Escape to oryginalne opowiadanie, nie tłumaczenie.
Zawierać może sceny przeznaczone dla osób pełnoletnich - czytasz na własną odpowiedzialność.

wtorek, 14 stycznia 2014

Rozdział 37.



 +18.

Następne dni mijały spokojnie i niestety błyskawicznie. Chłopcy dużo czasu spędzali w domu, korzystając z przerwy w koncertach, więc organizowaliśmy sobie maratony filmowe, gier planszowych i komputerowych, czasem zabieraliśmy też Perrie, Josha i Kate i jeździliśmy na lodowisko. Nieubłaganie zbliżał się jeden z bardziej znienawidzonych przeze mnie dni w roku – Walentynki. Uprzedziłam o tym Liama i wspólnie ustaliliśmy, że nie będziemy sobie dawać żadnych prezentów, urządzać nic specjalnego – po prostu spędzimy ten wieczór razem, bez chłopaków. Ustaliliśmy… Dużo powiedziane. Raczej to ja zarządziłam, że nie chcę, żeby Liam szykował coś szczególnego. Był lekko zawiedziony, ale obiecał, że nie dostanę żadnego prezentu, skoro nie chcę. 

W końcu doczekałam się tego dnia, oznaczonego przez Liama w kalendarzu serduszkiem. Od rana biegałam jak w obłędzie – musiałam wszystko zorganizować tak, by chłopak niczego się nie domyślił. Prezent dla niego już dawno leżał w szufladzie mojej szafki nocnej w mieszkaniu – specjalnie urządziłam całą tą szopkę z zakazem kupowania prezentów – on i tak wykosztował się już dla mnie, nadszedł czas, bym się jakoś odwdzięczyła. Korzystając z drobnej pomocy Harry’ego i Louisa zdobyłam dla Liama kolekcjonerską płytę The Script z autografami, a od siebie dołożyłam cholernie drogą wodę po goleniu i prezent bardziej fizyczny – zdecydowałam, że to będzie TA noc. Zgodnie z obietnicą, wtajemniczyłam Nialla w mój plan – nie wyglądał na zachwyconego, ale powiedział, że jeśli jestem pewna, to on pomoże mi się pozbyć reszty chłopaków z domu na noc.
Cały dzień spędziłam poza domem – koło południa, pod pretekstem sprawdzenia, czy wszystko w mieszkaniu jest jak należy, pojechałam do kosmetyczki, potem zaliczyłam jeszcze szybkie zakupy, obiad i pojechałam do swojego mieszkania przebrać się i przygotować. Tym razem wybrałam coś bardziej w moim stylu – w czerwonym komplecie, wybranym przez Harry’ego czułam się nieswojo, dlatego tym razem zdecydowałam się na niewinną, białą koronkę z różowymi wstawkami. Do tego założyłam zwykłe, szare dżinsy, biały top i łososiową narzutkę z długim rękawem. Jedyną biżuterią był złoty łańcuszek z gwiazdką od Liama.

Gdy w końcu dotarłam z powrotem do willi, trzęsąc się w środku jak galaretka, Liam czekał na mnie w kuchni. Przywitał mnie jak zwykle, długim, słodkim pocałunkiem i poprosił, bym zamknęła oczy. Pełna napięcia zrobiłam to, o co poprosił. Poczułam, jak unosi mnie z ziemi i wnosi po schodach. Domyśliłam się, że naszym celem jest sypialnia. Postawił mnie delikatnie na ziemi i objął jedną ręką w talii, a drugą otworzył drzwi. Uśmiechnęłam się, widząc, czym zajmował się w ciągu dnia mój chłopak – cały pokój wysypany był płatkami róż, oświetlony ciepłym blaskiem dziesiątek świec, a na stoliku przy łóżku stała butelka szampana, kieliszki, miseczki z kawałkami truskawek i płynną czekoladą, a tuż obok nich pudełka z moimi ukochanymi bajkami Disneya na DVD.
- Kocham cię, moja mała Walentynko – wyszeptał mi wprost do ucha Liam, po czym zaczął delikatnie całować mnie po szyi. Obróciłam się i splotłam dłonie na jego karku, przyciągając go bliżej. Zrezygnował z lekkich muśnięć na rzecz zachłannych, namiętnych pocałunków, które z pasją odwzajemniałam. W końcu musieliśmy oderwać się od siebie, ale nie na długo – Liam pomógł wdrapać mi się na łóżko, włączył pierwszy z przygotowanych filmów, napełnił kieliszki szampanem i podał mi jeden, po czym ułożył się obok. Pozorowaliśmy oglądanie bajki, ale bardziej zajęci byliśmy sobą – okazało się na przykład, że czekolada dużo lepiej smakuje na ustach Liama, niż na truskawkach, chociaż truskawkowe buziaki też były niczego sobie.
- Masz ochotę na drugi film? – zamruczał mi we włosy chłopak, gdy na ekranie pojawiły się napisy końcowe.
- Poczekaj, najpierw mam inną propozycję – zachichotałam, podnosząc się z łóżka. Z torby, rzuconej przy drzwiach, wyjęłam papierową torebkę w serduszka i obróciłam się do Liama, wyciągając prezent w jego stronę. – Wszystkiego najlepszego, kochanie!
- No nie. Miało nie być prezentów! – zaprotestował Liam, ale uśmiechnął się szeroko. Usiadłam mu na kolanach, obserwując, jak rozpakowuje kolejne części niespodzianki. Widziałam, że woda, którą wybrałam, przypadła mu do gustu, ale prawdziwą radość wywołała podpisana płyta. Chłopak w pierwszej chwili zaniemówił, a po chwili obsypał mnie pocałunkami. Przekręcił mnie tak, że już prawie leżałam pod nim na łóżku, ale odepchnęłam go lekko i przerwałam pocałunek.
- To jeszcze nie wszystko… - uśmiechnęłam się, czując, jak serce podchodzi mi do gardła. Liam sięgnął ponownie do torebki, a na jego twarzy wymalowało się czyste zdumienie. Wyciągnął srebrną folię i trzymając ją dwoma palcami spojrzał na mnie.
- Proszę, proszę… - przygryzł wargę, a jego oczy pociemniały.
- Pomyślałam, że może się przydać… - powiedziałam cicho, zawstydzona. 

Liam ułożył mnie delikatnie na łóżku i ponownie pochylił się nade mną. Jego oddech pachniał truskawkami i czekoladą, gdy składał kolejne pocałunki na moim czole, policzkach, ustach. Podpierał się na rękach po obu stronach mojej głowy, a ja przez wpół przymknięte powieki obserwowałam, jak mięśnie jego ramion napinają się, gdy całował mnie po szyi, znaczył ustami ścieżkę obojczyków, kończąc ją w miejscu, gdzie spoczywała złota gwiazdka. Chłopak pomógł mi się podnieść i w milczeniu wodził palcem wskazującym po miejscach, które wcześniej całował, jakby chciał mnie zapamiętać dotykiem. Sięgnął do brzegu mojego topu, ale nim wykonał kolejny ruch, spojrzał mi badawczo w oczy, czekając na przyzwolenie. Uśmiechnęłam się z aprobatą, a Liam przeciągnął materiał przez moje ciało, na chwilę odcinając mi widok. Gdy znów zobaczyłam jego oczy, były pełne zachwytu, pasji, pożądania. Zarumieniłam się, czując jego wzrok na swoim niemal nagim ciele. Położył jedną dłoń na moim biodrze, a drugą podniósł moją brodę i złączył nasze usta w kolejnym pocałunku. Tym razem ja byłam tą, która go przerwała – sięgnęłam do lamówki jego koszulki, by wyrównać bilans zrzuconych ubrań. Po chwili znów wylądowałam na plecach między płatkami róż, a Liam kontynuował obsypywanie pocałunkami każdego centymetra mojej nagiej skóry. Jedną rękę wsunął pod moje plecy i sprawnie rozpiął mi stanik, odrzucając go po chwili na bok. Gdy jego usta dotarły do miejsca na żebrach, w którym miałam wytatuowane pióro, uniósł lekko głowę, by spojrzeć mi w oczy.
- Czemu nic nie powiedziałaś? – wymruczał.
- Pomysł urodzinowy Harry’ego… Podoba ci się? – zapytałam drżącym od emocji głosem.
Nie odpowiedział, ale po jego pomrukach wnioskowałam, że chyba tak. W końcu oderwał usta od mojego tatuażu, ale tylko po to, by ponownie spotkać się z moimi. Jego duża dłoń ujęła jedną z moich piersi i delikatnie ścisnęła, podczas gdy czekoladowe oczy kontrolowały moją reakcję. Wstrzymałam oddech, gdy zaczął drażnić palcami sutek, a po chwili wypuściłam powietrze z cichym jękiem. Liam uśmiechnął się z satysfakcją i kontynuował pieszczoty, angażując też usta i język. Robił to z wprawą a jednocześnie bardzo delikatnie, wciąż mając w pamięci mój brak doświadczenia. Jego palce odnalazły zamek moich dżinsów – gdy nie zaprotestowałam, rozpiął go i zaczął zsuwać mi spodnie. Uniosłam lekko biodra, by mu to umożliwić. Nieśmiało wyciągnęłam dłonie w stronę jego ciała, wodząc palcami po wyrzeźbionym brzuchu. Chłopak czekał cierpliwie, aż przyzwyczaję się do jego ciała i będę gotowa kontynuować. Lekko rozchylił usta, a pod palcami czułam, jak jego serce bije w zwariowanym tempie. Wciąż cały ciężar ciała utrzymywał na rękach, więc mięśnie ramion miał napięte niemal do granic możliwości. Moje dłonie, tak małe w stosunku do jego ciała, zabłądziły w okolice linii V, formującej się w okolicy jego bioder. Zastygłam, gdy zahaczyłam paznokciem o gumkę bokserek, wystającą znad spodni. Miałam cofnąć rękę, ale Liam zaśmiał się gardłowo i przytrzymał ją przy swoim ciele. Rozumiał moje zakłopotanie, więc żeby ułatwić mi sprawę, uniósł się z łóżka i sam rozpiął swoje dżinsy, odkopując je gdzieś na bok. Ponownie znalazł się nade mną i zaczął zostawiać wilgotne pocałunki na moim rozpalonym ciele, tym razem wędrując od mostka w dół brzucha. Zadrżałam, gdy pełnymi wargami wydmuchał powietrze, kierując je tuż nad lamówkę majtek. Widziałam w jego oczach, że nie chciał już dłużej czekać. Przygryzłam dolną wargę, gdy zaczepił palcami o brzegi mojej bielizny i jednym ruchem ściągnął ją do kostek. Starał się być ostrożny, ale instynkt pomału zaczął brać górę – zdecydowanie rozsunął moje uda, nim sięgnął do swoich bokserek. Po sekundzie i ten element garderoby dołączył do pozostałych na podłodze. Rzut oka na Liama wystarczył, by utwierdzić mnie w przekonaniu, że jest bardziej, niż gotowy. Poczułam jak oblewa mnie fala gorąca i zaczęłam nerwowo chichotać. Myślałam, że w jego oczach wychodzę na idiotkę – nie wiedziałam, co z sobą zrobić, stres powodował u mnie histeryczny śmiech, zamiast podjąć jakiekolwiek działanie, leżałam speszona pod chłopakiem moich marzeń. Liam pocałował mnie uspokajająco w czoło.
- Skarbie, wyglądasz słodko, gdy się rumienisz, ale proszę, nie wstydź się – okrężnymi ruchami masował zewnętrzną stronę moich ud. – Zrelaksuj się. Chodzi tylko o ciebie, pamiętaj.
Przez kilka chwil głaskał mnie po ciele, by odpędzić zdenerwowanie, a gdy zauważył, że się uspokoiłam, na tyle, na ile było to możliwe, sięgnął po prezerwatywę zostawioną na szafce. Jednym ruchem rozerwał folię i wyciągnął jej zawartość w moją stronę. Zrozumiałam, że chce, bym mu pomogła. Nieporadnie chwyciłam półprzezroczyste zabezpieczenie, a Liam ujął moje dłonie i pomógł mi odpowiednio je założyć. Na jego twarzy wymalowała się przyjemność wywołana moim dotykiem. Puścił moje ręce, ale nie przerwałam przesuwania ręką po jego długości. Z jego gardła wydobył się gardłowy pomruk. Po kilku sekundach jednak zrobił coś, co mnie zaskoczyło – złapał mnie za nadgarstek i delikatnie przesunął moją rękę na swój kark.
- Cattie… Dzisiaj chodzi tylko o ciebie... – powtórzył szeptem, całując mnie po raz ostatni w usta. Rozsunął lekko moje nogi i zajął pozycję między nimi. Potarł końcówką penisa moje wejście, upewniając się, że jestem wystarczająco wilgotna i jego ruch nie sprawi mi niepotrzebnego bólu. Ostatni raz spojrzał mi w oczy.
- Kocham cię. Nie jestem w stanie wyrazić, jak bardzo. – powiedział poważnie. – Jesteś pewna? Gotowa?
Już miałam przytaknąć, ale słowa utknęły mi w gardle. Nagle, znikąd, w głowie pojawił mi się obraz Nialla. Jego złość, gdy myślał, że uprawiałam seks z Liamem. Jego smutek, gdy pytał, czy jestem pewna, że chcę to zrobić w Walentynki. Łzy zapiekły mnie pod powiekami i pokręciłam gwałtownie głową.  Liam głośno westchnął i przetoczył się, siadając na krawędzi łóżka. Na chwilę ukrył twarz w dłoniach, po czym gwałtownie wstał, zabrał z podłogi bokserki i szarpiąc za klamkę, wyszedł do łazienki. Pospiesznie wciągnęłam na siebie T-shirt i majtki, po czym usiadłam zwinięta w kłębek na łóżku, ciasno oplatając się ramionami. Chłopaka nie było w pokoju kilkanaście minut – domyślałam się, że musi samodzielnie rozładować napięcie, skoro ja znów stchórzyłam, ale te minuty dłużyły mi się jak lata. W końcu usłyszałam jego ciężkie kroki na korytarzu i ciche skrzypnięcie drzwi, gdy wrócił. Zaskoczyło mnie, gdy zabrał jedną z poduszek, cicho rzucił, że będzie lepiej, jak będzie spał na kanapie i wyszedł. Jakbym dostała w twarz. Zawiodłam jego, zawiodłam siebie. Czułam się z tym podle, ale jednocześnie z jakiejś przyczyny nie mogłam mu się oddać. Przygryzłam wargi, chyba nieco zbyt mocno, bo poczułam metaliczny posmak krwi w ustach. Gdzieś w pokoju cicho tykał zegarek, a każdy wydawany przez niego dźwięk w moich uszach był głośny jak wystrzał. Nawet nie zorientowałam się, kiedy zaczęłam płakać. Dalej siedziałam skulona na łóżku, a splątane włosy zasłaniały wilgotną od łez twarz. 

Po jakimś czasie usłyszałam ponowne skrzypienie drzwi. Liam usiadł obok mnie na łóżku i bez słowa objął ramionami. Siedzieliśmy kilka minut w milczeniu, po czym chłopak odgarnął mi włosy z twarzy i zaczął mówić. W jego oczach też lśniły łzy.
- Cat… Przepraszam. Zachowałem się jak dupek. Nie wiem, może za bardzo na ciebie naciskałem, nie powinienem był cię zmuszać…
- Ciii. – przyłożyłam mu palce do ust, starając się zatrzymać potok słów. – To nie twoja wina. To coś ze mną jest nie tak…
- Proszę, nie mów tak. Serce mi pęka… - Teraz Liam starał się mnie uciszyć. – Skarbie… Przepraszam. Spróbujemy innym razem, dobrze? Nic się nie stało…
Pokiwałam głową, starając się pozbyć dławiącego uczucia w gardle. Pozwoliłam, by Liam ułożył mnie na swoim torsie, otulił kołdrą i objął dodatkowo ramieniem. Kilkanaście minut później jego oddech uspokoił się i zwolnił. Mi jednak nie było dane tej nocy zasnąć.

Od Autorki:
Jeden z bardziej wyczekiwanych przez Was rozdziałów, zarazem chyba najtrudniejszy do napisania dla mnie. 
Co sądzicie o całej tej sytuacji? O zachowaniu Cat, Liama? Śmiało, wylewajcie żale (;
Dziewięć do końca.

32 komentarze:

  1. Wow cudowny zapraszam na live-it-not-fairy-tale.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo, że trochę mnie wkurzył Liam swoim zachowaniem to i tak bardziej wkurzyła mnie Cat! Boże jak można tak zrobić? Rozumiem, że nie jest gotowa czy coś, ale jak można nagle myśleć o Niallu? Skoro do niego coś czuje to po co jest z Liamem. Boże to jest jeden z najlepszych rozdziałów. Naprawdę świetnie Ci wyszedł, ale jestem zła na Cat:*
    http://one-story-with-many-tears.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. WOOW
    Nie spodziewałam się takie obrotu spraw W OGÓLE !!
    Rozdział świetny!!
    Pozdrawiam
    Gxx

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejciu, mam łzy w oczach i to nie pierwszy raz. Szkoda mi Cat, bo zawiodła Li i pewnie czuje się strasznie. Liama też mi szkoda, bo pewnie ma wyrzuty sumienia. Szkoda, że Cattie stchórzyła i tego nie zrobili, ale w sumie to lepiej. Nie będzie przynajmniej żałować swojej decyzji, która jest bardzo ważna. Mam nadzieję, że porozmawiają i zrobią to kiedy będą gotowi. Trzymam za nich kciuki by im się ułożyło! A za Ciebie również trzymam kciuki! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawe .. inne i napewno trudne mimo to świetnie napisane <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem na Ciebie wkur*wiona! Hah xd Mimo, że piszesz świetnie to zdenerwowało mnie zachowanie Cat! No najpierw chłopaka rozpala a później takie coś xd (Hahaha za dużo Aftera i Chillsa xd) i Niall .Zbrzydl mi ;/ Chyba się w Niej zakochał ;) Ehh .a Li? ! No przecież nie powiedziala mu, że widziała przed sobą Nialla! Zachował się jsk dupek! I jeszcze nazwa bloga' ucieczka' chyba od Niego odejdzie ;((( Dobra, Bajo! Kc to opowiadanie! !

    OdpowiedzUsuń
  7. No to teraz już nikt mi nie wmówi, że Ciall nie jest prawdziwy! Nooooooooooo! Taka chwila, już prawie, już tak blisko, a ona co? Nialla sobie wyobraża?
    Ohhhhhh. Sama nie wiem, czy jestem na nią wkurzona za to jak potraktowała Li, czy cieszę się, że jednak Ciall is real. Ta, Alice i jej życiowe dylematy.

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko, co ona odwala ? Jak moze w takiej chwili myslec o Niall'u... O matko, biedna. Ona jest taka zagubiona. I biedy Liam...

    OdpowiedzUsuń
  9. Czemu ona wtedy pomyślała o Niallu.? Czemu...? Najpierw sama chciała, a później takie coś ehh...

    OdpowiedzUsuń
  10. A zaczęło się robić tak ciekawie :) If you know what I mean :)
    Moim zdaniem Cat bardziej niż lubi Nialla. Boję się, że tak faktycznie będzie,a Liam zostanie skrzywdzony i coś sobie zrobi. Tego się najbardziej boję :(
    Mam nadzieję, że mi tego nie zrobisz, a Cat i Liam dalej będą razem i wszystko nimi będzie ok :)
    ~G.

    OdpowiedzUsuń
  11. Najzwyczajniej w świecie się poryczałam. ;c Po prostu no, nie wiem co mam powiedzieć. Łzy nadal mi lecą po policzkach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny !!! Dlaczego ona w takiej chwili myślała o Niallu ? Jeszcze się okaże że na koniec ona będzie z Niallem
    Czekam nn ;*
    Xoxo @JustynaJanik3

    OdpowiedzUsuń
  13. kurde mam mieszane uczucia bo z jednej strony wkurza mnie Cat za te niezdecydowanie a z drugiej strony rozumiem ją kurde intrygująca historia i na prawde hyle głowe za twoje pisanie!!

    OdpowiedzUsuń
  14. No nie! Już byłam pewna, że to zrobią!!

    OdpowiedzUsuń
  15. omg więc tak, Cat stanowczo czuje coś więcej do Nialla ale really? przerwać w takim momencie? mogła w ogóle nie robić Liamowi nadziei bo tylko go niepotrzebnie zraniła,mam nadzieję że już niedługo zrozumie że Niall nie jest dla niej tylko przyjacielem :) tylko że to na pewno będzie ciężka sytuacja ze względu na Liama który na pewno będzie się czuł zraniony ehh no cóż zobaczymy jak z tego wybrniesz :) xx zostawiam to wszystko tobie i twojej wspaniałej wyobraźni,trzymaj się cieplutko i do następnego rozdziału ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. byłam blisko z moimi przypuszczeniami :D
    Niall... szykuj się do akcji! ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. i znowu ten niall ! szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialny rozdział! :) To trochę dziwne,że ona w takiej sytuacji myśli o Niallu. Już nie mogę się doczekać kolejnego :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie chce , żeby ona była z Niallem. Mam nadzieję, że będzie szczęśliwa z Li. < 3

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny rozdział , cudownie piszesz .

    OdpowiedzUsuń
  21. O___________________________________________________O <----- myślę, że ta mina najlepiej przedstawia mój stan obecny po przeczytaniu tego rozdziału.
    Znowu nas zaskoczyłaś... jedno wielkie...O.o wow... no ja nie wiem co mam pisać ^^ Poza 8 cudem świata, którym jest Twoje opowiadanie, ten rozdział jest 9 cudem :D
    Hmhhh jeśli pamiętasz moje rozmyślenia z poprzedniego rozdziału (no dobra, wiem, że nie xd ) to zapewne wiesz, że nie umiałam wybrać pomiędzy Liamem a Niallem. W pewnym sensie nadal tak jest... może było?? :)))
    Doskonałym komentarzem do tego rozdziału..hmm no może nie doskonałym, ale najbardziej odpowiednim wydają mi się słowa Johnny'ego Deppa "Jeśli kochasz dwie osoby, to wybierz tę drugą, bo gdybyś naprawdę kochał tą pierwszą, to nie zakochałbyś się w drugiej" To było pierwsze co myślałam po przeczytaniu...tak, to jest to! Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi... Hmhhh podejrzewam, że Cat jest zakochana w Niallu, ba! Na pewno jest w nim zakochana, ale jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy. Kto normalny zdecydowałby o takiej rzeczy, mając przed sobą wizerunek "kolegi" no nikt!
    No i przy okazji bardzo żal mi było Horana. Z jednej strony dobrze, że mu powiedziała,, bo to wplyneło na dalszy rozwój "akcji" z Liamem...ale z drugiej strony podejrzewam, że w środku serduszko Irlandczyka pękło na pół... biedactwo :<
    Dlatego...UWAGA, NIE WIERZĘ, ŻE TO MÓWIĘ! Ale chyba wreszcie zdecydowałam...hmhhh przez 36 rozdziałów tak się głowić...dziewczyno co ty ze mną robisz O.o
    A więc uważam, że to Nialler w ostateczności zasługuje na Cat. Hmhh trudno mi to powiedzieć, bo Liam w tym nic nie zawinił, a w tym rozdziale był wyjątkow oiubheryguyr idealny, opiekuńczy i delikatny *.* (no może trochę pod koniec przegiął) ale jednak jako całokształt wyszedł wspaniale! :))
    Trudno mi w sumie będzie czytać, jak Liam będzie cierpiał (jeśli w ogóle dojdzie do związku Cat z Niallem) ale jednak to Niall bardziej na niego zasługuje. A dodatkowo przeważa szala tego, że kieeeedyś to właśnie blodynek jako jedyny wstawił się za Cat broniąc ją, a nie jej CHŁOPAK Payne.
    Ufff... mam nadzieję, że Cię nie zanudziłam z moich przemyśleć XD Do następnego!! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Wasze rozkminy, naprawdę! I nigdy się na nich nie nudzę, bo podoba mi się Wasz punkt widzenia - osób, które nie wiedzą, co dalej.
      Cytat z Deppa bardzo słuszny, ale nie powiem (jeszcze!) czy sprawdzi się w tej historii :)

      Usuń
  22. Świetny rozdzial :)) mam nadzieję że przez Nialla ich związek się nie rozpadnie :'(
    Kocham to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  23. O Jezu dziewczyno masz meega talent ! <3
    Cat odrzuciłaa Liama, bo pomyślała o Niallu, coś się szykuję hahah <33
    Rozdział był mega boski i nie wierze, że zostało tylko 9 do końca, to zdecydowanie za małoo ;c
    A noo i ten tatuaż aww *.*

    OdpowiedzUsuń
  24. No to się porobiło ja już takie o będzie wiadoma scena Cat i Liama a ona nagle Niala przed oczami ma? Muszę się zgodzić że teraz nikt nie może powiedzieć że Ciall nie jest prawdziwy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. No nie wiem... Cat jest w zawieszeniu między Liamem i Niallem, chyba sama nie wie co się dzieje wokół niej. Liam zachował się trochę niefajnie delikatnie mówiąc, ale no cóż.
    Mam nadzieję że wszystko będzie okej i sytuacja jakoś się rozwiąże.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie spodziewalam sie takiego obrotu spraw! O.o Jeden wielki szok. Cat chyba nie wie co czuje do Liama a co do Nialla. No ale trudno. Mam nadzieje ze zrozumie kogo kocha. @Naataalina

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale jak to!! To miało sie skończyć inaczej;c czemu ona sobie Nallera wyobraziła ?? Wydaje sie jakby kochała go a nie Liama .... Jej ja chce ten moment i nie kończ tam szybko!! 9?? Czyż ty oszalała!? Tak mało ;o pisz szybko nn bo juz sie doczekac nie moge!!:*

    OdpowiedzUsuń
  28. Jedno, wielkie OMG!! Co to ma znaczyć?? Czemu niby Niall jej się wymyślił?? Wyczuwam romans...

    OdpowiedzUsuń
  29. Przepraszam, że dopiero teraz!

    (I skopiuję też komentarz przed publikacją, więc jakby się nie dodał za pierwszym razem, to będę próbować do skutku, bo mi zależy na wyrażeniu opinii)

    Do tej pory mam wielki znak zapytania na twarzy, bo nie mogę do siebie dopuścić tego, co właśnie się stało. Dlaczego, Cat?! Dlaczego, Liam?! AAAKShskdkfjhsdkdf!
    Jestem oficjalnie zła. Zła na Cat, że zrobiła chłopakowi nadzieję, a potem się rozmyśliła. OH CMON! Liam na to czekał, ja na to czekałam i pewnie wiele innych czytelniczek na to czekało. Ale najbardziej zastanawia mnie to, dlaczego pomyślała o Niallu? Li pewnie obwini za to siebie i będzie zdruzgotany. Takie odnoszę wrażenie. I potrafię zrozumieć tego jego focha. UWAGA! NIE JESTEM ZŁA NA LIAMA, JESTEM ZŁA NA CAT. Może nie mam serca, ale tak jest.

    Jestem cholernie ciekawa reakcji Nialla i tego, czy w ogóle Cat mu o tym powie, skłamie, przeprosi, cokolwiek. Moje domysły wyglądają następująco: Cat nie będzie ani z Liamem, ani z Niallem, ani z Harrym (;-;), ani w ogóle z nikim i wróci do Polski. Odnowi kontakt z Marcinem i mooożeee coś między nimi zaiskrzy i będą razem, no i w sumie takie zakończenie by mi pasowało.
    Ale pamiętaj, że jakkolwiek nie zakończysz tego ff, mnie będzie się podobać. Mogę nie być zadowolona, bo pozostanę w Carry Teamie na zawsze, ale i tak mi się spodoba. Zawsze będę kibicowała Twoim tekstom.
    Osobiście, nie myślę o Cat i Niallu jako parze, bo według mnie do siebie nie pasują, ale nie pytaj czemu tak uważam, bo nie wiem. Może dlatego, że tak strasznie kocham Twojego Liama? I Harry'ego? Nie potrafię tak samo pokochać Nialla.

    Nie waż się tego odbierać jako negatywną opinię! Podobało mi się, nadal było świetnie. Tylko shippuję nieco inne pary, ale to mało istotne.

    Dobra, bo mieszam. Ujmę to krótko i zwięźle: KOCHAM TWOJE OPOWIADANIE, KOCHAM TEN ROZDZIAŁ, KOCHAM CAT, ALE TROCHĘ MNIE DZIŚ WKURZYŁA. No, to tyle :)

    Pozdróweczki xx

    OdpowiedzUsuń
  30. dobra OMG NIE WIEM CO TO BYŁO ALE OKEEEJ xD nie spodziewałam się i myśle że z niallem jest coś na rzeczy ;3 JEZU CHCE JUŻ NEXTA!! :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Cóż... Bardzo się cieszyłam, że Cat zdecydowała się na TO. Walentynki to idealna okazja. Wszystko było tak pięknie, idealne. A tu nagle... Wow, czy ona coś czuje do Nialla? O co cholera chodzi? To jest mega dziwne. Przecież on jest tylko jej przyjacielem. To jest jej decyzja, czy chce uprawiać seks czy nie, nie powinna uzależniać swojej decyzji od Nialla, to nie w porządku. Niech Cat zastanowi się, kto jest dla niej ważniejszy.
    Chciałabym być bardziej zła na Liama, ale nie mogę. Fakt, zachował się trochę nie fair, jednak nie moge się też mu bardzo dziwić. Jest facetem kurde, Przeprosił ją i było mu naprawdę przykro, widać, że bardzo ją kocha.
    Świetny rozdział,czekam na następny. Pozdrawiam. x

    OdpowiedzUsuń