Escape to oryginalne opowiadanie, nie tłumaczenie.
Zawierać może sceny przeznaczone dla osób pełnoletnich - czytasz na własną odpowiedzialność.

niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 40+41.



Wszystkie kluby miały jedną, podstawową wadę. Ktoś z uporem maniaka rozpylał w nich suchy lód, przez który zawsze miałam zaczerwienione oczy, kaszel gruźlika i który ogólnie drażnił mnie niemożliwie. Marquee nie było wyjątkiem – chociaż siedzieliśmy z Liamem w vipowskiej loży oddalonej od źródła dymu, i tak miałam ochotę stamtąd uciec jak najszybciej. Nie to, żeby muzyka była słaba – znajomy Liama faktycznie wyprawiał palcami cuda na strunach gitary. Po prostu czułam, że się duszę. Pytanie, ile w tym było zasługą dymu, a ile przytłoczenia opiekuńczością chłopaka… Przyjechał po mnie punktualnie, zgodnie z obietnicą, pocałował na powitanie i badawczo zaglądał mi w oczy, całą drogę do klubu trzymał mnie za rękę, a w klubie puścił ją tylko po to, by odebrać moją kurtkę. Kiedy nie zataczał kółeczek kciukiem we wnętrzu mojej dłoni, obejmował mnie ramieniem, jakby chciał wszystkich przekonać, że między nami jest dobrze. Część mnie była tym zmęczona, ale druga część miała ochotę przyłożyć tej pierwszej z otwartej dłoni. Miałam cudownego, troskliwego, opiekuńczego chłopaka, który mimo tego wszystkiego, co mu zrobiłam, był obok, gotowy ofiarować mi całe swoje serce. Wkurzona na siebie postanowiłam odciąć grubą kreską wszystko, co było złe, swoje myśli o Niallu, wątpliwości w stosunku do Liama – wszystko to, co sprawiało, że miałam ochotę uciec od samej siebie. Nawet nie zorientowałam się, że zaciskam dłonie tak mocno, że paznokcie wbiły mi się głęboko w skórę – dopiero dłonie Liama, prostujące moje palce, przywróciły mnie do rzeczywistości.
- Skarbie, co się dzieje? Kaleczysz się! – Liam nachylił się do mojego ucha, a ciepły oddech omiótł mój policzek.
- Zamyśliłam się… Wszystko w porządku. Wszystko w porządku… - powtórzyłam, bardziej dla siebie, niż dla niego. Musiałam uwierzyć, że jest dobrze – bez tego nie mogłam iść naprzód.

***

- To co robimy? Chcesz gdzieś jeszcze iść? – zapytał Liam, gdy po koncercie wyszliśmy z klubu. Wykręciłam się od after-party mówiąc, że od dymu i świateł rozbolała mnie głowa, więc chłopak potulnie ruszył za mną do wyjścia. Kiedy jednak stanęliśmy na ulicy przed klubem, zmieniłam zdanie. Nie chciałam wracać do domu, zostawać w nim sama i bić się z myślami.
- Pomyślałam, że może… Może pójdziemy na spacer? – spojrzałam spod grzywki w czekoladowe oczy mojego chłopaka.
Odpowiedział uśmiechem i wyciągnął do mnie dłoń. Wsunęłam w nią swoją, małą i zmarzniętą i poczułam, że wszystko jest na miejscu. Jak wtedy, gdy w układance brakuje ostatniego elementu i znajduje się go, gdy traciło się nadzieję na ułożenie całości. Coś kliknęło, uczucia wskoczyły na swoje miejsce i mogłam odetchnąć.
Ruszyliśmy pomału Oxford Street, uśmiechając się do siebie, jak para zakochanych nastolatków, którą przecież byliśmy. W tamtej chwili ja nie byłam dziewczyną z przeszłością, dziewczyną, której imię to ucieczka, która boi się ufać, kochać i traci to, na czym jej zależy, a on nie był gwiazdą, której imię odmieniane jest w ustach wszystkich w każdym możliwym przypadku, która straciła swoją szansę na zwyczajność po jednym castingu. Byliśmy sobą i zaskakujące było to, jak do siebie pasowaliśmy. Nogi same niosły nas uliczkami Londynu, a my w końcu mieliśmy czas, by normalnie porozmawiać. Dotarliśmy pod kawiarnię, w której byliśmy na pierwszej randce, nie wiedząc jeszcze, jak potoczą się nasze losy. Nie musiałam nawet pytać Liama, czy wejdziemy – od razu popchnął drzwi i poprowadził mnie do jedynego wolnego stolika – dokładnie tego, przy którym siedzieliśmy trzy miesiące wcześniej. Gdyby przeznaczenie mogło się śmiać, byłam pewna, że chichotałoby w tamtym momencie radośnie.
- Grosik za Twoje myśli, hm? – zagadnął Liam, gdy znów wyłączyłam się, mieszając swoją gorącą czekoladę. Uśmiechnęłam się lekko, ale nim odpowiedziałam, wyciągnęłam nieco drugą dłoń na stoliku, tak, by sięgnąć do palców chłopaka. Przez chwilę wpatrywałam się w nasze splecione palce, nim odpowiedziałam cicho:
- Myślę o tym, co by było, gdybyś na mnie wtedy nie wpadł… O tym, jakie mam szczęście i jak głupia jestem, że nie umiałam tego docenić i wiecznie sprawiałam ci przykrość… - końcówka zdania została zagłuszona odsuwaniem krzesła – Liam niemal natychmiast znalazł się po mojej stronie stolika, przykucnął przede mną i scałował jakąś niepokorną łzę, która spłynęła mi po policzku.
- Ale wpadłem… I to było najlepsze, co mi się przytrafiło… Nie jesteś głupia, nie mów tak. Poukładamy sobie to wszystko od nowa, pomału. I nie płacz… - chłopak otarł kolejną słoną kroplę, szukającą drogi ucieczki przez mój policzek. – Chodź, wracamy do domu.

41. 


Wysiedliśmy z taksówki przecznicę od domu chłopaków, a resztę dystansu pokonaliśmy piechotą. Już z daleka było widać, że okna na piętrze są ciemne, a parter przyciąga ciepłym blaskiem. Gdy weszliśmy do środka, okazało się, że wszyscy siedzą w salonie – Zayn, Perrie i Louis zajęli sofy, a Niall wraz z Harrym leżeli rozciągnięci na podłodze i wpatrywali się w telewizor.
- Cześć wszystkim! – rzuciłam od progu, a na dźwięk mojego głosu Harry poderwał się z kanapy i podbiegł, by się przywitać.
- Cat! Dobrze cię znów widzieć! – uśmiechnął się, ukazując dołeczki w policzkach.
- Styles, a tobie co? Przecież widzieliśmy się nie dalej, jak tydzień temu!
- Łamiesz mi serce! – Harry zaśmiał się i teatralnie złapał się za pierś. – Chodźcie. Hej, w sumie, skoro jest nas tyle, może w coś zagramy?
- Butelka? – rzucił propozycję Liam.
- Nie, na to jestem zbyt trzeźwy! – zaprotestował Louis.
- Twister? – kolejna sugestia pochodziła od Nialla.
- Na to tym bardziej! – ponownie zareagował Louis, wywołując tym samym salwy śmiechu.
- No to może Scrabble? – zapytałam, wyciągając z szafy zielone pudełko.
Wszyscy zaaprobowali mój wybór i przenieśli się na podłogę, by rozłożyć planszę. Moje zapowiedzi, że gram tylko jedną partyjkę, bo muszę rano być w pracy, okazały się kompletnie bezsensowne – w połowie trzeciej partii zorientowaliśmy się, że dochodzi 2 w nocy. Atmosfera była jednak tak szampańska, że nikomu nie chciało się spać, nikt nie myślał o tym, że następnego dnia czekają go obowiązki. Jednak powiedzenie, że wszystko, co dobre, szybko się kończy, znalazło pokrycie i tego wieczoru – po tym, jak Liam wygrał partię, układając kolejno słowa „miłość”, „szczęście” i „przyszłość”, a przypieczętował to, całując mnie w usta, Niall skrzywił się i coś mruknął, próbując to nieudolnie ukryć wymuszonym ziewnięciem, po czym podniósł się, i mówiąc, że idzie spać, zniknął na schodach. Wymówka była o tyle słaba, że po chwili na parter dotarł dźwięk, jakby ktoś znęcał się nad strunami gitary.
- Co się z nim dzieje? – zapytała Perrie, w zamyśleniu przeczesując włosy. Patrzyła na mnie, ale udawałam, że nie dostrzegam jej pytającego wzroku.
- Nie mam pojęcia. Zrobił się jakiś dziwny… - Harry zmarszczył brwi.
Cóż, ja domyślałam się, co było przyczyną jego zachowania, ale sama usiłowałam zepchnąć to gdzieś do tyłu mojej świadomości, a powiedzenie o tym przy wszystkich raczej nie byłoby pomocne. Zebrałam więc swoje rzeczy i również podniosłam się z podłogi.
- Hej, a ty dokąd? – Styles zareagował niemal natychmiast.
- No jak dokąd – do domu! Rano muszę być w pracy… - ziewnęłam, spoglądając na zegarek. – No, w zasadzie już jest niemal rano…
- Daj spokój, przecież możesz zostać! – również Liam próbował oponować. – Na górze wciąż są twoje rzeczy.
- Uhm, jasne. I na pewno dotrę do agencji! – uśmiechnęłam się pobłażliwie, widząc, jak decyzja zostaje podjęta za mnie.
- Dotrzesz, bo my mamy w południe wywiad w centrum – podrzucimy cię po drodze, może być? – zaproponował Zayn.
- Cóż, chyba zdecydowaliście już za mnie – uśmiechnęłam się lekko. – Dobra, to idę na górę, dobranoc!
Chóralna odpowiedź dogoniła mnie, gdy byłam już na schodach. Nieco śpiąca wdrapałam się na piętro i już miałam nacisnąć klamkę do sypialni Liama, ale coś mnie powstrzymało. Cofnęłam się kilka kroków -  zza drzwi pokoju Irlandczyka dochodziły niepokojące dźwięki. Szarpanie strun zostało zastąpione delikatnymi, płaczliwymi nutami, od których jeżyły mi się włoski na rękach i pękało serce. Podeszłam bliżej i oparłam trzęsące dłonie o ciemne drewno drzwi. Stałam, zdławiona uczuciem porażki i winy – byłam świadoma tego, że jeśli zapukam, wejdę - nie będę miała odwrotu; z drugiej strony czułam, że jestem Niallowi potrzebna. Jeśli istniał w tamtej chwili ktoś, kogo chłopak dopuściłby do siebie, nie byli to jego przyjaciele z zespołu. Wzięłam głęboki oddech i uchyliłam drzwi na tyle, by wślizgnąć się do środka. W zazwyczaj jasnym, pełnym światła pokoju było ciemno – jedyne światło pochodziło z białej tarczy księżyca, kpiarsko wiszącej na czarnym niebie.  Miękki, puchaty dywan stłumił moje kroki, więc siedzący na łóżku Niall zorientował się, że jestem przy nim dopiero, gdy zamknęłam drzwi na klucz, wyjęłam mu gitarę z rąk i zmusiłam, by wstał. W milczeniu odłożyłam gitarę na stojak, po czym wróciłam do blondyna, splotłam palce na jego karku i przyciągnęłam go do siebie. Przez chwilę stał sztywno, z kciukami wsuniętymi w kieszenie spodni, ale minęło kilka sekund i poczułam, jak jego ciało dopasowuje się do mojego, a ramiona oplatają mnie delikatnie w talii. Oparłam czoło o jego obojczyk i zamknęłam oczy, czując, jak jego klatka piersiowa gwałtownie unosi się i opada. W uszach czułam pulsowanie krwi i choć wiedziałam, że nie powinnam tak emocjonalnie reagować na zachowanie przyjaciela, w gardle zaczęły dławić mnie łzy. Nie wiem, ile czasu spędziliśmy, stojąc objęci na środku pokoju; gdy poczułam, że chłopak się uspokaja i jego dłonie nieco zwalniają uścisk na mojej talii, odsunęłam się na odległość ramion, oparłam ręce na jego torsie i przygryzając wargi znalazłam wzrokiem jego błyszczące od emocji oczy.
- Nie rób nam tego. Proszę – wyszeptałam, walcząc ze łzami, po czym natychmiast wyszłam. Wpadłam do łazienki, zamknęłam się w środku i osunęłam po kafelkach. Nie wiedziałam, czy mówiąc „nam” miałam na myśli siebie i Liama, czy siebie i… Nialla.
Puściłam strumień gorącej wody z prysznica i parząc skórę, stałam pod nim do momentu, aż nie zdusiłam w sobie wszystkich łez. Wyszłam z wanny, wytarłam zaczerwienione ciało, założyłam przyduży T-shirt i z głową pełną kotłujących się myśli ułożyłam się do snu, ukołysana dotykiem Liama i kołysanką szeptaną do ucha.
  
Od Autorki:
Gdy chciałam zabrałam się za edycję tych rozdziałów, uświadomiłam sobie, że obydwa są niesamowicie krótkie, dlatego podwójny update. Jak się zepnę, to Wielki Koniec nastąpi w Walentynki, co Wy na to? Później już tylko epilog...
W ogóle, macie jakiś pomysł na to, jak 'świętować' zakończenie? Jakiś hashtag na twitterze?

38 komentarzy:

  1. Jak zwykle doprowadziłaś mnie końcówką do płaczu. Cat cholera, jesteś taka niezdecydowana! Serce mi pęka jak czytam o Niallu, o tym jak drobne gesty Liama ranią go, ale Liama tez mi szkoda,bo kurcze on nie jest niczego świadomy. A Cat myśle, ze ma cholernie trudną decyzje do podjecia. Cóż, dalej licze na Cat i Nialla w prologu, nic nie poradze, są zbyt kochani razem! no dobra, może też dlatego, ze uwielbiam tego irlandczyka i nie chcę, żeby został zraniony :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. boże tyle pomyłek!
      wiec chodziło mi na pewno o epilog, nie prolog :) i cóż mówiąc że Cat jest niezdecydowana, mówiłam o bohaterce opowiadania, bo mogło zabrzmieć dziwnie :>

      Usuń
    2. wszystko załapałam, mimo mnibłędów :D

      Usuń
  2. Jako matka chrzestna powinnam wygłosić jakąś kwiecistą, łapiącą za serce mowę, ale zupełnie nie wiem, co pisać. Bo nadal nic nie wiem. A najgorsze jest to, ze Cat też nic nie wie i tak wszyscy nic nie wiemy i musimy czekać na ten przerażający mnie, zasmucający bardzo epilog.
    I osobiście nienawidzę walentynek. Nie rozumiem idei tego dnia. To nie dla mnie. Jakby nie można było sobie okazywać uczuć każdego dnia. Ok.

    I 'świętować' zakończenie będę tak - tonąc w morzu łez, a naokoło mnie góra zużytych c chusteczek. #GoodbyeEscape #GoodbyeCiall #GoodbyeCiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie znoszę walentynek, mam identyczny do nich stosunek, jak Ty.
      Ten pierwszy hasztag dobry jest, Matko Chrzestna! ♥

      Usuń
    2. I know, sama wymyśliłam!

      Usuń
  3. będzie 2 część?

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne rozdziały :D Wielka szkoda, że niedługo koniec ;( To opowiadanie jest cudowne i będzie mi go brakować )

    OdpowiedzUsuń
  5. Super opowiadanie , strasznie szkoda ze wkrótce koniec

    OdpowiedzUsuń
  6. Ahhh.. Tak mi szkoda Nialla :C Nie lubię, gdy cierpi..
    Tak bardzo jestem ciekawa jak zakończy się ta historia, ale z drugiej strony nie chcę jeszcze końca :<
    No cóż,ale jak to wspomniałaś w rozdziale : wszystko co dobre, szybko się kończy, niestety :C
    Ciam są tacy uroczy, słodcy i idealni po prostu, ale jednak nie mogę patrzeć jak Horan się zadręcza. ;x
    Niecierpliwie czekam na więcej :)

    Całuję xx
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
  7. o matko za niestety koniec :( pewnie się skończy że cat będzie z niallem , nie może być z liamem ???

    OdpowiedzUsuń
  8. Będzie nowe opowiadanie po tym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może, wciąż się zastanawiam.

      Usuń
  9. O boze... co teraz? Ostatnimi slowami tak bardzo zranilas i mnie i Niall'a ale ja nadal jestem za Cat i Liam'em chyba ze Lias cos odstawi to Ciall forever! xd wiem zawile te moje przemyslenia xd
    Cat nasza kochana! Mozesz byc z siebie dumna, nawet bardzo! Wiesz czemu? Ja czytam tylko blogi zazwyczaj z jakas mroczna akcją, gwaltem i zabijaniem bo tylko takie jakos polskiej tworczosci mnie kręcą. Wyjatkiem jest kilka blogów i nie mowa o tlumaczeniach bo to oddzielna kategoria ale napisac cos polskiego tak swietnie bez zabojstw itp to niemalze cud chyba... i ty jestes tym wyjatkiem! Naprawde tak bardzo kocham to fanfiction... cale dnie czekam na nowy rozdzial (albo dwa jak dzisiaj co bylo super niespodzianka) i mysle: Cat badz z Niall'em, nie no moze lepiej z Liam'em, badz z obydwoma, a co jak uciekanie gdzies do innego kraju bo do ucieczki nawiazuje tytul bloga?... itd. Naprawde taki mam mętlik w glowie i nie wierze ze to juz prawie koniec.... ;cc nie chce epilogu... bądź z nami wiecznie! Masz niesamowity talent! A szczegolnie w tym opowiadaniu go widac... wybacze ci epilog jesli nastepne twoje ff bedzie jeszcze bardziej wciągające i wspaniale co bedzie bardzo trudne! xd
    Przepraszam za wylew emocji ale tak mnie zszokowalas tym wszystkim..
    Czekam na next'a. Weny, chęci i czasu Kochana! xx
    @xforxyoux

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojeju.. Te dwa rozdziały. Takie aghagaohanhkajbndh *.* Ten moment w kawiarence <3

    A zakończenie rozdziału w walentynki całkiem fajny pomysł. Tym bardziej, że dzień przed nimi mam urodziny.

    OdpowiedzUsuń
  11. kurdeee cały czas zastanawiam sie z kim byłoby jej lepiej do kogo bardziej pasuje ale za chiny nie moge do tego dojsc!!! mnega opowiadanie wciąga na maksa mimo ze juz prawie koniec!

    OdpowiedzUsuń
  12. Od wczoraj czytam tego bloga, powiem tyle-niesammowity!:0
    Myślałam, że umre w niektórych momentach haha
    Niall jest taki uroczy, że awwwwwwwwwwwwwwwwwww..
    Przykro mi trochę z powodu Liama, że Cat nie jest w 100% pewna.
    Szczerze? Chciałabym żeby Cattie była z Niallerem ale to mnie boli kiedy pomyślę o Liamie :<
    Nie wiem w ogóle co o tym wszystkim myśleć. Jesteeem przytłoczona tym wszystkim
    Nie wiem nawet co powinnam napisać:O
    Za dużo emocji!
    Jest 2:23 a ja nie śpię chociaż odczuwam wielką potrzebę XD
    Po prostu zakochałam sie w tym tak bardzo, że, że, że, że aż brak słów!

    Ps. Kiedy nowy rozdział? (Przepraszam jeśli coś przetoczyłam ale jest naprawdę późno)
    Powieki mi opadają:(
    Ps.s Dziękuję, za wszystko, a za Eacape najbardziej:3
    Kocham Cię

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne rozdziały, dziękuję ! ; ))) : ***

    OdpowiedzUsuń
  14. czy jeśli skończysz to opowiadanie zaczniesz pisać nowe? proooosimy :** może teraz o niall'u? <333

    ;33

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale to było takie fajne jak Harry taki radosny, że Cat przyszła :DD CARRY FOREVER <3 Ciam zresztą też xd <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda mi Nialla :c czy oni mogą być razem? Proszę błagam proszę proszę proszę :c Kocham to fanfiction i tak strasznie nie chcę żeby się kończyło :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozdział:OO tęsknię, kiedy następny?:(

    OdpowiedzUsuń
  18. No to sie porobilo...
    Cat kest strasznie niezdecydowana i zagubiona, ale szczerze to jej sie nie dziwie ;)
    Mialam juz nadzieje, ze Cat i Niall sie pocaluja w jego pokoju a tu nic...
    Chcialabym, zeby Cat byla z Nialem
    Ciall forever <3

    OdpowiedzUsuń
  19. wowowowowowowowoo!
    piszesz genialnie! proszę, dodaj szybko rozdział bo umrę XD
    Kocham Cię :3

    OdpowiedzUsuń
  20. świetnnu rozdział *__* jak zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  21. KOCHAM TEGO BLOGA <3 zapraszam do mnie :) http://lovehateonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. KOCHAM TEGO BLOGA JEST NIESAMOWITY PROSZEEEEE ZRÓB DRUGĄ CZĘŚĆ NAPRWDE NAM NA TYM ZALEŻY I TO BARDZO NIE CHCEMY OPUSZCZAĆ TEGO BLOGA A JUŻ NAPEWNO NIE CIEBIE! WIEC PROSZE PREZMYŚL TO!
    NIE WIEM ZRÓW JAKĄŚ ANKIETE KTO CHCE DRUGĄ CZĘŚĆ I SIE PRZEKONASZ JAK DUŻO Z NAS TEGO PRAGNIE!
    ROZDZIAŁY CUDOWNEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    KOCHAM KATE:**
    PRZEMYŚL TO PROSZE!
    live-it-not-fairy-tale.blogspot.com
    workhard-partyharder-with-you.blogspot.com
    desirelove-harrystyles-fanfiction.blogspot.com
    KOCHAM JESZCZE RAZ KATE:***

    OdpowiedzUsuń
  23. To ten rozdział był dodany tak dawno?!
    Przepraszam, że musiałaś mnie specjalnie informować na tym drugim koncie, bo nie wpadłam na to, żeby tu zajrzeć i jestem na siebie za to zła! Mam mini depresję przez tego zawieszonego twittera, bo nie znam powodu, a chyba nic ULTRA złego nie zrobiłam.
    Dooobra, koniec o mnie. Rozdziały przecudowne, 40 podobał mi się bardziej, ale pewnie dlatego, że był w jakiś sposób szczęśliwszy. No, końcówka moze nie. Nieważne.
    Hazz jak zwykle proelotrzydwazeroultramega świetny, Liam zresztą też i nawet Louis, który mówił trochę więcej niż zwykle XD Mimo tego, że nieczęsto o nim jest to lubię jego postać.
    Podobno Liam ma coś za uszami i strasznie mnie to intryguje, bo jak na razie zachowuje się jak aniołek i nie mam prawa mu niczego zarzucić.
    Cały czas sądzę, że Cat wyjedzie z Anglii, sam tytuł mi to podpowiada. WIĘKSZA POŁOWA ONE DIRECTION (WLICZAM HAZZĘ) SIĘ W NIEJ ZAKOCHAŁO, A ONA WYJEDZIE, SUPER.
    Moje przypuszczenia.
    Na jej miejscu w nocy bym się spotykała z Niallem, rano z Liamem a popołudniu z Harrym.
    Lol.

    NIE SŁUCHAJ MNIE, TYLKO EDYTUJ SZYBKO KOLEJNY ROZDZIAŁ!
    Buziaki x

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratulacje! Zostałaś nominowana do Liebster Award :) Więcej szczegółów na moim blogu: http://lovehateonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. ONI MIELI SIĘ POCAŁOWAĆ! XD
    A więc rozdział... A właściwie rozdziały są cudowne *________* Liam nie przestaje rozmiękczać mojego serca tą opiekunczością, zaś Niall- smutkiem :cc
    Ta sprawa coraz bardziej zaczyna się komplikować... Payne coraz bardziej chce pokazać, że mu bardzo zależy, i że seks nie jest najważniejszy, ale Niall'a też nie można tak zostawić :cc biedactwo coraz bardziej się pogrąża :(
    A bohaterka...hmmm nie wiem jak z tego wybrnąć... Ewidentne coś do niego czuje, ale co ma zrobić, skoro kocha dwóch na raz :((
    Piszesz genialnie więc założę się, że i na to znajdziesz rozwiązanie, które mam nadzieję, będzie w dużym stopniu związane z Niallem :3 szkoda mi go... Ale z drugiej strony przecież Liam by cierpiał tak samo :(
    Hmhhh a tak swoją drogą to szkoda, że nie zagrali w tą butelkę, by się działo! :D no albo ostatecznie w Twistera... Ahhh Niall i Cat na planszy... On nad nią :3 sorry, rozmarzyłam sie xdd czekam z niecierpliwościà na następny i mam nadzieję, że będzie tak trochę więcej Horanka <3

    OdpowiedzUsuń
  26. BŁAGAM. dodaj rozdział!:3

    OdpowiedzUsuń
  27. Kilka dni temu znalazłam to ff. Nie spodziewałam się, że będzie takie meega! Nie miałam pojęcia, seriously! *_* Przyznam - myślałam, że to będzie 'jednym z wielu' ALE jak się okazało... TAK MNIE WCIĄGNĘŁO, że nie wiem!
    Piszesz cudownie, ładnie opisujesz emocje, sytuacje, WSZYSTKO.
    Cat jest taką fajną, pozytywną osóbką ale z drugiej strony - nie ubiera się jak taka 'sunshine' XD (z tego co wiem - no bo tak wynikało z Twojego opisu).
    Ciekawe co stanie się z nią gdy okaże się na co choruje, może to coś poważnego i umrze i dlatego 'nie będzie sensu' ciągnąć po epilogu
    ?! :O kurde, TYLKO NIE TO!!! Bo ja wtedy umrę ;_____________;
    Liam jest taaki kochany! Przykro by było jeśli zostawiła by go dla Niall'a ale z drugiej strony Niall jest taki słodki, uroczy i taki jedyny w swoim rodzaju, że aaaaaa!
    Nie wiem co powinna zrobić w tej sytuacji :0
    Do Liama się przywiązała, był 'pierwszy' i kocha go ale jestem pewna, że do Niall'a też coś czuje, na 100%!
    Ogólnie to chciałam Ci po prostu przekazać, że- jesteś niesamowicie utalentowana.
    Love you i w ogóle nie mogę się doczekać aż dodasz następny rozdział!
    Proszę, nie znęcaj się nade mną i nie każ tyle czekać! xD
    Love you - po raz drugi <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Cat umrze?! o NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE, tylko nie to! ;___;

      Usuń
  28. Mam takie pytanie i z góry zaznaczam TO NIE JEST CHAMSKIE ANI NIC O_o
    Nie wiem, może to tylko mi się tak wydaje ale chyba nie do końca lubisz Lou? XD
    Bo tak jakoś... nie wiem noo.. tak mi się pomyślało XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię ich wszystkich! :D Do Louisa nic absolutnie nie mam, tylko nie chciałam rozszerzać tutaj wątków każdego z chłopaków, bo zrobiłby się tasiemiec. To przede wszystkim historia Cat - m.in. dlatego pisana jest tylko z jej punktu widzenia : )

      Usuń
  29. Jak to się nie mogę doczekać rozdziału, co chwila odświeżam stronę hahah
    PS. Jak zamierzasz spędzić walentynki? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to możesz już się cieszyć nowym rozdziałem :D
      w walentynki mam ostatni egzamin, więc w sali wykładowej... Nie obchodzę walentynek. : )

      Usuń