywiście nie w tym sensiee :D No ale Twoje ff jest świetne, ty jesteś świetna i wgl dzięki, że to piszesz !! <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Jaki cudowny rozdział!!<3 naprawdę bardzo przyjemnie mi się go czytało. wiedziałam, że Cat wymięknie i złoży Stylesowi życzenia hahaha. Uuu, Liam na pewno będzie zachwycony zakupem Cat, haha.Ciekawe jak przebiegnie impreza, mam nadzieję, ze miło. Czkam na nastepny x

    OdpowiedzUsuń
  28. Omg...ja....*-* omg...
    Od 95846328394494847464646322002938 godzin czytam Twojego bloga i nadal nie mogę uwierzyć, że takie cudo istnieje *__________________________*
    nigdy nie pożałuję tego dnia, kiedy tu weszłam ( i od dziś będę wchodzić za każdym nowym rozdziałem!! )
    kochana...ty...ty masz talent to za mało powiedziane....omg...no ja nie wiem.. 8 cud świata.
    Ja...no nie wiem od czego zacząć O.O
    Może od początku, co nie zmienia fsktu, że i tak nie wiem od czego o.o
    Hmmm jako, że...no ten... Właśnie XD zacznę od ogółu i stylu pisania :))
    Zadziwiasz mnie z każdym rozdziałem (jakim cudem ty jeszcze nie wydałaś książki!?) a twój talent rośnie i roście, co by zaprzeczało wszelkim prawom....
    Muszę przyznać, że po jednym rozdziale nawet się popłakałam...na serio!!:') po prostu..irjfbvuvfry w jaki sposób ty opisujesz tą całą piątkę ( w tamtym wypadku był to Liam ) to jest nieprawdopodobne!!:3
    I cieszę się, że nie piszesz (jak większość bloggerek) o jednym chłopaku, nikt tu nie jest wykluczony...
    no Hazza... Jest za słodki, a wręcz przeszywa mnie dreszcz, kiedy jest z Cat, a co najlepsze czuje na sobie złowrogie spojrzenia Liama gdy tylko jej dotknie ;)) (hahah kocham te sceny) a już rozealają mnie jego podteksty o każdy wie jakim znaczeniu ^^
    hmmmm....Niall... Z nim to jest mi trudno określić... o.O bo mam takie małe wrażnie, że jest zakochany w Cat.... Np. Jak widział ją i Liama na schodach, kierującuch się ku sypialni... I to "coś" w jego oczach...*________* a potem jeszcze płakał...mhmmm....nieraz się rumienił itp. Ale z drugiej strony potem wszystko powraca na swoje miejsce, i jest dla niej przyjacielem O.o jednak bardzo lubię te sceny, kiedy tylko ona i Niall są we dwójkę :D
    Louis... Hmmmm co do niego (jak i fo Zayna) będę miała najmniej, bo mam wrażenie, że ich obecność w opowiadaniu ma najmniejszy stopień.
    Jednak Lou swoją naturą trochę mi Hazzę przypomina, ale baaaardzo słodki był wtedy, w tej prywatnej klinice :33
    Hmmmm.. Mulat... Trochę mi. Go brakuje, choć nie zaprzeczę, że i jego nieobecność jest mile widziana XD ale chciałabym przeczytać z nim trochę więcej akcji, a wiem, że na pewno Cię na to stać!!:)
    Hmmm no i Liam.... Z nim to chyba totalny brak słów...na początku miałam go za tego idealnego, potem (po małej kłótni, gdzie w obronie stanął tylko Niall) zmieniłam troszkę zdanie, ale w ostateczności patrząc na ostatnie rozdziały, stwierdziam, że dawny Li powrócił!:3
    Hmmm o Cat...no nie wiem co powiedzieć, a że jestem na komputarze, to niewygodnie mi jest się tak rozpisywac XD
    Hmmm tak a propo tego rozdziału... Wypad z Hazzą rozbawił mnie do łez...hahah no świetne teksty i w ogóle XD i jeszcze z tą bielizną... O bosh ^^
    a tak apropo... Skoro już Cat założyla tą bieliznę, to jestem na 99,9% pewna, że tym razem pomiędzy nią a Liamem dojdzie do czegoś więcej XD hah no co!?;>> bloggerki zwykle wykorzystują takie momenty i dają takie rzeczy;p
    No... Z niecierpliwością czekam na kolejny cudowny rozdział i z dumą dołączam do obserwatorów kochana!!<3 do następnego:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry * nie jestem na komputerze.
      I dopiero teraz przeczytałam notkę.... 10 ROZDZIAŁÓW DO KOŃCA!?!?!?!?!?! Dziewczyno zabijasz mnie ;-;

      Usuń
  29. Boskie
    i przy okazji zapraszam do mnie http://black--is--beauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń