Escape to oryginalne opowiadanie, nie tłumaczenie.
Zawierać może sceny przeznaczone dla osób pełnoletnich - czytasz na własną odpowiedzialność.

piątek, 14 lutego 2014

Rozdział 44.



Marcin miał w życiu więcej szczęścia, niż rozumu. Szczęścia, bo nie stłukłam go na kwaśne jabłko, dowiedziawszy się, że brał te wszystkie świństwa tylko po to, żeby nadążyć ze wszystkim i podołać powierzonym zadaniom, zamiast zwyczajnie zrezygnować z połowy z nich. W dodatku rozstał się z dziewczyną, a ukojenia szukał w alkoholu – mieszanka okazała się na tyle wybuchowa, że wymiksował się z życia na niemal tydzień. Dopilnowałam oczywiście, żeby sytuacja się nie powtórzyła, robiąc mu przeszukanie w domu i wyrzucając wszystkie podejrzanie wyglądające tabletki. Alkohol wylałam do zlewu, nie oszczędzając nawet cholernie drogiej, 40-letniej whisky – chłopak musiał odczuć konsekwencje swojego wybitnie idiotycznego zachowania, nie było taryfy ulgowej. Nie miałam oczywiście gwarancji, że nie kupi kolejnego zapasu dopalaczy, ale obiecał mi, że będzie czysty, a na to liczyłam.
Wracałam do Londynu z uśmiechem na twarzy, zresztą jak zawsze, gdy miałam znaleźć się z powrotem w mieście, które bezwarunkowo kochałam. Samolot osiadł miękko na płycie lotniska, w samolocie rozległy się brawa dla pilota, a ja wpatrywałam się w malutkie okienko, pokryte kroplami deszczu. Jakaś starsza pani siedząca za mną zaczęła narzekać, że znów pada, ale mi to nie przeszkadzało – kilka kropel wilgoci nie było w stanie zmienić mojego nastawienia do tego miasta. Odczekałam, aż większość osób wyjdzie z samolotu, by nie musieć przepychać się przez dziki tłum szukający walizek, po czym zeszłam po niestabilnych schodkach prosto w kałużę. Pokręciłam głową w niedowierzaniu i powlokłam się za wszystkimi pasażerami do hali przylotów. Machnęłam pracownicy lotniska przed nosem swoim dowodem, odpowiedziałam na kulturalne pozdrowienia i, noga za nogą, wyszłam z budynku. Naciągnęłam mocniej czapkę na oczy, chcąc uchronić się przed nachalnymi kroplami i poprawiłam słuchawki w uszach. Złapałam jakąś taksówkę, podałam kierowcy adres mieszkania i oparłam się o chłodną powierzchnię szyby. Dobrze było być już w domu.
Wyjęłam z torby telefon, wyłączony na czas lotu. Po odblokowaniu ekranu moim oczom ukazała się pojedyncza koperta na wyświetlaczu. Słowo, które pojawiło się po kliknięciu w nią, sprawiło, że na mojej twarzy natychmiast wykwitł szeroki uśmiech. „Wróciliśmy.” Nadawcą sms-a nie był co prawda Liam, a Harry, ale to wystarczyło, bym zmieniła swoje plany na wieczór. Gdy tylko samochód zatrzymał się przed budynkiem, w którym mieszkałam, wyskoczyłam z niego jak oparzona i pobiegłam na górę. Wzięłam szybki prysznic, wypakowałam torbę i stanęłam przed szafą. Jak zwykle pojawił się dylemat, co powinnam ubrać. Chciałam wyglądać dobrze, dla Liama, ale jednocześnie nie tak, jakbym przez tydzień zastanawiała się, co założyć. Wyciągnęłam czarne legginsy ze skórzanymi wstawkami na kolanach jako pewnik, dobrałam do nich czarno-granatową koszulę w kratę i niebieskie trampki. Poprawiłam naszyjnik-gwiazdkę od Liama, by dobrze leżała na dekolcie i przeczesałam włosy palcami. Uśmiechnęłam się lekko do swojego odbicia w lustrze i wybiegłam, w pośpiechu zakładając kurtkę. Nie chciałam czekać na taksówkę, więc ruszyłam w stronę najbliższego przystanku autobusowego, z którego mogłabym dojechać do domu chłopaków. Złapałam się na tym, że paznokciami nerwowo wystukuję rytm piosenki brzmiącej mi w słuchawkach, nie mogąc doczekać się spotkania z Liamem po tygodniu rozłąki. Właśnie takie przerwy uświadamiały mi, jak bardzo mi na nim zależało i jak ważny był dla mnie. Miałam już dość sprzeczek i małych kłótni, byłam gotowa pójść na wszelkie ustępstwa, byleby tylko nie musieć znosić kolejnych dni bez niego.
Po kilkudziesięciu minutach jazdy i spaceru stanęłam w końcu pod znajomymi drzwiami. Zadzwoniłam do drzwi raz, później drugi, ale nikt nie odpowiadał, więc spróbowałam nacisnąć klamkę. Ustąpiła, więc popchnęłam drzwi i weszłam. Gdy dotarłam do salonu zrozumiałam, dlaczego nikt nie reagował na dzwonek – Niall, Harry i Louis byli zapatrzeni w jakąś grę, w której ja zapewne nie widziałabym żadnego sensu. Dopiero gdy usiadłam na kanapie obok Harry’ego i delikatnie poklepałam go po ramieniu, wyrwał się z wirtualnego świata, tracąc jednocześnie jedno z żyć swojej postaci.
- Hej – uśmiechnęłam się najmilej, jak potrafiłam. – Widzę, że to już wam mózgi wyprało.
- Cat, urocza jak zawsze! – odgryzł się Louis, a Harry i Niall uściskali mnie serdecznie.
- Jak Marcin? – zapytał blondyn.
- W porządku, lekarze postawili go na nogi, a ja opieprzyłam go i wyczyściłam mu mieszkanie z wszystkiego, czym mógłby sobie znów zaszkodzić. Mam nadzieję, że ma nauczkę na przyszłość – odpowiedziałam, wzdrygając się na myśl, że przyjacielowi mogłoby to przyjść ponownie do głowy.
- Nie no, jak nawrzeszczałaś na niego tak, jak potrafisz na nas, to na pewno nie odważy się nic kombinować – zapewnił mnie Louis.
- Ej! Przecież nigdy na was nie krzyczałam – zmarszczyłam brwi, na co Niall pospieszył z wytłumaczeniem:
- Tak, ale wiemy, że to potrafisz, więc, no. No! – blondyn zaplątał się w zeznaniach, więc postanowił zmienić temat. – Skąd wiedziałaś, że jesteśmy już w Londynie?
- Ja wysłałem jej sms-a. Chociaż pewnie Liam zrobił to wcześniej? – wtrącił się Harry.
- A wiesz, że nie. W ogóle się do mnie nie odezwał po powrocie. Właśnie, tak w ogóle to gdzie on jest? – zapytałam zdziwiona.
- Nie wiem, wyszedł gdzieś, myśleliśmy, że do ciebie – odpowiedział Louis w imieniu całej trójki. – Na pewno zaraz wróci, chcesz posiedzieć z nami?
- Chyba nie mam wyjścia! – uśmiechnęłam się, z wdzięcznością przyjmując od Nialla kubek z herbatą.
Minuty mijały, a Liam nie pojawiał się w domu. Nie próbował również kontaktować się ani ze mną, ani z przyjaciółmi telefonicznie, a ja zaczynałam się martwić. Harry i Louis zapewniali mnie jednak, że nie mam powodu do obaw, więc bardzo chciałam im wierzyć. Niall natomiast po prostu usadowił się koło mnie, postawił mi na kolanach miskę z popcornem i objął mnie ramieniem, po czym włączył jakąś bezsensowną komedię. Udało mi się wciągnąć w akcję na tyle, że oderwałam się myślami od mojego nieobecnego chłopaka. Po zakończonym seansie Louis i Harry pożegnali się ze mną, tłumacząc, że są zmęczeni, po czym poszli na górę, a Niall uparł się, że zostanie ze mną na dole, jeśli chcę. Podziękowałam mu za troskę, ale uznałam, że poczekam na Liama w jego pokoju – musiał tam w końcu dotrzeć. Przyjaciel zapewnił mnie, że gdyby był potrzebny, to znajdę go w studio, po czym uściskał mnie mocno. Uśmiechnęłam się do niego i powlokłam na górę.
Pokój Liama był otwarty, zresztą jak zawsze, a w środku unosił się lekki zapach jego perfum. Zaciągnęłam się głęboko, marząc o dotyku jego rąk na moim ciele. Brakowało mi jego bliskości… Powoli rozpięłam guziki koszuli, wyobrażając sobie, że to nie moje palce zmagają się z nimi, a jego. Pozwoliłam materiałowi opaść na podłogę, a sama sięgnęłam po czarną koszulkę Liama, ułożoną na fotelu. Wsunęłam ją przez głowę, otulając się miękką tkaniną. Związałam włosy w prowizoryczny koczek i wślizgnęłam się do łóżka. Zamierzałam poleżeć tak do czasu, aż chłopak wróci; cały czas jednak miałam jakieś dziwne, złe przeczucie. Drżały mi ręce, żołądek podchodził do gardła, a moje tętno dramatycznie przyspieszyło. Byłam pewna, że chodzi o Liama – jego nieobecność była dziwna, nietypowa i bolesna, a ja jakbym czuła, że coś się wydarzyło albo wydarzy. W końcu jednak zmęczenie wzięło górę nad zdenerwowaniem i zasnęłam, jednak nie na tyle mocno, by nie obudzić się na dźwięk hałasu.
Najpierw usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi, jakieś dziwne szuranie, cmokanie, a potem coś ciężkiego upadło na materac. Zerwałam się natychmiast i nie mogłam uwierzyć własnym oczom – tym, co wzięłam za jakiś ciężki przedmiot, był Liam, w rozpiętej do połowy koszuli, a okrakiem siedziała na nim najbardziej idealna blondynka, jaką w życiu widziałam. Dziewczyna była zbyt zajęta wpychaniem Liamowi języka do gardła i rozbieraniem go, a on żarliwym odpowiadaniem na jej gesty, żeby w ogóle zauważyć moją obecność. Poczułam, jakby ktoś kopnął mnie z całej siły w żołądek. Mój cały świat runął przede mną, rozpadł się w drobny mak, a ja, jak w slow motion, obserwowałam to otwartymi z przerażenia oczami i niemal fizycznie czułam, jak coś mnie od wewnątrz rozdziera. Nigdy nie czułam się w ten sposób. Nawet ostrze noża wbijające się mi w plecy nie było tak bolesne. Ból fizyczny jest w zasadzie niczym, jeśli porównać go do tego, jak bolało złamane serce, utrata zaufania i upadek wszystkiego, w co wierzyłam.
- Liam! – krzyknęłam, a chłopak oderwał się od blondynki i obrócił się, by zobaczyć moją przeszytą bólem twarz.
- Cat?! Co ty tu… - w jego oczach zobaczyłam panikę, strach i szok.
- Jak mogłeś… - wyszeptałam i walcząc ze łzami, zdarłam z siebie jego koszulkę i rzuciłam ją na podłogę. Po ułamku sekundy zastanowienia szarpnięciem rozerwałam też naszyjnik, prezent od niego, a potem rzuciłam mu nim w twarz i wybiegłam. Słyszałam, jak za mną krzyczy, jak przez mgłę docierał do mnie też chichot dziewczyny, z którą właśnie mnie zdradził, ale nie zatrzymywałam się. Nie wiedziałam gdzie iść, co ze sobą zrobić w środku nocy, w domu, który w tamtej chwili znienawidziłam. Do głowy przyszło mi jedyne możliwe rozwiązanie, więc znalazłam odpowiednie drzwi i zapukałam, z nadzieją, że nie będą zamknięte. Otworzył mi Niall, a gdy zobaczył, że stoję w progu w samym staniku, zalana łzami, bez słowa wciągnął mnie do środka. Zamknął drzwi od wewnątrz i otoczył mnie ramionami, a ja kurczowo chwyciłam się jego koszulki i usiłowałam złapać oddech i chociaż na chwilę powstrzymać płynące łzy, ale one jak na złość wciąż znajdowały drogę spod zaciśniętych powiek. Niall głaskał mnie po plecach, delikatnie kołysał i mamrotał coś by mnie uspokoić, ale nie umiałam rozróżnić poszczególnych słów. Tak bardzo mnie wszystko bolało…
Po kilku chwilach ktoś zaczął szarpać za klamkę od zewnątrz, instynktownie więc gwałtownie obróciłam się tak, by schować się za Niallem.
- Spokojnie, zamknąłem drzwi – wyszeptał mi do ucha chłopak. Pokiwałam nerwowo głową, ale nie mogłam przestać drżeć.
- Cattie, co się stało? Proszę, powiedz mi… - niemal błagał, odgarniając mi włosy z czoła i ocierając policzki.
- Zabierz mnie stąd, Niall… - wymamrotałam, chociaż z trudem wymawiałam kolejne słowa.
- Dobrze, jasne. Zostań tutaj, wezmę kluczyki – blondyn skinął głową i pomógł mi usiąść w jednym z foteli. Poddałam mu się bezwolnie i otuliłam ramionami, usiłując zablokować chłód docierający do mojej odkrytej skóry. Niall dotarł do drzwi, ale po chwili zastanowienia wrócił, przyklęknął przede mną i przygryzł wargę. Gdy spojrzałam na niego pytająco, nachylił się i musnął lekko moje usta swoimi, po czym pogłaskał mnie kciukiem po policzku. Byłam zbyt zaskoczona, by zareagować, zbyt obolała, by o tym myśleć, czułam nawet, że byłam zbyt złamana, by dalej żyć.
Niall wrócił po kilku minutach, niosąc w ręku swoją szarą bluzę, torebkę, którą zostawiłam w salonie i kluczyki do auta. Zarzucił mi bluzę na ramiona, ostrożnie zasunął zamek, po czym za rękę wyprowadził ze studia, poprowadził korytarzem do garażu i pomógł ulokować się w samochodzie. Próbował spleść swoje palce z moimi, gdy jego czarny Range Rover mknął ulicami miasta, ale odsunęłam dłonie, chowając je w przydługich rękawach bluzy i wpatrywałam się tępo w szybę. 

Od Autorki:
Ooopsie, drama time. I przedostatni rozdział zarazem.

37 komentarzy:

  1. Liam? Liaaaam? LIAM? L I A M?

    LIIIIIIAAAAAAAAAMMMMMMM?
    Jestem w szoku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahha piękna odpowiedź Hahahahahha

      Usuń
  2. tego się totalnie nie spodziewałam! jednak w końcu doczekałam się Nialla i Cat ♥
    czekam na finałowy rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też Cię może zdziwić, mimo wszystko... :D

      Usuń
  3. chce coś powiedzieć ; d14 lutego 2014 17:08

    No nie. Coś czuje, ze nie będzie happy endu w tej historii..

    OdpowiedzUsuń
  4. A to już nie będzie więcej rozdziałów ?
    +Świetny zwrot akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zabije Cię, Liam? Ten aniolek? Boże płacze :((

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiedziałam że tak będzie, no wiedziałam. Liam chyba po prostu nie wytrzymam tego że nie miał żadnej kobiety od dawna w łóżku. I tak jego zachowanie od dawna było dziwne.
    Teraz tylko czekać jak ta historia się skończy. Moje przeczucie mówi mi, że Cat wróci do Polski, po prostu ucieknie. Ale jak to z moim przeczuciem bywa nie raz się myli.
    Uwielbiam to jak piszesz i całą twoją twórczość. <3
    Pozdrawiam i :*

    OdpowiedzUsuń
  7. O ja! Nie myślałam,że Liam zrobi coś takiego. Tak bardzo szkoda mi Cat. Wielka szkoda, że to już przedostatni rozdział:) Mimo wszystko rozdział i tak świetny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. CO TEN LIAM NAROBIŁ :OO
    PRZEDOSTATNI :OO
    BOŻE TAKI ROZDZIAŁ A TYLE EMOCJI :)
    Pozdrawiam
    G xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiedziałam że on ją zdradzi! WIEDZIAŁAM WIEDZIAŁAM WIEDZIAŁAM!!! A teraz ona musi być z Niallem,prawda? Musi! Bo jak nie będzie to się chyba załamię :c
    Ehh nie wierzę, że to już przedostatni rozdział Escape :( będę strasznie tęsknić za tym fanfiction,ale liczę na to, że będziesz pisać jeszcze jakieś :) Jeżeli tak to już mówię, że będę stałą czytelniczką :D
    Trzymaj się ciepło kochana i do następnego rozdziału :) xx

    OdpowiedzUsuń
  10. aaaaaaaaaaaaaa omg *.* świetny ten rozdział!
    i jeszcze do tego Cat + Niall <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem!! XD należą Ci się ogromne wytłumaczenia z mojej strony o niekomentowanie :// jedno wielkie PRZEPRASZAM!! <33
    ale to był mój ostatni tydzień przed. Feriami, więc nauczyciele nam nie oszczędzali ehhh :c ale przechodząc do rozdziału :))
    Jedno wielkie OMG!!!*____________*
    po pierwsze... Liam...
    Spodziewałam się, że jedno wydarzenie oddali Liama i Cat, a przybliży Nialla...ale..zdrada!? Nigdy bym nie pomyślała.... :O bo wydawało mi się, że on ją kocha naprawdę... Tak się o nią troszczył w poprzednich rozdziałach, na walentynkach przeszedł samego siebie *-* dlatego zdrada byłaby tu ostatnią rzeczą, na którą bym wpadła :o wiesz... Już prędzej podejrzewałam,nże to Cat go zdradzi z Niallem niż on O.o
    A po drugie... Nasz Horanek :3 uhuhuhuuhhu zobaczył ją w samym staniku^^ sorry- nusiałam xd a teraz tak na serio:
    Zachowanie Nialla było przeurocze i cieszę się, że w końcu ją pocałował :)) co prawda nie tak sobie wyobrałam ich pierwszy pocałunek, ale taki też jest ok :D
    Hmmm a jeśli chodzi o Cat to trochę jestem wkurzona, że nie chciala złapać ręki Horana w samochodzie :// dobrze chociaż, że nie dała mu z liścia za ten povałunek xd
    Jestem meeeega ciekawa co wnastępnym... I nie mogę sobie uświadomić, że to już będzie ostatni :((( będę płakać :(((

    OdpowiedzUsuń
  12. że co? że jak? >,<
    Nasz Liam, to takie ziółko? o.O
    O żesz, totalny zaskok! o.o
    matko, matko. Dobrze, że Cat ma Nialla, on nigdy by nie zrobił jej takiego świństwa. :|
    Czekam na ostatni i wszystko rozstrzygający rozdział *__*

    Całuję xx
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
  13. LIAM?! Za przeproszeniem co ty chłopaku odpierdalasz??!! Matko Niall taki pocieszyciel <3
    Cat zaskoczyłaś mnie tym rozdziałem.. Czekam na następny.. Szkoda, że to już koniec..

    OdpowiedzUsuń
  14. Przedostatni? Smuteczek :( No ale trudno, wszystko co dobre kiedyś się skończy...
    No, takiej zdrady ze strony Liama to się nie spodziewałam. Szok 0.0 Ale Niall zachował się bardzo fair i opiekuńczo! Widać jak na dłoni że kocha Cat i chce dla niej jak najlepiej. W sumie to niezły bajzel, że tak wyszło... Czekam na ten ostatni rozdział i zapraszam tu: one-direction-half-a-heart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm.. Chyba wiem jak to się skończy. Nie chcę żeby tak się skończyło. :c

    OdpowiedzUsuń
  16. Liam co ci kurwa odpierdolilo . ? Ej nie chce zeby to sie juz konczylo .

    OdpowiedzUsuń
  17. nie wierze że Liam coś takiego zrobił?! zawsze myślałam że to Cat zdradzi go z Niallem! o jaaa

    OdpowiedzUsuń
  18. Przedostatni ;oo Już ?? ;cc Nie noo będę płakać ;cc Seerio tak się zżyłam z tym ff, a ty tak świetnie piszesz, że awww *.*
    Wiedziałam, że coś się stanie pomiędzy Cat a Liamem, ale nie pomyślałam, ze to Liam zdradzi Cat :o Co oznacza, że masz meega bujną wyobraźnie i meega dobrze piszesz, haha :D
    Niee noo, ale rozdział cud, malina ♥ I baaardzo Ci dziękuję że go dodałaś, i że poświęcasz tyle czasu żeby go dla nas pisać , JESTEŚ WIELKA ! ♥♥♥
    Z niecierpliwością czekam na ostatni rozdział, mam nadzieję że mile mnie zaskoczysz :D
    Mam wgl nadzieję, że jeśli skończysz ESCEPE, to zaczniesz pisać nowe ff, bo jak już mówiłam JESTEŚ WIELKA i piszesz meeeegaa ŚWIETNE rozdziały, hihih Dziękuje jeszcze raz, Dobranoc ♥♥
    P.S. Stawiam na Cat i Nialla , hahaa :D ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  19. No błagam co ten Liam wyprawia!!!Biedna Cat;( Jak on mógł coś takiego zrobić? Mam nadzieję,że mu tego nie wybaczy tylko będzie z Horanem;) Jedna prośba powiedz ,że na koniec nie wróci do polski i nie będzie z Marcinem...błagam;D.A ogólnie to jestem załamana ,że to przedostatni ;(Kiedy next?? (nta)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wieżę w to... Mój Liam zdradził Cat.. masakra jakaś.. ciekawe jak długo już ją zdradzal.. chociaż podejrzewałam, że coś się stanie i Cat pewnie będzie z Niallem.. chociaż jak zaczynałam to czytać to się tak cieszyłam, że znalazłam coś o Liamie bo większość jest o Harrym albo Zaynie.. ale trudno mam nadzieję że wszystko sobie wytłumaczą i Cat będzie szczęśliwa z Horankiem heh <3<3
    @malpunia

    OdpowiedzUsuń
  21. o Boże! <3 w takim momencie? :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Cooo ? Liam? O kurde! Ale sie porobilo. @mysweetiejade

    OdpowiedzUsuń
  23. O ja cie piepsze:O
    Kiedy następny? XD
    O JEJ

    PŁACZĘ :0
    CO TO BYŁO
    CO TO MIAŁO ZNACZYĆ LIAM?!
    O MAMUNIUU XD

    OdpowiedzUsuń
  24. MAM FERIE! XD-tak, wiem bardzo was to interesujexD

    *-* rozdział cudowny*-*wow*-*
    Kiedy mogę się spodziewać następnego ?♥wybacz, że pytam xD
    Jesteś cudowną osóbką:)
    PS. Zobacz to haha xD :3 https://vine.co/v/MzwlgwptbaZ
    Hahaha

    OdpowiedzUsuń
  25. WSTYD LIAM NIE SPODZIEWAŁAM SIE TEGO PO TOBIE!

    OdpowiedzUsuń
  26. http://one-direction-story48.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. o rany.. Ciall *.* ale mimo chęci to raczej spodziewam sie tytułowej ucieczki ;cc a nie chcialabym... Liaś, buntowniku, i po co ci to było? Niall, taki słodziak, wygrał życie xx
    nie chce zebysie konczylo ale coz.. bede tesknic... czekam na nastepne opowiadanie Twojego autorstwa. jestes mega! <3
    weny, chęci i czasu Kochana x
    @xforxyoux

    OdpowiedzUsuń
  28. Liam jesteś głupi.
    Oficjalnie przestaję być Ciam Shipper.
    Nawet jej nie zauważył... dupek. NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ TEGO PO TOBIE CHŁOPCZE.
    Zastanawiam się, czy Cat "eskejpnie" (co XDD) sama czy z Niallem, dlatego niecierpliwie czekam na kolejny rozdział :)

    Najkrótszy komentarz w historii Delicji :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż w pierwszej chwili nie poznałam, że to Ty : D

      Usuń
  29. O kur*a Liam!!!! Po prostu nie dowierzam, ten "najrozsądniejszy" z zespołu zdradził miłość swojego życia. Co za ch*j! Teraz czekam na Niall + Cat i happy end, a Liam niech pocałuje się w dupę. Dziękuje za uwagę i pozdrawiam. /Patuu
    P.S. ale się wkurzyłam xd

    OdpowiedzUsuń
  30. Hej, gdzie rozdział? :(

    OdpowiedzUsuń
  31. OD KILKU GODZIN NIE ROBIĘ NIC INNEGO JAK CZYTANIE TEGO FF :33
    OCZY MI SIĘ JUŻ ZAMYKAJĄ ALE NIE MOGŁAM ODPUŚCIĆ W TAKIM MOMENCIE I DOTRWAŁAM DO TEGO ROZDZIAŁU.. :)
    BOŻE TYLE SIĘ DZIEJEE..
    LIAM ?
    L I A M ?
    *O*
    NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ TAKIEGO OBROTU SPRAW. !
    JESTEM NA NIEGO WKURZONA, ALE DZIĘKI TEMU WRESZCIE DOCZEKAŁAM SIĘ TEGO NA CO TAK DŁUGO CZEKAŁAM.. :3
    CIAM MOMENTS :33
    I TAKIE AWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWW <3
    CZYTAJĄC TO NIE MOGŁAM POZBYĆ SIĘ WIELKIEGO BANANA NA MOJEJ TWARZY. :D
    BOŻE, NIE MOGĘ UWIERZYĆ, ŻE TO JUŻ PRZEDOSTATNI ROZDZIAŁ. ;(
    NAWET NIE MASZ POJĘCIA JAK SIĘ CIESZĘ, ŻE PRZEZ PRZYPADEK TRAFIŁAM NA TEGO BLOGA. !!
    ZAKOCHAŁAM SIĘ. *-*
    CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ NA KOLEJNY ROZDZIAŁ. :DD
    POZDRAWIAM. :) XX
    @Myy_Liffee

    OdpowiedzUsuń